Adam Maksymowicz: KGHM w Chinach

W polskich mediach dominuje mało profesjonalna zasada polegającą na bezkrytycznym powielaniu wypowiedzi wysokich rangą decydentów górniczych. Nie tylko chodzi tu o powtarzanie, bo media są właśnie od tego, aby przekazywać wiadomości, wypowiedzi i stanowiska instytucji i ich przedstawicieli. Tak jak w każdym zawodzie tak i w dziennikarstwie wymagane jest jednak pewne minimum wiedzy na temat tego, co i o czym się pisze. Oto, można powiedzieć, że najważniejsza agencja prasowa PAP podaje wiadomość o budowie przez KGHM kopalni miedzi w Chinach pt. „Chińskie złoża rud miedzi dla KGHM”. Już sam tytuł sugeruje, że KGHM kupi w Chinach złoże rud miedzi, które będzie eksploatował. Być może, że PAP goni nie za prawdą, ale za sensacją. Natomiast czytelnik odbiera tę wiadomość jako międzynarodowy sukces Polskiej Miedzi. Czy tak jest jednak rzeczywiście?

Kongo

Pamiętam, jak agencje prasowe dziesięć lat temu w podobnym tonie pisały o kolosalnych inwestycjach KGHM w Kongu. Czy redaktorzy tych agencji nie wiedzieli, czy też nie chcieli wiedzieć, że złoże „Kimpe” ma zasoby mikroskopijne, które można podczas rocznej eksploatacji odkrywkowej wywieźć w całości na taczkach przez kilkudziesięciu miejscowych robotników? Nie wiadomo. Nikt nie dochodził, dlaczego naprawdę podjęto tę inwestycję. Przez wiele lat powtarzano, że jest ona niezwykle cennym nabytkiem, który przyniesie firmie kolosalne dochody, choć w rzeczywistości było dokładnie odwrotnie. Później działy się tam rzeczy dziwne. A to główny projektant zginął w niewyjaśnionych okolicznościach, a to szef polskiej spółki w Kongo ledwie uszedł z życiem przed własną obstawą, a to na każdym prawie oficjalnym zdjęciu widać było uzbrojonych po zęby komandosów pilnujących tej inwestycji. W rezultacie firma poniosła straty szacowane na ok. 100 mln dolarów. Do dzisiaj nie wiadomo, kto tę sumę zgarnął dla siebie. Wielu twierdzi, że lepiej jest o tym nie wiedzieć.

Polska

Przez wielu fachowców uważana jest za jeden z najbogatszych krajów Europy i świata we wszelakiego rodzaju surowce. Sercem tej surowcowej struktury jest Śląsk, jako całość. Ta całość to Górny Śląsk z węglem kamiennym i na zapleczu z rudami ołowiu, cynku i srebra, Śląsk Opolski z marglami do produkcji cementu oraz Dolny Śląsk z całą gamą surowców zwany też „Małym Uralem”. Tu można wspomnieć tylko, że właśnie z tych powodów Śląsk przechodził wielokrotnie „z rąk do rąk”, będąc na przemian czeski, polski, austriacki, pruski, niemiecki i znów polski. W innych częściach Polski surowców też nie brakuje. Gaz ziemny na Niżu Polskim i Podkarpaciu, ropa naftowa na Bałtyku, węgiel kamienny na Lubelszczyźnie, siarka w Tarnobrzegu, nie wspominając już o surowcach tak pospolitych jak wszelkiego rodzaju kruszywa, dziś niezbędne do budowy naszych autostrad i dróg szybkiego ruchu. Wydawałoby się, że wie o tym każdy maturzysta, a tymczasem w kraju panuje opinia, że inwestować w górnictwie warto tylko zagranicą. Polskie górnictwo, a szczególnie, to najważniejsze węgla kamiennego cierpi na brak kapitału na jego modernizację. Podobnie wiele innych branż górnictwa w Polsce czeka na inwestycje, na uruchomienie wydobycia. Gdyby tych kapitałów nie było, można powiedzieć, że całą ta wyliczanka jest nic nie warta. Kapitał jednak jest.

