Adam Maksymowicz: Na prawo patrz!

Zwyczaje i tradycje wojskowe chętnie naśladowane są w strukturach administracyjnych państwa. Dyscyplina, porządek, posłuszeństwo i służba to cechy każdej dobrej organizacji. Są one podstawą wszelkich osiągnięć pod warunkiem jednak, że rozkazy są sensowne i mają na celu osiągnięcie słusznego oraz sprawiedliwego celu.

Kompania honorowa, sztandar wojskowy i wszystkie inne elementy ceremoniału budzą szacunek i respekt dla armii. Również w górnictwie te same elementy są podstawą bezpiecznej i wydajnej pracy. Okazuje się jednakże, że nie są to metody uniwersalne. W pracach studialnych, koncepcyjnych, badawczych i rozwojowych wszystkie te cechy są przeszkodą. Również zastosowanie wojskowych zasad do tworzenia prawa powoduje, że służy ono na ogół tylko dowódcom, generałom i sztabom, a nie żołnierzom. W tym kontekście warto zauważyć, że od blisko dwóch lat przygotowywana jest nowa ustawa o prawie geologicznym i górniczym, której kolejna wersja ma wejść wkrótce pod obrady Sejmu. Od strony formalnej tzw. „konsultacje społeczne” związane z tym prawem już się zakończyły, ale jest jeszcze czas na dokonanie niezbędnych, a nawet radykalnych zmian w procesie legislacyjnym, który wkrótce się rozpocznie.

Rozmowa zachęcająca


W styczniu br. w „Przeglądzie Geologicznym” ukazała się rozmowa redakcji z prezesem Wyższego Urzędu Górniczego w Katowicach dr inż. Piotrem Litwą. Pan Prezes w wypowiedzi, jakiej udzielił dla pisma podlegającego jego zwierzchnikowi w Warszawie jest pełen kurtuazji i lojalności względem oceny jego dzieła, jakim jest druga wersja nowej ustawy o prawie geologicznym i górniczym. Podnoszone w wywiadzie tym zalety nowego prawa są zachęcające i mają usprawnić działalność gospodarczą związaną z wszystkimi branżami górnictwa. Na uwagę zasługuje deklaracja również nowej formuły pracy urzędów górniczych, która ma polegać na ograniczeniu funkcji inspekcyjnych na rzecz ich skuteczności oraz bardziej powszechne ma być doradztwo urzędów w zakresie stosowania prawa i zasad techniki górniczej. Jest zrozumiałe, że uchylił się on od krytycznych wypowiedzi na temat dzieła swoich szefów z Ministerstwa Środowiska.

Jedność przeciwieństw?

Pod względem formalnym w stosunku do tej instytucji nowa ustawa niczego nie zmienia. Wyższy Urząd Górniczy nadal ma być podporządkowany Ministerstwu Środowiska, a praktycznie wiceministrowi, który pełni obowiązki Głównego Geologa Kraju. Trudno znaleźć uzasadnienie dla tej zależności. To, że geologia jako branża jest w tym ministerstwie nie oznacza wcale, że zasadne jest aby był tam również WUG. Wydaje się, że jest to rozwiązanie dość przypadkowe, gdyż obowiązki nadzoru nad bezpieczeństwem pracy w górnictwie nie mają żadnego związku z ochroną środowiska. Wszak jest to typowa działalność prawna i techniczna ściśle powiązana z górnictwem, które jest jak gdyby po przeciwnej stronie niż ochrona środowiska. Jedność przeciwieństw była filozofią minionego już dawno tzw. okresu błędów i wypaczeń, których nie ma potrzeby nadal kontynuować. Wydaje się, że miejsce Wyższego Urzędu Górniczego, jest tam gdzie jest miejsce górnictwa, a ono znajduje się w Ministerstwie Gospodarki. Szkoda, że logika ta nie dociera do decydentów, parlamentarzystów i urzędników państwowych. A jest jeszcze czas aby dokonać odpowiednich zmian w tym prawie. Wszak nikt nas nie zmusza do tego, aby ta akurat jego wersja miała być ostateczna i natychmiast przyjęta.

Na prawo patrz!


