Adam Maksymowicz: Metan z Wałbrzycha

Kilka dni temu Ministerstwo Środowiska, a dokładniej jego Departament Geologii i Koncesji Geologicznych ogłosił na swoich stronach internetowych publikację na temat zasobów metanu w Dolnośląskim Zagłębiu Węglowym (DZW). Nazwa ta jest nadal aktualna mimo, że od blisko dziesięciu już lat znajdujące się tu cztery kopalnie węgla kamiennego zostały definitywnie zatopione.

Niemniej pod względem przyrodniczym niecka węglowa nadal istnieje tak samo jak została ona uformowana jeszcze w okresie karbońskim. Nadal czeka ona na odpowiednie zagospodarowanie z licznymi i nie wyeksploatowanymi jeszcze pokładami węgla. Ministerstwo szacuje znajdujące się do 1500 m głębokości zasoby bilansowe i wydobywalne metanu na ok. 1,75 miliarda metrów sześciennych.

Jest to jednak szacunek wstępny oparty na dostępnych aktualnie materiałach i pomiarach. Być może, że w wyniku dalszych poszukiwań i badań ilość zasobów może się zwiększyć. Skala występujących tu zasobów metanu odpowiada średniej wielkości złoża gazu ziemnego odkrytego na Niżu Polskim. Powiększenie zasobów może nastąpić też w wyniku głębszych wierceń poszukiwawczych. Jak zaznaczono złoża metanu w DZW są unikalne w skali światowej, gdyż ich występowanie związane jest z trzeciorzędowym wulkanizmem na tym terenie. Z informacji tej można domyślać się, że unikalność ta może polegać na stałym odnawianiu się wyeksploatowanego złoża, wszak od tego czasu, aż po dzień dzisiejszy obserwuje się intensywne eskalacje dwutlenku węgla ujmowanego w pobliskich uzdrowiskach Dolnego Śląska. Istnieje też duże prawdopodobieństwo, że podobnej wielkości złoże metanu zostanie udokumentowane w okolicy Nowej Rudy, gdzie również zatopiono kopalnię węgla kamiennego o tej samej nazwie.

Rozważa się też zastosowanie technologii podziemnego zgazowania węgla w złożu połączonej z ujęciem wytworzonych gazów otworami horyzontalnymi. Po wyeksploatowaniu metanu planuje się pozostałe po nim podziemne zbiorniki przeznaczyć na składowanie dwutlenku węgla (sekwestracja). Na odnotowanie zasługuje fakt, że jest to pierwsza po zatopieniu starych kopalń próba nowoczesnego zagospodarowania zasobów węgla kamiennego w Wałbrzychu, mająca realne szanse na realizację.

Próba ta jest również nawiązaniem chwilowo przerwanych w Wałbrzychu najstarszych na terenie Polski tradycji górniczych. Przypomnieć trzeba, że pierwsze kopalnie węgla kamiennego rozpoczęły tu swoje wydobycie w XV wieku. Nieudaną poprzednio próbą kontynuacji tej tradycji było po zatopieniu kopalń pojawienie się na początku XXI wieku bardzo licznych „bieda szybów”. Ich istnienie w parkach położonych w centrum miasta było stanowczo zwalczane przez władze samorządowe, porządkowe i górnicze. Ze względu na występowanie wychodni pokładów na terenie miasta nie było żadnych szans na uregulowanie tej eksploatacji w małych kopalniach odkrywkowych, które mogły prowadzić wydobycie w sposób bezpieczny i prawnie uregulowany. Tym razem jest znacznie więcej szans na powodzenie inicjatywy podjętej przez Ministerstwo Środowiska.

