Adam Maksymowicz: Bezpieczny górnik

01 BHP sciana jac K4

fot: ARC

Na posiedzenie Zespołu ds. Bezpieczeństwa Socjalnego Górników będą m.in omawiane kwestie związane z górniczymi emeryturami i podwyżkami płac

fot: ARC

Ostatnie górnicze demonstracje skierowane są przeciw prowadzonej polityce rządu dotyczącej eksploatacji węgla kamiennego. Zwracają one uwagę na to, że nie wszystko zależy od górnika i jego predyspozycji do wydajnej pracy. Główne decyzje strategiczne należą do właściciela, którym aktualnie jest skarb państwa. Jest on militarnym odpowiednikiem sztabu dowodzenia. Jest jasne, że kiedy podczas wojny, żołnierze zamiast walczyć na froncie, zajmują się masówkami i protestami, to armia taka na pewno poniesie porażkę. Na pierwszy rzut oka można powiedzieć, że górnicy mają fedrować na dole, a rząd rządzić na górze. W tym prostym mechanizmie jednak coś się zacina. Korzystając z militarnych porównań wszędzie na świecie w pierwszym rzędzie odpowiedzialnością za ten stan rzeczy obciąża się dowództwo. Przede wszystkim do jego sprawnego i skutecznego działania odnosi się klasyczna już definicja Napoleona Bonaparte, że lepszy jest lew na czele baranów, niż baran na czele lwów. Przypatrzmy się, zatem kto stoi na czele polskiego górnictwa. I nie chodzi tu o personalia i indywidualne predyspozycje, ale o podejmowane decyzje i odpowiedzialność za powierzoną część polskiej gospodarki, jaką jest górnictwo węgla kamiennego.


Minister gospodarki


Na stronach internetowych tego resortu ostatnia wiadomość o sytuacji w górnictwie nosi datę 30 grudnia zeszłego roku! Od tego czasu według ministerstwa nic godnego uwagi nie wydarzyło się w tym resorcie. Wszystko jest na swoim miejscu. Panujemy nad sytuacją. Nie ma powodu do żadnego niepokoju. Minister jest zadowolony z wszystkiego co dzieje się w górnictwie. Przewrotnie wychodzi na to, że z tych protestów i demonstracji jest też zadowolony. Nie widzi żadnej potrzeby dla jakiejkolwiek interwencji rządowej. No może, gdyby doszło do zakłócenia porządku publicznego należało by użyć sił porządkowych. To jednak już nie jego sprawa. Miesiąc wcześniej w listopadzie 2010 ministerstwo gospodarki dokonało radykalnej korekty „Strategii działalności górnictwa węgla kamiennego w Polsce w latach 2007-2015”. Na jej podstawie, Centralny Zakład Odwadniania Kopalń pozostanie w strukturach Spółki Restrukturyzacji Kopalń SA. Miała to być decyzja rewolucyjna przywracająca rentowność i zyski całemu górnictwu węgla kamiennego. Siły wyższe i niezależnie od ministerstwa sprawiły, że nic takiego się nie stało, a być może, że sytuacja w górnictwie jeszcze bardziej się pogorszyła. Obciążanie winą za obecny stan górnictwa węgla kamiennego tylko ministerstwa gospodarki było by niesprawiedliwe. Swój skromny w tym udział ma też minister skarbu, który rywalizuje z ministrem gospodarki o to kto ma rządzić polskim górnictwem. Minister skarbu ma poparcie całego rządu i premiera. Kiedy jednak przychodzi do ostatecznych decyzji okazuje się, że protest wicepremiera i ministra gospodarki pod względem politycznym jest dużo bardziej skuteczny. W rezultacie wszystko pozostaje po staremu.