Jest to twór dość dziwny, bo proporcje znaczenia ekonomicznego i każdego innego są jakby odwrotne. To górnictwo jest jedną z głównych gałęzi polskiej gospodarki, a nie geologia. Górnictwo też jest dziedziną obejmującą geologię w przeciwieństwie do tej ostatniej, która z natury rzeczy pełni służebną rolę względem górnictwa. Już te tylko argumenty – a jest ich znacznie więcej – wskazują, że nowe prawo powinno nazywać się tylko „prawo górnicze”, a jego autorami winne być nie służby Ministra Środowiska, lecz Ministra Gospodarki. Wszak górnictwo jest przemysłem, a nie środowiskiem wymagającym ochrony. Jest oczywiste, że za wszystkimi tego rodzaju decyzjami stoją silne ośrodki mające swoje siedziby w stolicy. Być może, że w ostatnich dziesiątkach lat funkcjonowania PRL rola służb geologicznych była marginalizowana, a dziś w odwecie zdominowała ona w sposób niczym nieuzasadniony całe górnictwo. W tej sprawie w całym cywilizowanym świecie obowiązuje zasada, że nie może być tak, że poszczególne służby walczą ze sobą o pozycję prawną i formalną w państwie ze szkodą dla tegoż państwa. W tym kontekście zachwyty na nową wersją omawianego prawa jakie słychać z Warszawy mają coś z wojskowego rozkazu; „na prawo geologiczne i górnicze patrz!”.

Grzechy główne


Wiadomo, że nie ma dzieła idealnego, ale nie może być to usprawiedliwieniem dla przerostu formy na treścią i dla daleko posuniętej szczegółowości. W efekcie tego nowe prawo geologiczne i górnicze jest o około 50 proc. obszerniejsze niż Konstytucja RP! Porównując rangę i znaczenie obu dokumentów można na tej podstawie przypuszczać, że geologia i górnictwo są być może ważniejsze niż ustawa zasadnicza. Równie kuriozalne jest uzasadnienie, wprowadzenia jej w życie. Podstawowym argumentem jest upływ około 14 lat od chwili ustanowienia poprzedniej ustawy w tej materii. Tu przypomnieć trzeba, że jest to żaden argument, bo np. prawo rzymskie obowiązywało 2200 lat, a nawet do dnia dzisiejszego wykładane jest na uniwersytetach mimo, że od tego czasu minęło kolejne 1000 lat. Po prostu Rzymianie mimo braku w tym zakresie wzorów, a także wszystkich udogodnień współczesnej techniki komputerowej, satelitarnej i wszelkiej innej stworzyli dużo bardziej doskonałe prawo. Po dzień dzisiejszy budzi ono podziw i powszechną akceptację bez rozkazu „baczność, na prawo patrz!”

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

„Okienko powoli się zamyka”. Dr Rożek o centrum kosmicznym w kopalni Wujek

Czy centrum kosmiczne w kopalni Wujek rzeczywiście powstanie? To wciąż możliwe, ale czasu jest coraz mniej – mówi jego pomysłodawca dr Tomasz Rożek, założyciel fundacji „Nauka. To lubię”.

Rafineria napędzana słońcem. Farma w Możejkach rozpoczęła pracę

Grupa ORLEN uruchomiła farmę fotowoltaiczną przy rafinerii w Możejkach. Instalacja o  mocy 42,2 MW będzie produkować około 45 GWh energii elektrycznej rocznie na potrzeby ORLEN Lietuva, wspierając ograniczanie kosztów działalności zakładu oraz zwiększając udział energii odnawialnej w aktywach Grupy. Za realizację inwestycji odpowiadała firma Electrum z Białegostoku, co podkreśla udział polskich kompetencji w projekcie wzmacniającym bezpieczeństwo energetyczne rafinerii.

W tej górniczej spółce wolne za 15 sierpnia można odebrać w ciągu trzech miesięcy

Pracownicy Południowego Koncernu Węglowego nie muszą odbierać wolnego za 15 sierpnia w jednym odgórnie wyznaczonym terminie. 

Były kopalnie i przemysł, są biura i nowe technologie. Jak tworzyć miejsca pracy dla nowej gospodarki Śląska?

Na terenach dawnej kopalni Wieczorek w Katowicach powstaje przestrzeń, w której przemysłowe dziedzictwo ma spotkać się z gamingiem, sztuczną inteligencją, produkcją audiowizualną i technologiami cyfrowymi. Shaft K będzie oferował biura i coworking, ale jego powodzenie zależy przede wszystkim od tego, co wydarzy się pomiędzy tymi przestrzeniami: czy pojawią się firmy, projekty badawcze, zamówienia, kompetencje oraz trwałe relacje między biznesem i edukacją.