Adam Maksymowicz: Apel

Specjalna komisja bada okoliczności wypadku w wyniku, którego w przedostatnim dniu minionego roku zginęło 3 górników w należącej do KGHM Polska Miedź kopalni ZG Rudna. Żałoba, smutek i powaga towarzyszą podjętym działaniom związanym z wyjaśnieniem, co było przyczyną tego wydarzenia. Decydujący głos w tej sprawie mają specjaliści, naukowcy, nadzór górniczy oraz kierownictwo ruchu zakładu górniczego. Można by na tym poprzestać, gdyby nie lekki ton wypowiedzi niektórych prominentnych osób odpowiedzialnych za ten stan rzeczy.


Rzecznik prasowy


Oto, w dniu wypadku w dzienniku wieczornym TVP 1 wypowiedział się na ten temat rzecznik prasowy miedziowego giganta górniczego. Powiedział on mniej więcej te słowa: „Święta Barbara zabrała nam trzech górników”. Są to słowa znamienne. Żadnego uderzenia się we własne piersi. Ze stwierdzenia tego wynika, że my tu wszystko zrobiliśmy, co do nas należało. Niestety, nasz górniczy trud niszczy nie, kto inny tylko osobiście sama święta Barbara, która przecież powinna mieć ich w swojej opiece. Rzecznik prasowy daje nam do zrozumienia, że po prostu święta Barbara nie wywiązuje się ze swoich obowiązków. W górnictwie, jak wszędzie indziej, kogoś, kto nie spełnia pokładanych w nim nadziei po prostu zwalnia się pracy. Są to rozważania smutne. Nie byłyby one niczym nadzwyczajnym w tzw. „minionym okresie”, kiedy św. Mikołaja zastępowano Dziadkiem Mrozem, a symbole religijne dyskretnie, lecz stanowczo usuwano z życia publicznego. Nawet wtedy jednak nigdy otwarcie nie atakowano zwyczajów, tradycji i wiary od setek lat związanej z górnictwem. Każdy, nawet najbardziej zawzięty „ateusz” zjeżdżając pod ziemię na powitanie mówił „Szczęść Boże”, a likwidacja kultu św. Barbary nigdy, nikomu nawet przez myśl nie przeszła. Dawniej, jakby powiedział tow. Wiesław w sprawie tej staliśmy nad przepaścią, a dziś zrobiliśmy krok do przodu.


Boks w kościele


Swoisty klimat, jaki panuje wokół imponderabiliów górniczych w KGHM ilustruje sprawa znajdującego się na jego terenie kościoła. O ile na Górnym Śląsku pewne sprawy są niewyobrażalne, o tyle tu na Dolnym Śląsku są one uważane za rzecz naturalną i normalną. W samym centrum parkowego kompleksu zajmowanego przez budynki Biura Zarządu KGHM znajduje się kościół. Jest on dobrze widoczny, gdyż położony jest on na niewielkim wzniesieniu terenu. Zajmuje centralny punkt parku na wprost głównej bramy wjazdowej do KGHM. Poprzednio zajmujący ten obiekt wojska ZSRR uczyniły z niego stację radiolokacyjną. Ścięto jego wieżę, na której zainstalowano odpowiednie anteny. Jak obiekt ten był wtedy wykorzystywany można się tego tylko domyślić? Po przejęciu kościoła przez KGHM postanowiono oddać go do wykorzystania dla miejscowego klubu bokserskiego. To nic, że kilkaset metrów naprzeciw niego wybudowano jeden z najnowocześniejszych stadionów sportowych w Polsce mogących pomieścić kilkadziesiąt tysięcy widzów. Na stadionie tym nie znaleziono jednak miejsca dla boksu i tak jak dawniej pozostał on w kościele. Pośrodku nawy głównej ustawiono ring. Zakrystia służy za szatnię. Zagranicznych gości, którzy często odwiedzają miedziową spółkę dla „rozrywki” prowadzi się tutaj, aby zobaczyli trzecioligowe pranie się „po buzi”.

