Adam Maksymowicz: Krytycznie o wnioskach Polskiego Kongresu Górniczego 2010

Ogłoszone w dniu 11 marca br. wnioski z Polskiego Kongresu Górniczego 2010 budzą tzw. mieszane uczucia. Polska jest krajem niezwykle bogatym we wszelkiego rodzaju kopaliny, surowce i bogactwa naturalne. Stały się one „kołem zamachowym” polskiej gospodarki po obu niezwykle niszczących wojnach światowych. Polska nauka górnicza jest bardzo ceniona na całym świecie. We własnym kraju, jakby trochę już mniej, choć generalnie nie można narzekać. Nasze górnictwo nadal jest ważną dziedziną gospodarki niezależnie od wszelkich głosów krytycznych pod jego adresem. Zmiana systemu politycznego i gospodarczego w 1989 roku w jakimś stopniu zredukowała nadmierną wagę, jaką poprzednio przykładano do tego sektora. W wielu wypadkach korekta ta była przeprowadzona w sposób niczym nie uzasadniony i błędny. Nie mniej cały system gospodarczy uległ generalnie pozytywnej przemianie, do której górnictwo też musiało się dostosować. Pod względem bieżących relacji rynkowych jest to przymus bezwzględny, inaczej wszystkie kopalnie i przedsiębiorstwa górnicze dawno by nie istniały. Niestety, pod względem roli jaka w tej sytuacji przypada górnictwu wydaje się, że niestety tkwi ono jeszcze w poprzedniej epoce. Świadczą o tym ogłoszone właśnie wnioski z PKG 2010.


Fundament gospodarki?


Już pierwsze zdanie wstępu do tego dokumentu budzi kontrowersje. Mówi ono dosłownie: „Górnictwo, zapewniając bezpieczeństwo energetyczne i surowcowe, jest fundamentem rozwoju gospodarczego Polski w XXI wieku”. Ta wysoka samoocena górnictwa nie jest mile widziana przez wszystkich innych uczestników polskiej gospodarki. Każdy może to zakwestionować, stawiając w to miejsce np. rolnictwo. Jest to o tyle niezręczne twierdzenie, że wicepremier i minister gospodarki odpowiadający w rządzie za górnictwo, pełni tę rolę z powodu jego wyboru przez rolników. W sumie każdy dział polskiej gospodarki może o sobie powiedzieć to samo. Powodów i uzasadnień znajdzie się dosyć. Jeżeli nawet twierdzenie to jest prawdziwe, to w dobrym towarzystwie, nikt sam siebie nie stawia na pierwszym miejscu. Skromność jest w tym wypadku cnotą, a zarozumiałość i pewność siebie tworzy wokół górnictwa niemiłą atmosferę powrotu do starych czasów jego bezwzględnej dominacji. Będąc obecnie w trudnej sytuacji górnictwo winno szukać sojuszników, a nie tworzyć sobie stale nowych wrogów poprzez wątpliwe i tak naprawdę niejednoznaczne sformułowania.


Pretensjonalna forma


Pierwszy punkt dokumentu rozpoczyna się od słów: „Uczestnicy Kongresu zwracają uwagę, że głównym celem polityki energetycznej i surowcowej winno być zapewnienie bezpieczeństwa gospodarczego Polski w oparciu o krajową bazę kopalin”. Nie bardzo wiadomo komu oni zwracają tę uwagę. Można na to odpowiedzieć, że wszystkim go czytającym. Niektórzy z tych „wszystkich” czują bardziej niż inni, że dokument ten do nich jest adresowany. To są przede wszystkim politycy. Nie lubią oni, kiedy publicznie zwraca się im uwagę i poucza się ich, co mają robić. Chętnie natomiast godzą się na poufne rozmowy i uzgodnienia w wyniku, których ogłaszają poparcie dla określonych działań górnictwa. Po to jednak, aby politycy mogli zająć takie stanowisko potrzebne są nie tylko rozmowy z nimi, bo one nic nie dają, kiedy politycy nie mogą podejmowanych decyzji uznać za swój sukces. Po prostu górnictwo musi pomóc polityce, nie w korupcji, bo tej mamy ponad wszelką już miarę, ale w medialnym i informacyjnym ich przygotowaniu. Tu jednak panuje całkowita posucha. Górnictwo medialnie praktycznie nie istnieje. Skromny jeden portal internetowy, lokalna tygodnik, dwutygodnik i branżowe nisko nakładowe pisma dla kadry. To właściwie wszystko. Z takim medialnym zapleczem to całe polskie górnictwo można porównać raptem do jednej gminy, która twierdzi, że jest najważniejsza w kraju z czego wszyscy raczej się śmieją.