Ocena


Rząd co roku ocenia realizację wspomnianej strategii. Jest to ze wszech miar czynność kontrowersyjna. Po pierwsze ocena jest z rocznym opóźnieniem. Wypływające z niej wnioski są z reguły spóźnione, a najlepiej kiedy ich nie ma wcale. Z ostatniej oceny za rok 2009 wynikają same negatywne spostrzeżenia, nad którymi ocena ta przechodzi do porządku dziennego, jako nad zjawiskiem normalnym, zakładanym i przewidywanym. Oto, wydobycie w porównaniu z minionym rokiem zmniejszyło się o sześć milionów to węgla. Krajowi producenci sprzedali ok. 10 mln ton mniej węgla niż w 2008 roku. Te dziesięć milionów pokryto importem z zagranicy. Jakie z tego rząd wyciągną wnioski? Żadne. Wnioski są niepotrzebne, bo dobrze jest jak jest. Jak będzie gorzej, to będzie jeszcze lepiej. Pytanie jest tylko takie, dla kogo będzie gorzej, a dla kogo lepiej? Na co, dyskretnie nikt nie odpowiada.


Bezpieczeństwo


Rząd stawia je na pierwszym miejscu. We wspomnianym wyżej dokumencie dotyczącym strategii zobowiązano dokonać przeglądu i nowelizacji prawa przez odpowiednie organy nadzorujące (w tym Wyższy Urząd Górniczy) winna mieć również na celu uproszczenie struktury organizacyjnej zakładów górniczych. Wnioski dotyczące oceny bezpieczeństwa pracy w kopalniach oraz proponowane w tym zakresie działania zawarte zostały w „Raporcie z oceny bezpieczeństwa pracy w kopalniach węgla kamiennego”, zaakceptowanym przez Radę Ministrów w dniu 24 kwietnia 2007 r. Niestety nowelizacja i przegląd prawa dokonane zostały w kierunku negatywnym w przygotowanym projekcie „prawa geologicznego i górniczego”. Już sam tytuł tej ustawy mówi sam za siebie. Górnictwo pod każdym względem jest tu na drugim planie. Zasadniczym kryterium jakie przyjęto w tym dokumencie jest zasada „nie pogarszania bezpieczeństwa pracy w górnictwie". Ta pasywna zasada, bo inaczej trudno ją nazwać, z założenia akceptuje wysoki poziom wypadkowości w polskim górnictwie.

 

We wspomnianym „Raporcie” zawarto siedemnaście wniosków dotyczących bezpieczeństwa pracy w kopalniach. Są to na ogół wnioski statystyczne i stwierdzenia oczywistych faktów w niczym nie zmieniające istniejącego stanu rzeczy. Do najważniejszych należą postulaty zawarte w punkcie 2 wniosków z tego dokumentu. Mówi on o tym, że konieczne jest w większym zakresie niż dotychczas, prowadzenie badań podstawowych w ramach programów badawczo – naukowych współfinansowanych między innymi ze środków Unii Europejskiej i Funduszu byłej Wspólnoty Węgla i Stali, Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego, a także spółek węglowych w miarę ich możliwości finansowych. O realizacji i wynikach tych badań panuje absolutna cisza. Zgłaszanie się naukowców do dziennikarza z prośbą o pomoc w wykorzystaniu ich prac na tematy związane z bezpieczeństwem pracy w górnictwie wskazuje na to, że postulat ten nie jest w ogóle realizowany. Szereg podobnie „słusznych” postulatów, jak informatyzacja górnictwa, likwidacja robót podpoziomowych itp. Nie znajduje potwierdzenia w praktyce i nie jest przedmiotem oceny rządowych, ekspertów. Omawiane tu dokumenty zostały opracowane cztery lata temu. Od tego czasu nie były one nowelizowane, uzupełniane i dostosowywane do zachodzących zmian w polskim górnictwie.


Gdzie kucharek trzy?