 

Trzeba sprawiedliwie przyznać, że mało, kto widzi w tym coś niestosownego. Zwolennicy takiego wykorzystania tego obiektu twierdzą, że dla potrzeb kultu religijnego w pobliskim Szpitalu Górniczym znajduje się kaplica. Okazało się jednak, że jest ona prawie zawsze zamknięta, z bardzo prozaicznych powodów. Po prostu jest okradana ze wszystkich sprzętów liturgicznych i może być otwarta tylko w obecności przebywającego w niej kapłana. Zjawisko, to nie mogłoby mieć miejsca w wypadku wspomnianego kościoła, gdyż cały teren siedziby KGHM jest ogrodzony wysokim płotem, a obiekt jest przez dzień i noc monitorowany. Strażnicy są na bramie i legitymują każdego, kto wchodzi na ten teren. Trzeba dodać, że kościół ten znajduje się kilkadziesiąt metrów od siedzimy rzecznika prasowego KGHM.


Natura


Jest rzeczą charakterystyczną, że rzecznik prasowy wypowiadając się dla najbardziej popularnego Dziennika Telewizyjnego pominął istotę rzeczy. Zapomniał on powiedzieć, dlaczego na terenie kopalń KGHM dochodzi do tak silnych wstrząsów górotworu. Na ogół twierdzi się, że przyczyny tego stanu rzeczy są „naturalne”. Wynikają one z bardzo niekorzystnej dla systemów eksploatacji budowy geologicznej miejscowego złoża rud miedzi. Po prostu, złoże nie chce się dostosować się do techniki i technologii jego wybierania. Nie chce! Tym gorzej dla niego! Tym ostrzejsza jest krytyka naturalnych jego zachowań, które są nieprzewidywalne i którym w żaden sposób nie można zapobiec. Tego rodzaju mniej lub bardziej formalne orzeczenia o zaistniałych wstrząsach i ich skutkach zwalniają kogokolwiek od wszelkiej w tym względzie odpowiedzialności. To winna jest natura. Zapomina się jednak, że ta sama „natura” istniała też przed rozpoczęciem eksploatacji w miejscowych kopalniach złoża rud miedzi. Nikt wtedy nawet nie słyszał tutaj o jakichś tego rodzaju wstrząsach, zawałach i tąpaniach. Wiadomo, że ukarać, ani powstrzymać „natury” nie można, więc jest jak jest.


Tąpania


Ogólny mechanizm powstawania tąpań jest znany. Roboty górnicze prowadzi się po upadzie złoża w kierunku północno – wschodnim. Wraz z postępem robót wzrasta głębokość wybierania złoża. Jednocześnie rośnie ciśnienie górotworu. Niekorzystna i powszechnie krytykowana budowa geologiczna jest wielce przewrotna. W spągu złoża występują bardzo słabe na ogół białe piaskowce czerwonego spągowca. Filary podporowe w powszechnie stosowanym tu systemie wybierania złoża filarowo – komorowym zapadają się w piaskowiec ten, jak przysłowiowy nóż w masło. Dlatego wyrobiska trzeba stale i bez przerwy spągować, po to tylko, aby utrzymać ich standardową dla komunikacji wysokość. Jeszcze gorzej jest, kiedy w stropie tego piaskowca występuje warstwa utwardzona. Wtedy owszem, filary się nie zapadają, ale trzeba przestrzeliwać tę warstwę, aby nie kumulowała ciśnienia, które potem nagle wyładowuje się w postaci tąpnięcia. I tak źle, i tak nie dobrze.

 

