Adam Maksymowicz: Klimatyczny „Śląsk”

Wojny militarne obecnie nie są w modzie. Zamiast nich prowadzi się równie zawzięte i rujnujące wojny zastępcze. Jednym z tego rodzaju konfliktów jest walka z „ociepleniem klimatu”. Ma ona charakter globalny, międzynarodowy, naukowy i medialny. W Polsce, a przede wszystkim na Górnym Śląsku jest ona odbierana jako forma i argument przemawiający za likwidacją górnictwa węgla kamiennego. W uproszczeniu uzasadnienie jest proste. To węgiel kamienny wytwarza najwięcej tzw. „gazów cieplarnianych” na czele z dwutlenkiem węgla. Gazy te rzekomo powodują katastrofalne ocieplenie się klimatu. Trzeba je ograniczyć. Precz z węglem kamiennym, brunatnym i każdym innym! Zamiast tego mają być elektrownie wiatrowe, słoneczne, biomasa i energia atomowa. To ma ocalić ludzkość.


Najgorętsze lato


Pod takim tytułem ukazał się we wrześniowym numerze miesięcznika „Śląsk” artykuł pani Jolanty Karmańskiej promujący idee ocieplenia klimatu. Dziesiątki podobnych tekstów drukuje się w całej prasie krajowej i na wszystkie nawet nie sposób reagować. Jednakże, jeżeli wzywa się w nim do rezygnacji z eksploatacji polskich zasobów węgla, to jak na Śląsk jest to stanowisko nie tylko dziwne, ale podcinające jego ekonomiczne, gospodarcze i kulturalne warunki funkcjonowania.

 

Autorka m.in. zauważa, że: „Nie trzeba być ekologiem, by wiedzieć, że to właśnie węgiel i inne nieodnawialne surowce energetyczne powodują największe zanieczyszczenia powietrza i równocześnie spustoszenia klimatyczne”. Te „spustoszenia klimatyczne” to nieprawda. Klimat na Ziemi zmienia się z całkiem innych powodów, o czym niżej. Pani Karmańska pisze, że: „Pierwszy globalny alarm o niebezpiecznych zmianach klimatu i ich skutkach ogłoszony podczas Szczytu Ziemi, nie wstrząsnął światem na tyle, by zapoczątkować rzeczywistą, a nie deklaratywną walkę o ograniczenie emisji gazów cieplarnianych z dwutlenkiem węgla na czele.” To też nie jest prawda. Pierwszy alarm w sprawie klimatu Ziemi został odnotowany około trzy i pół – cztery miliardy lat temu w prekambrze. Potem, mniej więcej od kambru, czyli 540 milionów lat temu klimat ulegał drastycznym i wielokrotnym zmianom na planecie Ziemia. A przecież człowieka jeszcze wtedy na Ziemi nie było. Na to wszystko są jednoznaczne dowody. Przedstawia je nauka geologii, a szczególnie paleontologia i stratygrafia. Oto w karbonie (ok. 360 milionów lat temu) na Górnym Śląsku był klimat gorący i parny. Rosły liczne paprocie drzewiaste, które zwalone przez tropikalne burze utworzyły dzisiaj eksploatowane pokłady węgla kamiennego. Następny okres permu (ok. 300 milionów lat temu) był pustynny i suchy. Na Dolnym Śląsku utworzyły się w nim charakterystyczne dla tego klimatu piaskowce i łupki miedzionośne, dziś eksploatowane przez KGHM Polska Miedź SA Jest to wiedza elementarna na ten temat. Zwolennicy „ocieplenia klimatu” na skutek działalności człowieka nie biorą wiedzy tej pod uwagę, choć też nikt jej nie kwestionuje.


