Adam Maksymowicz: Cicha walka o węgiel brunatny

Rosyjskie przysłowie mówi: тише едеш, дальше будеш (tisze jediesz, dalsze budiesz). Od 1989 roku, nastąpił jednak zwrot nawet w sprawie mądrości ludowych. Te rosyjskie porzucono, a na poznanie nowych już nie starczyło sił i zainteresowania. Tymczasem angielskie powiedzenie jest wielce podobne. Good words and no deeds, czyli: same piękne słowa, a czynów nie widać. Z legnickimi protestami przeciw eksploatacji tutejszych złóż węgla brunatnego jest podobnie.

Odbiły się one szerokim echem w całym kraju. To echo, poparte jednoznacznie negatywnym wynikiem dla budowy odkrywkowej kopalni wystarczyło legnickim samorządowcom. Echo, jak echo, było i minęło. Spontaniczna mobilizacja ludności w swoim sprzeciwie wiecznie trwać nie może. O tym wszystkim dobrze wiedzą ci, którzy sprawują władzę.

W sprawie referendum, rząd przewidując tego rodzaju skutki zaproponował zapisy do nowego prawa geologicznego i górniczego. Sprowadzają się one do tego, że owszem protesty winne być uwzględnione, ale nie mogą one mieć charakteru rozstrzygającego. O tym, że tak właśnie interpretowana jest nowa koncepcja prawa, wskazuje ostatnia wersja „Polityki energetycznej Polski do 2030 roku” z dnia 18 sierpnia 2009.

Rząd bierze pod uwagę szereg zastrzeżeń zgłaszanych przez gminy (Lubin, Sinawa, Prochowice, Ruja, Kunice, Miłkowice). Mówi o tym dokument pt. „ Raport z wyników konsultacji społecznych projektu polityki energetycznej Polski do 2030 roku”. W jego podsumowaniu napisano: „Ze względu na konieczność zapewnienia możliwości eksploatacji strategicznych złóż węgla w przyszłości postanowiono o utrzymaniu zapisów dotyczących ich ochrony”. Wynika z tego, że rząd wynikiem referendum się nie przejął. Bezpieczeństwo energetyczne Polski jest dla niego zbyt ważne, aby ustąpić w sprawie legnickiego złoża.

Na tej podstawie można uważać, że decyzja o jego eksploatacji już zapadła. Nie jest tylko określony termin jej realizacji. Na tym polu - wydaje się - jest najwięcej do wynegocjowania określonych działań. Samorządy gminne z rejonu legnickiego poza protestem muszą jednak mieć coś do zaproponowania w tej sprawie. Warto, aby się nad tym zastanowiły nie czekając na rozwój wypadków, który może je nieprzyjemnie zaskoczyć.

Samorządy winne zauważyć, że choćby nawet najgłośniejszy protest prawie nic nie zmienia w meritum sprawy. Trzeba podjąć z rządem merytoryczne dyskusje na temat jak najdalszego odłożenia w czasie decyzji o eksploatacji złóż węgla w rejonie Legnicy.
Umożliwi to wszystkim zainteresowanym odpowiednie przygotowanie się do tej decyzji. Cicha, niemniej uparta i merytoryczna, walka o węgiel brunatny powinna przynieść chociażby złagodzenie wszystkich niewątpliwych dolegliwości, jakie się z tym wiążą.

Wydaje się, że wysiłek związany z referendum wyczerpał możliwości negocjacyjne miejscowych elit i ich zaplecza. Ponieważ jednak sytuacja energetyczna Polski pogarsza się z każdym dniem, rząd przeciwdziałając temu może w każdej chwili podjąć niezbędne w tej sprawie decyzje. Po to, aby były one przyjęte w miarę rzeczowo i ze zminimalizowanymi skutkami negatywnymi dla środowiska i miejscowej ludności, rządowi potrzebny jest partner.

Może nim być samorząd, który zwróci uwagę na wszystkie szczegóły i wskaże drogi uniknięcia niepotrzebnych napięć i nieporozumień. Protesty, jako ta najgłośniejsza forma wyrażania stanowiska, owszem, nadal mogą być kontynuowane. Ich znaczenie jednak nie poparte żadną współpracą z rządem będzie maleć.

Konieczna jest cicha, choćby nawet stanowcza walka i jednocześnie współpraca miejscowych samorządów z władzami centralnymi. Może ona przybierać nawet form wojny, ale dyplomatycznej, odpowiedzialnej, merytorycznej i rzeczowej. Zdawać sobie trzeba sprawę, że od wyników tej walki zależy los wielu mieszkańców ziemi legnickiej.

Wracając do rosyjsko–angielskiego przysłowia trzeba stwierdzić, że ciche spory, walki i wojny dają znacznie większe efekty niż otwarte, nawet najbardziej spektakularne protesty.


MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zakład produkujący dla górnictwa z olbrzymim wsparciem

Zakład Nitroerg w Bieruniu, spółka z Grupy KGHM, zainwestuje około 300 mln zł w Krupskim Młynie w produkcję materiałów wybuchowych. Nitroerg i Katowicka Specjalna Strefa Ekonomiczna podpisały w poniedziałek 3 sierpnia umowę o wsparciu dla inwestycji związanej z budową linii do produkcji pentrytu i heksogenu. Jest to jeden z kluczowych projektów w sektorze obronności.

Jak Konopnicka odwiedziła hutę, a Żeromski dąbrowskich górników

Przemysłowa Dabrowa Górnicza kryje wiele literackich tajemnic. W mieście, gdzie przed 100 laty dominowało hutnictwo i górnictwo regularnie bywali literaci, muzycy czy politycy.

Motyka: System energetyczny przygotowany na upały

Polski system energetyczny jest przygotowany na prognozowane wysokie temperatury powietrza - zapewnił w poniedziałek minister energii Miłosz Motyka. Zwrócił uwagę, że podczas upałów spada wydajność paneli fotowoltaicznych.

Wyniki produkcji przemysłowej pozostaną solidne przez całe lato

Wyniki produkcji przemysłowej pozostaną solidne przez cały okres letni, choć eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie mogłaby przejściowo zakłócić rozwój przemysłu - wynika z poniedziałkowego komentarza Erste Bank Polska do danych o PMI.