Tego, co dziś dzieje się w Wałbrzychu, nigdy nie było. Od połowy XV wieku, kiedy odkryto tu płytko zalegające pokłady węgla kamiennego, jego eksploatacja w kolejnych stuleciach była w coraz większym stopniu podstawą rozwoju gospodarczego całego regionu. Z tego właśnie powodu miasto Wałbrzych połączono jedną z pierwszych linii kolejowych z Wrocławiem. Budowano tu huty, stalownie, szkoły i osiedla mieszkaniowe. Fachowcy wszystkich branż mieli tu zatrudnienie. Wydobywany wysokiej jakości węgiel koksujący bez trudu znajdował nabywców na całym świecie. W okresie powojennym w wałbrzyskich kopalniach wydobywano ok. 4 mln ton węgla. Ilościowo w skali krajowej było to niewiele, lecz dla regionu i miejscowego przemysłu Dolnośląskie Zagłębie Węglowe (DZW) miało znaczenie podstawowe. W całym regionie wszystkie zakłady przemysłu ciężkiego i drobni odbiorcy mieli własny surowiec i łącznie kilkadziesiąt tysięcy miejsc pracy. Dziś wszystko stoi zamknięte jako nieopłacalne. Nie wnikając w ekonomiczne przyczyny likwidacji kopalń DZW, które nadal budzą wiele kontrowersji, zauważyć trzeba, że tuż przed podjęciem tych decyzji firma PeBeKa z Lubina wykonała dla potrzeb udostępnienia nowych pokładów węgla szyb \"Kopernik\" o głębokości 1000 m, kosztem około 1 miliarda złotych, który zaraz potem został zatopiony wraz z innymi wyrobiskami górniczymi wałbrzyskich kopalń węgla kamiennego.

Sam fakt, że stosowane metody wydobycia przez górników z obecnych \"biedaszybów\" niewiele odbiegają swoim poziomem technicznym od tych stosowanych w najstarszej kopalni \"Joseph\" w Zaciszu k. Nowej Rudy istniejącej już w 1478 r., mówi sam za siebie. Jak na owe czasy wydobycie węgla prowadzono na dużą skalę. W roku 1746 wydobyto 150 ton węgla, a na przełomie 1758/59 około 500 ton. W tym samym czasie istniała też druga kopalnia o tej samej nazwie w Jedlince (Jedlina Zdrój), gdzie w latach 1766-1768 wydobyto łącznie 370 ton węgla. Jak podaje \"Słownik historyczny kopalń węgla na ziemiach polskich\", takich dokładnie opisanych miejsc, w których wydobywano węgiel kamienny najbardziej prymitywnymi metodami w rejonie Wałbrzycha i Nowej Rudy, jest 142! Można postawić retoryczne pytanie, czy władze zdają sobie sprawę, że takich potencjalnych obszarów, na których mogą powstać nowe \"biedaszyby\" jest ponad sto! Czy nikt o nich nie wie? Bardzo w to wątpię, bo w kopalniach byli przecież zatrudnieni inżynierowie, technicy, geolodzy i górnicy, którzy trochę szerzej interesowali się swoją pracą. Zapewne lokalizacja obecnych \"biedaszybów\" jest również ich dziełem. Czy można te 100 miejsc pilnować dzień i noc za pomocą represji i policji? Wydaje się, że urzędnicy nie zdają sobie sprawy ze skali zjawiska i swoich ograniczonych możliwości.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Polska gospodarka rośnie, mimo pogorszenia sytuacji zewnętrznej

Piątkowe dane o produkcji przemysłowej wpisują się w obraz "kuloodpornej gospodarki", która rośnie, mimo pogorszenia sytuacji zewnętrznej - uważają analitycy PKO Banku Polskiego. Ich zdaniem dane sugerują, że konflikt na Bliskim Wschodzie nie wywołał istotnego spadku aktywności w sektorze.

Górnicy i hutnicy na filmach sprzed 60 lat. Mamy je! Warto zobaczyć!

Jeśli ktoś ma ochotę zobaczyć film zmontowany z archiwalnych nagrań TVP 3, zachęcamy do oglądania! Ma ponad 7 minut, nosi tytuł „Twarze Przemysłu” i był pokazywany podczas tegorocznej Industriady w Muzeum Miejskim „Sztygarka” w Dąbrowie Górniczej.

Trójkąt Transformacji. Co po fedrowaniu? Cyfrowy i bezpieczny Śląsk

W Katowicach wiele razy mówiono, że transformacja Śląska powinna być sprawiedliwa, zrównoważona, nowoczesna, zielona, ambitna i innowacyjna. Prof. Artur Dyczko, dyrektor Oddziału Górnośląskiego PIG-PIB, dopisał do tej listy słowo: bezpieczna. Jego wystąpienie pokazało wizję Cyfrowego i Bezpiecznego Śląska - regionu, który dzięki danym, mapom, modelom, monitoringowi i cyberodporności będzie potrafił nie tylko przechodzić transformację, ale także ją rozumieć, monitorować i zabezpieczać.

Na koniec maja br. zasoby złota wzrosły do 613,9 ton

W rezerwach Narodowego Banku Polskiego na koniec maja było niemal 613,9 ton złota - poinformował w piątek bank centralny. To wzrost o ponad 18 ton wobec poprzedniego miesiąca.