Polska racja stanu


O tym, że dokument ten jest skierowany do polityków, których trzeba nieustannie pouczać świadczy fragment pierwszego punktu tego dokumentu, który mówi czym jest polska racja stanu. Brzmi to trochę niepoważnie. Rozumiem, że gdyby pod dokumentem tym podpisał się prezydent RP, premier, lub choćby minister spraw zagranicznych to można by nad tą racją stanu się zastanowić. Kiedy mówią o niej autorytety górnicze to można to traktować tylko jako pomyłkę lub żart, który jednak w tego rodzaju dokumencie nie powinien mieć miejsca. Odwrotnie ludzie polityki odpowiedzialni za „polską rację stanu” nie pouczają górników jak budować kopalnie, prowadzić wyrobiska górnicze i dbać o bezpieczeństwo załogi. Po prostu jeżeli górnictwo chce aby politycy je szanowali to i odwrotnie musi zacząć ich szanować. Ten szacunek nie ma nic wspólnego ze zwykłym okazjonalnym przytakiwaniem, ale ma być rzeczowym partnerstwem, które w dokumencie tym bardzo trudno znaleźć. Po prostu górnicy też muszą wiedzieć na czym zależy politykom i oba te interesy w jakiś sposób trzeba pogodzić. Jeżeli się tego nie zrobi, to górnictwo może nadal niebezpiecznie dołować.


Radykalna zmiana polityki


Dalej postuluje się, aby bezpieczeństwo energetyczne państwa oprzeć tylko na własnych zasobach surowców energetycznych. Dlaczego tylko na własnych? Przecież jest wolny rynek. Przynajmniej w skali UE i wolny przepływ towarów. Polityka ceł zaporowych w tym wypadku nie ma żadnych szans. Postulat ten jest pod każdym względem chybiony. Co innego, gdyby PKG 2010 zobowiązał polskie górnictwo do dostarczenia naszej energetyce potrzebnych jej surowców po konkurencyjnych cenach, ale o tym w dokumencie nie ma ani słowa. Od polityków żąda się natomiast „radykalnej zmiany polityki” w stosunku do górnictwa. Chciałoby się zapytać na czym ma polegać ta zmiana? Odpowiedzią dokumentu jest wzrost wydobycia węgla w takim stopniu jak następuje to na całym świecie. Nikt przecież górnikom nie zabrania zwiększać wydobycia. Tylko, że koszta tego wydobycia są tak wysokie, a węgiel tak drogi, ze nikt go nie chce kupić i to jest podstawowym problemem polskiego górnictwa. Nie chodzi tu o dalsze zwolnienia górników, bo zapewne powinno być ich więcej. Chodzi o ekonomię wydobycia. W każdym bądź razie polski węgiel musi być tańszy niż ten sprowadzany z zagranicy. Jeżeli tego nie uda się osiągnąć, to żadna „radykalna zmiana polityki” nic tu nie pomoże.