Wulkany i kłamstwo, które staje się prawdą


W sprawie dwutlenku węgla zwolennicy ograniczenia jego produkcji przez człowieka nie chcą zauważyć, że planeta Ziemia produkuje go znacznie więcej bez jakichkolwiek rygorów i ograniczeń. Ich źródłem są przede wszystkim wulkany, które wydzielają miliony i miliardy ton tego gazu podczas każdego wybuchu. Takich wulkanów czynnych jest około pięćset. Co z nimi zrobić? Podobnie są całe rejony, gdzie dwutlenek węgla w nieograniczonych ilościach wydziela się od wielu milionów już lat. Strefę taką stanowi cała Kotlina Kłodzka. W Dusznikach Zdroju jego wydzielanie jest tak intensywne, że woda w niektórych studniach burzy się jak podczas gotowania. Na specjalnie przygotowanych ujęciach uchodzący z ziemi pod ciśnieniem dwutlenek węgla wybija fontanny wody na wysokość kilkudziesięciu metrów w regularnych, co do sekundy odstępach czasu. Uchodzi on tu do atmosfery już od około siedemdziesięciu milionów lat!

 

Takich kotlin na świecie są setki. Jak zapobiec temu naturalnemu uchodzeniu dwutlenku węgla? Nikt nie wie. Domyślam się, że nie chce też wiedzieć. Po co zajmować się sprawami niemożliwymi do wykonania? Czy nie lepiej nakrzyczeć i zastraszyć ludzi? Oni wszystko zaakceptują. Wystarczy wykreować odpowiednie „autorytety”, wiedzę dawkować wybiórczo, a tych, co się z tym nie zgadzają zwalczać bez żadnej litości, tak jak to się robi w każdej wojnie totalitarnej. Zwycięstwo w niej odnosi sto razy powtórzone kłamstwo, które w ten sposób staje się prawdą.


Zagrożenie


To, że klimat na Ziemi zmienia się nawet drastycznie, to nic nowego. On zawsze był niestabilny, o czym już wyżej wspomniano. Robienie dramatu i szukanie sposobów zapobiegania temu zjawisku to podstawowy błąd popełniany przez tych, którzy chcieliby uniknąć nieszczęść z tym związanych. Jednym z powodów tego rodzaju zjawisk są zmiany położenia bieguna magnetycznego Ziemi, który przesuwa się w dość nieregularnych kierunkach. Czy jest pomysł na to, aby zatrzymać te zmiany? Nie ma! Ziemia obraca się zbyt szybko wokół swojej osi powodując gwałtowne przemieszczanie się mas powietrza. Czy jest pomysł na wstrzymanie obrotów Ziemi wokół własnej osi? Nie ma! Jednym z decydujących czynników mających wpływ na klimat na Ziemi są reakcje termojądrowe na Słońcu. Czy jest pomysł na ich uregulowanie i stabilizację? Nie ma! Pomysłu na zatrzymanie dwutlenku węgla uchodzącego przez wulkany, oceany i powierzchnię Ziemi też nie ma. Zmiany klimatu na Ziemi należą do tej samej kategorii zjawisk. Zamiast próbować im się przeciwstawiać, trzeba po prostu się z nimi pogodzić i tylko odpowiednio do tych zmian się dostosować. Nic innego nam nie pozostaje. Podobne zjawisko w dużo mniejszej skali ma miejsce na wybrzeżu Bałtyku. Po naszej stronie postępuje naturalne obniżanie się powierzchni terenu. Na skutek tego Bałtyk wdziera się w głąb lądu. Umacniane są wybrzeża, budowane betonowe zapory, falochrony itp. Wszystko na nic. Bałtyk każdą ludzkie dzieło prędzej, czy później zniszczy. Przyrodnicy wskazują, na potrzebę zaprzestania kosztownej i zawsze przegranej walki z Bałtykiem. Zamiast tego proponują dostosowanie się do jego niszczącej działalności. Taniej i pewniej.


