Adam Maksymowicz: Informatyczne zagłębie

Osiemdziesiąt lat temu Władysław Broniewski pisał, że „Węgiel dobywa Zagłębie, Zagłębie dobywa śmierć”. Postęp techniczny, nowe wynalazki, automatyzacja, a ostatnio komputeryzacja procesu eksploatacji węgla i innych surowców w znacznej części zredukowały powszechnie występujące wtedy zagrożenie dla życia i zdrowia górnika. Na pewno, od tamtego czasu warunki jego pracy uległy zdecydowanej poprawie. Niestety, nadal jednak w górnictwie podziemnym zbyt często ginął ludzie oraz ulegają oni ciężkim wypadkom.


Wyższy Urząd Górniczy


Według statystyk Wyższego Urzędu Górniczego ich liczba stale utrzymuje się na tym samym poziomie, mimo że ilość zatrudnionych w górnictwie się zmniejsza. Pod względem formalnym WUG „sprawuje nadzór i kontrolę nad ruchem zakładów górniczych w zakresie bezpieczeństwa i higieny oraz bezpieczeństwa pożarowego”. Jako instytucja administracji państwowej odpowiada ona za ten stan rzeczy. Trzeba w tym miejscu zastrzec się, że jest to bardziej odpowiedzialność urzędowa, statystyczna, kontrolna i represyjna niż rzeczywista. Ta ostatnia wiąże się z poziomem nowoczesności polskiego górnictwa związanym z inwestycjami gwarantującymi bezpieczną pracę poszczególnych urządzeń, transportu i całego procesu eksploatacji kopaliny. W praktyce WUG, nie ma żadnego wpływu na zakup i wdrożenie do praktyki nowoczesnych systemów automatyzacji oraz kontroli zatrudnia ludzi w określonych, a przede wszystkim w newralgicznych punktach kopalni.


Drażliwy temat


Mimo niezwykłej wagi, jakim jest problem zachowanie zdrowia i życia górniczej załogi problematyka ta bardzo rzadko jest przedmiotem publicznej debaty. Chyba, że dochodzi do katastrof, zbiorowych wypadków śmiertelnych z dziesiątkami ofiar. Wtedy dyskusja trwa miesiąc, może dwa, a potem wszystko wraca do poprzedniej normy. Jest to o tyle zrozumiałe, że w tak drażliwym temacie, każde potknięcie, niedomówienie i powierzchowne ujęcie, jest natychmiast kontrowane i piętnowane, jako nieodpowiedzialne jego ujęcie. Ten „niebezpieczny” również dla piszącego temat podejmuję w odpowiedzi na szereg listów, jakie otrzymałem w tej sprawie od Czytelników portalu nettg.pl


Apel


W związku z ostatnimi wypadkami w kopalniach prezes Wyższego Urzędu Górniczego wystosował do górników i przedsiębiorców apel: "Pracujmy bezpieczniej by wspólnie świętować". Oto w sobotę w szybie wydechowym kopalni „Budryk” nawis solny pozbawił życia 49 letniego pracownika Przedsiębiorstwa Budowy Szybów z grupy Kopex, który miał dwoje dzieci. Pozostając przy tym jednym tylko wypadku wydaje się, że był on nieunikniony. Wszak ktoś musi wejść do szybu, coś sprawdzić, pomierzyć, opisać. Czy musi? Czy nie ma innych metod audio-wizualnych? Czy zamiast człowieka nie można opuścić kamery? Prezes apeluje; „nie ulegajcie presji osiągania dobrych wyników ekonomicznych na koniec roku”. Łatwo napisać. Nie ulegajcie. Tymczasem bezrobocie jest czymś, co zmusza do bezwzględnego posłuchu. Apel ten jest słuszny, piękny, tyle tylko, że mało skuteczny, bo „life is brutal”. W jakiś sposób oddaje on też skalę bezradności instytucji rządowej, której w ostateczności pozostaje tylko apelować, prosić i zwracać uwagę.