Narodowa dyskusja


Do sensownych propozycji należą postulaty dokonywania, co kilka lat przeglądu i aktualizacji „Polityki energetycznej Polski do 2030 roku”. Wiadomo, że świat się zmienia. Przy tej okazji można i trzeba stale prowadzić dyskusje na temat miejsca i roli górnictwa w polskiej gospodarce. Postulat proponujący przeprowadzenie takiej debaty narodowej jest skierowany jakby sam do siebie. Kto ma pokierować i przeprowadzić taką debatę jeżeli nie sami górnicy? Ich stowarzyszenia zawodowe, związkowe, naukowe, branżowe i wszystkie inne mają pod tym względem drogę otwartą. Niestety na szerszą dyskusję się nie zanosi, bo z górnictwem, które nie dba o własne media inne media nie chcą rozmawiać. Nawet jednak jeżeli do takich rozmów dochodzi to są one z reguły tylko okazjonalne lub niezrozumiałe dla dużych medialnych koncernów na co dzień zajmujących się całkiem innymi sprawami. W tej sytuacji narodowej dyskusji nie będzie nigdy, chyba że samo górnictwo najpierw zadba o własne media, które mogą dopiero w jakiejś skali zmusić swoich rynkowych wielkich partnerów do zabrania głosu na tematy górnicze.


Prawo górnicze i geologiczne


Dyskusja w sejmie i senacie oraz w środowisku górniczym na temat kształtu nowej ustawy regulującej działalność górniczą i geologiczną rozpala wszystkich do „czerwoności”, a tu w omawianym dokumencie nie ma na ten temat ani słowa. W zamian są cząstkowe tylko postulaty ochrony konkretnych złóż węgla brunatnego i kamiennego, które na dodatek w opinii publicznej mają na ogół opinie negatywne. Partykularyzm i próby załatwienia tylko niezbędnych inwestycji dla dalszego istnienia kopalń węgla kamiennego i brunatnego są tu ewidentne. Sama ustawa w wielu wypadkach posiadająca wręcz karygodne sformułowania górników polskich nie interesuje. Jeżeli ich nie interesuje, co na ich temat przygotowuje rząd i parlament, to niech się nie dziwią, że jest też i odwrotnie.


Z szacunkiem


Niezależnie od powyższej krytyki wniosków PKG 2010 mam głęboki szacunek do jego autorów, ich doświadczenia i praktyki górniczej. Nikt z nas jednak nie jest doskonały. Krytykując dokument, jego formę i treść, mam nadzieję, że zawarte w niej uwagi zostaną w przyszłości spożytkowane i wykorzystane dla dobra górnictwa i jego roli w polskiej gospodarce.
 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Domański: Gospodarka w światowej czołówce wzrostu gospodarczego

Polska gospodarka pozostaje w światowej czołówce wzrostu gospodarczego; napędza go silny popyt krajowy - podkreślił minister finansów i gospodarki Andrzej Domański, który w ten sposób skomentował dane GUS o 3,5-proc. wzroście polskiego PKB w I kwartale tego roku.

Rekordowe wypłaty! Ubezpieczyciele wypłacili 5,7 mld zł z OC i AC w I kwartale

W pierwszym kwartale 2026 r. zakłady ubezpieczeń wypłaciły niemal 5,7 mld zł odszkodowań z polis komunikacyjnych OC i AC, o 11,4 proc. więcej niż rok wcześniej - podał Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny (UFG). Najwięcej szkód zgłaszano po zdarzeniach, do których dochodziło w poniedziałki.

Nie będzie referendów w Chorzowie i Będzinie. Za mało podpisów i uchybienia formalne

Prezydenci Chorzowa i Będzina mogą spać spokojnie. Komisarze wyborczy odrzucili wnioski o przeprowadzenie referendów w tych miastach. W Chorzowie referendum nie obędzie się z powodu zbyt małej liczny ważnych podpisów poparcia, a w Będzinie z powodu uchybień formalnych.

URE zatwierdził taryfę na usługi magazynowania gazu przez Gas Storage Poland

Prezes Urzędu Regulacji Energetyki zatwierdził taryfę na usługi magazynowania gazu ziemnego przez spółkę Gas Storage Poland - podał Urząd. Stawki będą niższe o ok. 1,1 proc.