KGHM

Kapitał posiada KGHM Polska Miedź S.A. Okres dziewięciu miesięcy kryzysu, czyli czas, w którym cena miedzi była niższa od kosztów produkcji, już kilka tygodni temu się skończył. Firma ta znów jest najbardziej dochodowym przedsiębiorstwem górniczym. Aby mówić o jej kapitale, warto przypomnieć sobie, kto, za co i jak ją stworzył. To, że zawdzięcza ona swoje powstanie potrzebom Układu Warszawskiego na zbrojenia i związaną z tym decyzją Władysława Gomułki, który w apodyktyczny sposób przeforsował decyzje o eksploatacji złoża miedzi na Dolnym Śląsku jest dzisiaj bez znaczenia. Jednakże, trzeba przypomnieć, że niezwykle kosztowne, prowadzone w prymitywnych warunkach roboty udostępniające były w całości finansowane z polskiego budżetu. W ten sposób inwestycja ta w znaczący sposób przyczyniła się do obniżenia poziomu życia wszystkich Polaków i była jedną z tych, które przyczyniły się do krwawych protestów w grudniu 1970 roku w wyniku, których zginęło kilkadziesiąt osób, a sam Gomułka został odsunięty od władzy. Można powiedzieć, że KGHM to skarb narodowy. Po części tak jest istotnie, gdyż większościowy pakiet akcyjny 42% posiada Skarb Państwa. On za pośrednictwem Rady Nadzorczej decyduje o inwestycjach KGHM.

Pogarda

Od 1989 roku, zarówno w KGHM, jak i w nadzorującej instytucji Skarbu Państwa narasta pogarda dla własnych bogactw i zasobów. Tego rodzaju przykładem jest położona ok. 30 km od KGHM kopalnia rud miedzi „Konrad” w Iwinach koło Bolesławca. Jej budowę rozpoczęli jeszcze Niemcy w czasie wojny, a po niebywałych trudnościach uruchomiono ją w 1951 roku. Poszukując intratnych kontraktów zagranicznych w 2002 roku zatopiono ją mimo posiadanych jeszcze zasobów rud miedzi w ilości ok. 100 mln ton okruszcowanych na poziomie obecnie eksploatowanej kopalni „Lubin”. Jak uzasadniał to jeden z ówczesnych szefów tej firmy, do Iwin trzeba jechać z przesiadką w Bolesławcu, a do sto razy mniejszej firmy w Kongo, z przesiadką w Paryżu. To zasadnicza różnica. No właśnie. I tak to jest do dzisiaj. Paryż, Pekin i inne metropolie świata to jest to, o co warto powalczyć, a kraj? Kraj niech sam sobie radzi, jak potrafi. My cieszmy się z tego, co mamy. Tego rodzaju opinie i stanowiska kompetentnych pracowników firmy nie mogą nikogo dziwić, wszak wszyscy mamy swoje słabości. To jednak, że Skarb Państwa popiera tego rodzaju pomysły i przedsięwzięcia budzić musi sprzeciw. Instytucji tej trzeba przypomnieć, że nie chodzi tu tylko o kapitałowe zyski KGHM w Chinach, ale o tym, że każda złotówka zainwestowana zagranicą tworzy bezrobocie w kraju, a przecież walka z bezrobociem miała być pierwszoplanowym zadaniem nowego rządu. Czy nie warto, aby KGHM inwestował w polskie np. górnictwo węgla kamiennego? Czy nie lepiej odtopić własną kopalnię rud miedzi, która jest tuż obok? Czy takich samych zasobów trzeba szukać aż w Chinach?