Jeszcze gorzej jest z wyżej ległymi sztywnymi warstwami dolomitów i anhydrytów. Szczególnie te ostatnie niezwykle twarde, lite i masywne utwory nie podlegają żadnym powolnym osiadaniom. Ich grubość dochodzi do 200 m. Warstwa ta odgrywa rolę swoistej przestrzennej „stalowej belki” przykrywającej złoże rudy miedzi. Wybrana pod nią powierzchnia na skutek ciśnienia nadległych warstw powoduje, że „belka” ta w sposób całkowicie niekontrolowany nagle i bez ostrzeżenia załamuje się dając efekty wstrząsu porównywalnego do lokalnego trzęsienia ziemi. Po to, aby zminimalizować występowanie tego rodzaju zjawisk należałoby wszystkie wyrobiska eksploatacyjne podsadzać. Byłoby wtedy bezpiecznej, tyle tylko, że bez zysków, z których przecież słynie ta firma. Tymczasem podsadza się tylko te wyrobiska, w których złoże przekracza na ogół miąższość 7 m. Wyrobisk tych jest nie więcej niż ok. 10 procent. Ogólna powierzchnia starych zrobów wynosi tu ok. 80 km kwadratowych! Oddziałuje ona już nie lokalnie na górotwór, ale wręcz regionalnie. Stąd skala tąpań jest coraz większa, coraz częstsza i coraz bardziej tragiczna.


Szacunek


Wspomniana na wstępie wypowiedź rzecznika prasowego KGHM świadczy o jego braku rozeznania w tym, czym jest praca górnika. Postponowanie św. Barbary w kontekście śmierci trzech górników z jego własnej firmy jest nie tylko, że niepoważne, ale ma też charakter „dowcipu”, który wobec powagi śmierci nie powinien nigdy mieć miejsca. Z wypowiedzi tej można wnioskować, że rzecznik prasowy nigdy nie przeżył tąpnięcia na dole. Wiedziałby on, że niezależnie od jego skutków huk jest tak potężny, że wszystkich paraliżuje, dając im poczucie przebywania już na innym świecie.

 

Świadomość skutków tego rodzaju wydarzeń była tu od początku istnienia kopalń. Świadczy o tym napis, jaki umieszczono obok figury św. Barbary na Szybach Głównych należącej do KGHM kopalni ZG Polkowice. Brzmi on następująco: „Święta Barbaro, święta Barbaro/ ginących pokrzep zwycięstwa wiarą/ Ciebie wzywają górnicy żywcem pogrzebani/ święta Barbaro wywiedź nas z otchłani”. Apeluję do rzecznika prasowego o szacunek dla świętej Barbary, o szacunek dla żywych i poległych na służbie górników KGHM Polska Miedź SA.

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Pełczyńska-Nałęcz: 31 mld zł z KPO spływa właśnie do Polski

31 mld zł z Krajowego Planu Odbudowy spływa we wtorek do Polski - poinformowała ministra funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Jak wyjaśniła, to pierwsza z trzech transz w tym roku, w którym do Polski trafi w sumie przeszło 100 mld zł.

Forum Energii: W 2025 r. wzrósł udział OZE w produkcji prądu, ale też import ropy i gazu

Udział odnawialnych źródeł w produkcji energii wzrósł o 0,7 pkt. proc. do 31,4 proc. w 2025 r. a udział węgla spadł o 3 pkt proc. do 52,2 proc. Zmniejszył się też import węgla, za to wzrósł import ropy i gazu - wynika z raportu opublikowanego we wtorek przez Forum Energii.

Budow wezla gliwice labedy 7

Węzeł przesiadkowy Gliwice-Łabędy w połowie realizacji. Inwestycja zmienia oblicze dzielnicy

W gliwickich Łabędach trwa jedna z największych inwestycji infrastrukturalnych ostatnich lat. Polskie Linie Kolejowe modernizują perony i torowisko oraz budują nowy wiadukt, a miasto równolegle przebudowuje układ drogowy. Inwestycja realizowana jest w ramach projektu „Mobilna Metropolia”, a jej efektem będzie nowoczesny węzeł przesiadkowy Gliwice-Łabędy. Prace są już na półmetku, całość ma być gotowa do 2028 roku i znacząco poprawi funkcjonowanie tej części miasta.

Prezydent podpisał ustawę pozwalającą strzelać gumowymi kulami do niedźwiedzi i żubrów

Prezydent Karol Nawrocki podpisał nowelizację ustawy o ochronie zwierząt, przygotowaną przez posłów Polski 2050. Nowela pozwala myśliwym odstraszać niedźwiedzie i żubry przy wykorzystaniu broni gładkolufowej z użyciem np. gumowych pocisków.