Powinno ich być sześć, aby w górnictwie nie było co jeść. Na razie jest ich tylko trzy. Dwie pierwsze zostały już przedstawione to ministerstwo skarbu i ministerstwo gospodarki. Trzecią jest ministerstwo środowiska, któremu podlega Wyższy Urząd Górniczy. Każde z tych ministerstw prowadzi swoją politykę względem górnictwa nie konsultując jej ze swoimi partnerami. Największe w tym względzie „osiągnięcia” ma ministerstwo środowiska, które z zasady nie interesuje się w ogóle podległym mu Wyższym Urzędem Górniczym. Ewidentnym przykładem tej polityki jest kształt, forma i treść nowej ustawy „prawo geologiczne i górnicze’, która w najbliższych dniach ma wejść po raz drugi pod obrady sejmu. Co jest w niej najciekawsze? Ano to, że najważniejszy dokument dla funkcjonowania polskiego górnictwa przygotowuje pod obrady sejmu najmniej zainteresowane górnictwem i najmniej je znające ministerstwo środowiska. Oczywiste nieporozumienia, a nawet wręcz absurdy zawarte w tym dokumencie nie znajdują oddźwięku w obu pozostałych ministerstwach. Przykładem jest tu najbardziej bulwersujący pod tym względem podatek od wyrobisk górniczych. Mający najwięcej do powiedzenia w tej sprawie wicepremier i minister gospodarki nie protestuje. Ministra skarbu jakby to też nie interesuje. Rozrywane między te trzy ministerstwa górnictwo okazuje się, że nie ma rządowego gospodarza. Na każdą propozycję zmiany czegokolwiek od strony rządowej każde z tych ministerstw odpowiada, że winę za zaistniały stan rzeczy ponosi kolega. Za poetą można powtórzyć sentencję, że wśród serdecznych przyjaciół psy zająca zjadły.


Rządowa inicjatywa


Tytułowy postulat nie może być tylko wytartym sloganem i zrzucaniem odpowiedzialności za fatalny stan bezpieczeństwa na górników i ubezwłasnowolniony w tej sprawie Wyższy Urząd Górniczy w Katowicach. Sprawy górnictwa muszą być rozwiązane najpierw na szczeblu rządowym, bo inaczej o jakiejkolwiek poprawie w tej branży trudno nawet marzyć. Bezpieczna praca górnika zależna jest od całokształtu wszystkich działań w tej branży. Po prostu rząd musi dać przykład odpowiedzialności i organizacyjnej sprawności względem górnictwa, zanim sam zacznie jej od niego wymagać. Wszelkie pozory działania w tym względzie przedłużają agonię i samolikwidację tej branży. Przykładem jest import węgla kamiennego netto i to w sytuacji kiedy jego cena idzie stale w górę. Wszyscy to akceptują tłumacząc się wolnym rynkiem, a nikt z rządu nic nie czyni, aby na tym zarobić. Jeżeli chcemy uniknąć dalszych niepokojów społecznych w tej branży styl lekceważenia jego potrzeb musi jak najszybciej ulec zmianie.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PGG przypomina: Spotkanie w sprawie możliwości pracy w branży kolejowej dla górników już 3 czerwca

Polska Grupa Górnicza, Koleje Śląskie oraz spółka z grupy PGG – Synercom Usługi Wspólne na podstawie porozumienia podpisanego 3 listopada 2025 roku realizują wspólny projekt zatrudnienia byłych górników na stanowiskach związanych z utrzymaniem i prowadzeniem taboru kolejowego. 3 czerwca w odbędzie się kolejne spotkanie informacyjne dot. pracy w branży kolejowej.

Nieoczekiwana zmiana na stanowisku prezesa spółki górniczej

Nowy szef OKD jest biegłym sądowym w dziedzinie budownictwa i górnictwa węgla kamiennego, specjalizującym się w ocenie szkód górniczych w obiektach powierzchniowych.

Jutro za paliwo zapłacisz mniej. Zobacz ile

We wtorek litr benzyny 95 ma kosztować nie więcej niż 5,95 zł, benzyny 98 - 6,54 zł, a oleju napędowego - 6,26 zł - wynika z poniedziałkowego obwieszczenia Ministra Energii. Oznacza to, że we wtorek spadną ceny maksymalne wszystkich rodzajów paliw względem poniedziałku.

Mniej wypadków na górniczych odkrywkach

W górnictwie odkrywkowym odnotowano spadek liczby wypadków ogółem z 44 w 2024 roku do 37 w 2025 roku - informuje Wyższy Urząd Górniczy.