Istota rzeczy


W uroczystościach barbórkowych Wyższego Urzędu Górniczego wzięła udział wiceminister gospodarki Joanna Strzelec – Łobodzińska. W wygłoszonym z tej okazji przemówieniu wiele miejsca poświęciła ona bezpieczeństwu pracy w górnictwie. Powiedziała ona, że: „…spółki węglowe przygotowały programy poprawy warunków bezpieczeństwa i higieny pracy za lata 2009 – 2015. Obejmują one szeroki zakres przedsięwzięć, z których najważniejsze to zwalczanie zagrożeń naturalnych (metanowego i tąpaniami, wyrzutami gazów oraz skał), wymiana i modernizacja parku maszynowego, poprawa transportu ludzi na stanowiska pracy, promowanie i rozwój kultury pracy oraz szkoleń”. Zawarte w nim postulaty i zadania są godne uznania i na pewno konieczne oraz niezbędne. Na ich realizację przeznacza się 12 miliardów złotych. Są to sumy nie małe. W jakimś sensie pani wiceminister w jednym tylko zdaniu ujęła istotę rzeczy mówiąc, że: „Są to nakłady również na maszyny i urządzenia, bo czym lepsze są maszyny i urządzenia tym większe bezpieczeństwo pracy”. Chciałoby się uzupełnić tę wypowiedź o to, że maszyny i urządzenia mają być nowoczesne – nowych generacji. To, nie mogą być tylko nowe maszyny starego typu. Być może, że ten ostatni wariant jest najtańszy, na krótką metę najbardziej ekonomiczny, ale w perspektywie jest on najbardziej niebezpieczny.


Cyfrowa kopalnia


Największy chilijski koncern miedziowy Codelco składający się z czterech kopalń (Chuquicamata, Salvador, Andina i El Teniente) ma podobne problemy, jak jego polski odpowiednik KGHM Polska Miedź SA. Jednakże są one całkowicie inaczej rozwiązywane. Jego flagowy projekt to technologia „Coldeco Digital”, który rozpoczął eksplorację zintegrowania robotyki i zdalnego sterowania. Dyrektorem Generalnym koncernu Coldeco jest Diego Hernadez (CEO – Chief Executive Officer). Przyszedł on na to stanowisko z BHP Billiton, który jest największym na świecie koncernem wydobywczym. Twierdzi on, że technologia informatyczna jest obecnie i będzie w przyszłości podstawą działalności firmy. Dzięki temu chilijskie górnictwo przekształca się w jedno wielkie laboratorium. Nowe technologie to również zmiana kulturowa pracy górników, nie trzeba dodawać, że także zwiększenie ich bezpieczeństwa pracy. Na cele te w ciągu najbliższych pięciu lat koncern zamierza wydać 15 miliardów dolarów. Nowe chilijskie technologie górnicze mieliśmy okazje podziwiać podczas akcji ratunkowej 33 górników chilijskich, którzy przez 70 dni przebywali w podziemiach kopalni „San Jose” na pustyni Atacama.

 

Przykładem zastosowania nowej technologii w chilijskim górnictwie jest transport. System transportowy składa się z następujących podsystemów: system sterowania ruchem pociągów, system pomiaru poziomu rudy na zsypach, zdalne sterowanie załadunku pociągów, automatyczna operacja pociągu, automatyczny rozładunek pociągów, pomiar dynamiczny masy ładunków. Ekonomiczny skutek informatyzacji jest taki, że koszta uzyskania jednej tony miedzi są tu trzykrotnie mniejsze niż w KGHM! Pod ziemią istnieje elektroniczny system ewidencji ludzi, nie po to, aby ich szpiegować, ale po to, aby mieć pełną ewidencję przebywania ich w określonych miejscach i w znanych warunkach. Dziś telefoniczne porozumiewanie się z dyspozytorem, jako podstawowa łączność załogi z jej kierownictwem to całkowite zacofanie w porównaniu do równorzędnego cywilizacyjnie i rozwojowo kraju, jakim jest opisane tutaj górnictwo Chile. Jedną z podstawowych polskich bolączek, jakich trzeba się pozbyć, to jest wygrywanie wszelkich przetargów nie przez oferowaną jakość usług, ale przez ich najniższą cenę. Dobrze przeprowadzona informatyzacja polskich kopalń to także eliminacja podstawowych zagrożeń dla życia i zdrowia górników. Cyfrowa kopalnia, to nowoczesna, bezpieczna i wydajna jednostka gospodarki. To informatyzacja sprawi, że nowoczesna kopalnia wydobywać będzie życie, a nie jak prawie sto lat temu tylko śmierć.