Cuprum i PBK

Podana na wstępie informacja PAP jest mało prawdopodobna w dosłownym jej brzmieniu, bo Chiny to nie Kongo i tam gospodarze dobrze pilnują swoich interesów. O sprzedaży złoża, nawet nie ma, co marzyć. Nie ma tam takiego zwyczaju. W Chinach brak natomiast specjalistów od budowy kopalń i zaproszenie polskiej delegacji z Centrum Badawczo Rozwojowego KGHM Cuprum z Wrocławia wydaje się jak najbardziej naturalne. Chinom nie jest potrzebny, ktoś, kto za nich będzie eksploatował złoże, im są potrzebni specjaliści, którzy zbudują kopalnię, aby oni sami mogli wydobywać rudę miedzi. Akceptując ten kierunek ich polityki Polacy gotowi są wybudować taką kopalnię i pod tym względem są do tego wszechstronnie przygotowani. Pracownicy Cuprum posiadają blisko pięćdziesiąt lat tradycji w studiach nad udostępnianiem krajowych i zagranicznych złóż rud miedzi. Na zapleczu znajduje się też jedna z najlepszych na świecie firm przygotowanych do drążenia głębokich szybów w najtrudniejszych warunkach geologiczno – górniczych, jaką jest lubińska Pebeka dawne Przedsiębiorstwo Budowy Kopalń. Blisko czterdzieści szybów wybudowanych na całym świecie sprawia, że nie boi się ona żadnych trudności i w Chinach też sobie poradzi. Budowa nowej kopalni w Chinach na ich zlecenie to rzecz całkiem realna, ale nic ponad to. To też dobry interes dla KGHM. Różnica między Chinami a Kongiem jest też taka, że w Kongo KGHM budował kopalnie dla siebie bez żadnego zaplecza, hutniczego, komunikacyjnego itp., a w Chinach będzie ją budował dla tamtejszego inwestora, który wszystkiego z właściwą mu dokładnością potrafi dopilnować i wyegzekwować.

Budować kopalnie

Jeżeli KGHM zamierza budować kopalnie dla siebie, to Skarb Państwa winien wymagać od tej firmy, aby inwestowała swoje kapitały w górnictwie krajowym. Tu też jest spore pole do popisu. Począwszy od poszukiwań ropy naftowej, gazu ziemnego i choćby już kiedyś wspomnianego na tym portalu złoża niklu w Szklarach na Dolnym Śląsku, po węgiel kamienny i brunatny, czy też odbudowę kopalni miedzi „Konrad” w Iwinach, KGHM ma gdzie inwestować. Można powiedzieć, że na krajowym rynku inwestycji górniczych można znaleźć wprawie wszystko, co dusza zapragnie bez kupowania złóż w krajach egzotycznych. W tych ostatnich owszem też można budować kopalnie, ale na zlecenie i za pieniądze zagranicznego inwestora, tak jak to prawdopodobnie będzie również miało miejsce w Chinach.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

​Atom w Bełchatowie uratuje Śląsk i Małopolskę? Ekspert nie ma wątpliwości

Atom w Bełchatowie? Lokalizację drugiej elektrowni na terenach pogórniczych lansuje Polska Grupa Energetyczna, do której należy obecny kompleks węglowo-energetyczny. Resort energii pod uwagę bierze jeszcze także pogórnicze tereny w Koninie. Kto wygra? Gdzie stanie druga elektrownia jądrowa w kraju?

Wielkie muzyczne święto w Parku Murckowskim. Zagrają Armia i Zenek Grabowski

Już 13 czerwca 2026 r. odbędzie się XV Muszlownik Murcki Festiwal - wydarzenie, które na stałe wpisało się w kalendarz kulturalny dzielnicy.

Od soboty do poniedziałku maksymalne ceny paliw: benzyna Pb95 - 6,04 zł za litr, diesel - 6,40 zł za litr

Od soboty do poniedziałku włącznie litr benzyny 95 kosztuje nie więcej niż 6,04 zł, benzyny 98 - 6,58 zł, a oleju napędowego - 6,40 zł. Oznacza to wzrost ceny maksymalnej wszystkich rodzajów paliw w porównaniu z piątkiem.

Dwa wstrząsy w kopalni. Są poszkodowani

Piątek, 12 czerwca był wyjątkowo niespokojny dla górników kopali Ruda (KGHM)