Nauka


Zwolennicy zatrzymania zmian klimatycznych twierdzą, że po ich stronie stoi nauka. Zgodnie z ich poglądami wypowiadają się „najwybitniejsze autorytety naukowe”. Trzeba stwierdzić, że jest to argument bardzo subiektywny. Świadczy o tym brak reakcji tych „naukowców” na „Stanowisko Komitetu Nauk Geologicznych Polskiej Akademii Nauk w sprawie zagrożenia globalnym ociepleniem”, które ogłoszone zostało we Wrocławiu w dniu 31 marca 2009 roku. Ta poważna instytucja w słowach pełnych powściągliwości oraz powagi po prostu wyśmiała całą teorię „globalnego ocieplenia klimatu”. Jej oświadczenie jest nadal dostępne na stronach internetowych. Z dziesięciu punktów kwestionujących tę teorię przytaczam tylko fragment ostatniego argumentu. „Doświadczenie badawcze w dziedzinie nauk o Ziemi mówi, że tłumaczenie zjawisk przyrodniczych, oparte na jednostronnych obserwacjach, bez uwzględniania wielości czynników decydujących o konkretnych procesach w geosystemie, prowadzi z reguły do nadmiernych uproszczeń i błędnych wniosków. Błędne też mogą być decyzje polityków podejmowane o oparciu o niekompletny zespół danych. W takich warunkach łatwo o – przystrojony poprawnością polityczną – lobbing inspirowany przez kręgi zainteresowane na przykład sprzedażą szczególnie kosztownych, tak zwanych ekologicznych, technologii energetycznych bądź składowaniem (sekwestracja) CO2 w złożach już wyeksploatowanych. Z przyrodniczą rzeczywistością nie ma to wiele wspólnego. Podejmowanie radykalnych i ogromnie kosztownych działań gospodarczych zmierzających do ograniczenia emisji jedynie wybranych gazów cieplarnianych, w sytuacji braku wielostronnej analizy zachodzących zmian klimatu, może doprowadzić do zupełnie innych skutków niż oczekiwane.

 

Komitet Nauk Geologicznych PAN uważa za konieczne podjęcie wielodyscyplinowych badań, opartych na wszechstronnym monitoringu i modelowaniu wpływu na klimat również innych zmiennych czynników, nie tylko stężenia CO2. Jedynie takie podejście przybliży nas do pełnego rozpoznania przyczyn zachodzących zmian klimatu.” Dobrze by było, aby piszący o wpływie człowieka na klimat zapoznali się z tego rodzaju dokumentami zanim rozpoczną publikować swoje „cieplarniane” pomysły. Podobna opinie w tej sprawie wyraził profesor Bronisław Barchański – prorektor Akademii Górniczo – Hutniczej w Krakowie. W kilku ostatnio opublikowanych pracach udowodnił on, że emisja antropogennego (powstającego w wyniku działalności człowieka) dwutlenku węgla do atmosfery tylko w znikomym stopniu wpływa na efekt cieplarniany. W związku z tym nie może ona dotyczyć ograniczenia wydobycia węgla kamiennego i brunatnego w Polsce. Jeżeli dojdzie do realizacji zapowiadanych restrykcji na jego emisję do atmosfery to Polska będzie najbardziej poszkodowanym krajem w Europie.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

GZM rozwija ekosystem miejskich usług dronowych

Metropolia inwestuje w edukację, infrastrukturę i współpracę, rozwijając nowoczesne usługi dronowe dla samorządów.

Grzegorz Wrona: O górnictwie trzeba mówić „od dołu”, czyli z perspektywy ludzi i realnych problemów branży

Podsekretarz stanu w Ministerstwie Aktywów Państwowych Grzegorz Wrona podkreślił znaczenie ustawy, która umożliwi Agencji Rozwoju Przemysłu udzielanie pożyczek przedsiębiorstwom górniczym. „Traktujemy jednak ten mechanizm jako rozwiązanie wyjątkowe, stosowane wtedy, gdy rzeczywiście pojawia się zagrożenie” – powiedział w rozmowie dla „Super Expressu” podczas konferencji Impact w Poznaniu.

Rewolucja w programie Czyste Powietrze. Gminy dostaną więcej pieniędzy, mieszkańcy – nowe wsparcie

Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej przygotował nowe porozumienia dla gmin

Potężne wsparcie dla śląskich strażaków i samorządów. Ponad 13 milionów w grze

Ostatnie tygodnie obfitowały w ważne wydarzenia dla Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach. Zawarte zostały m.in. umowy z władzami Ustronia na budowę ponad sześciokilometrowego odcinka sieci kanalizacyjnej oraz Komendą Wojewódzką Państwowej Straży Pożarnej na zakup specjalistycznego sprzętu ratowniczego i ochrony osobistej.