Cyfrowa barbórka


Jest pewne, że wiele prostych, uciążliwych, niebezpiecznych i chorobotwórczych prac zamiast ludzi będą mogły wykonywać automatyczne systemy. Z jednej strony można powiedzieć, że będzie coraz mniej zatrudnionych ludzi, na skutek, czego będzie większe bezrobocie. Otóż nie jest to do końca prawdą. Postęp techniczny jest nieuchronny. Jeżeli chcemy być konkurencyjni na rynkach światowych to musimy iść w tym kierunku. Mamy do wyboru, albo bankructwo na skutek braku ekonomicznych efektów, albo nowoczesne utrzymanie się na rynku. Na ogół wszyscy rozsądni gospodarze wybierają to drugie rozwiązanie, bo choć ze zminimalizowanym zatrudnieniem, to jednak firma pracuje dając dobre dochody. Po bankructwie wszyscy są tylko równo przegrani. Polskie górnictwo potrzebuje informatyków i specjalistów od robotyki i automatyki. Potrzebuje też znaczących nakładów właśnie na nowoczesne nim zarządzanie, a nie tylko na utrzymanie dotychczasowego poziomu ręcznego nim sterowania. W przeciwnym wypadku będziemy się niepomiernie dziwić, że tona węgla przywieziona barkami przez dwa oceany z Australii do portu w Szczecinie jest tańsza od węgla przywiezionego koleją ze Śląska. I nie dotyczy to tylko górnictwa węgla kamiennego. Proces ten winien być wdrożony we wszystkich jego branżach, przede wszystkim w podobnych do chilijskich warunkach, jakie są w kopalniach KGHM Polska Miedź SA. Pozostając przy tym przekonaniu wypada nam sobie życzyć, aby następna barbórka obok wszystkich tradycyjnych zwyczajów i rytuałów miała też informatyczno – cyfrowy charakter.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Uniwersytet Śląski rozpoczął rekrutację. Zaprasza na nowe kierunki studiów

Uniwersytet Śląski w Katowicach uruchomił rekrutację na nowy rok akademicki 2026/2027. Największa uczelnia w naszym regionie zaproponowała nowości, w tym bałkanistykę oraz technologie środowiskowe i nowoczesne materiały.

W środę na stacjach ceny w górę za diesla, benzyna bez zmian

W środę litr benzyny 95 ma kosztować nie więcej niż 5,95 zł, benzyny 98 - 6,54 zł, a oleju napędowego - 6,40 zł - wynika z wtorkowego obwieszczenia Ministra Energii. Oznacza to, względem wtorku wzrośnie cena maksymalna za litr diesla, a stawki za oba rodzaje benzyn pozostaną bez zmian.

Pełczyńska-Nałęcz: 31 mld zł z KPO spływa właśnie do Polski

31 mld zł z Krajowego Planu Odbudowy spływa we wtorek do Polski - poinformowała ministra funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Jak wyjaśniła, to pierwsza z trzech transz w tym roku, w którym do Polski trafi w sumie przeszło 100 mld zł.

Forum Energii: W 2025 r. wzrósł udział OZE w produkcji prądu, ale też import ropy i gazu

Udział odnawialnych źródeł w produkcji energii wzrósł o 0,7 pkt. proc. do 31,4 proc. w 2025 r. a udział węgla spadł o 3 pkt proc. do 52,2 proc. Zmniejszył się też import węgla, za to wzrósł import ropy i gazu - wynika z raportu opublikowanego we wtorek przez Forum Energii.