Adam Kompała: Ostatni król ze Śląska

Kompala ARC

fot: ARC

Nie liczmy, że któraś ze śląskich drużyn powalczy o czołówkę - podkreśla Adam Kompała

fot: ARC

Rozmowa z Adamem Kompałą, piłkarzem Ruchu Radzionków, królem strzelców ekstraklasy w sezonie 1999/2000

Czy pamiętasz nazwisko ostatniego króla strzelców ekstraklasy pochodzącego ze Śląska?

- No jasne, że pamiętam (śmiech - red.). To ja nim byłem, ale to stare czasy. Grałem wówczas w Górniku Zabrze i strzeliłem 19 bramek w sezonie. Jak to porównuję z osiągnięciami kolejnych królów strzelców, to zrobiłem całkiem niezły wynik. Nie było łatwo, bo Górnik nie walczył wtedy o mistrzostwo Polski, ale o utrzymanie się. Jesień mieliśmy bardzo dobrą, ale wiosną było już dużo gorzej i trzeba było wziąć się w garść, by nie spaść. Mieliśmy wcześniej niezłą pakę, ale odeszli Kamil Kosowski, Darek Dźwigała, poza tym prezes Stanisław Płoskoń sprzedał do Wisły Grześka Lekkiego. No i wiosną 2000 roku pojawiły się kłopoty. Ten tytuł to przede wszystkim zasługa moich kolegów, którzy mi świetnie podawali.

W najbliższy weekend startuje piłkarska ekstraklasa. Czy drużyny ze Śląska, tak jak to było w ubiegłym sezonie, znowu będą rozpaczliwie walczyły o utrzymanie się w ekstraklasie? Kiedy to się zmieni?

- Miejmy nadzieję, że będzie lepiej, ale nie liczmy, że któraś ze śląskich drużyn powalczy o czołówkę. Najlepsi gracze odchodzą do bogatszych klubów z innych regionów Polski i tak już jest od lat. Zanosi się na to, że ponownie dwa, może nawet trzy zespoły od nas będą musiały twardo walczyć o pozostanie wśród najlepszych. A kto będzie bił się o wyższe cele? Może chorzowski Ruch, który ma szansę stać się liderem Śląska. Wielkiego optymizmu, jeśli chodzi o śląską piłkę, jednak nie ma. I wielkich szans na poprawę jakoś nie widać. Niemniej spodziewam się, że liga będzie bardzo ciekawa i wiele się będzie działo do ostatniej kolejki.

To zaskakujące, że, będąc najlepszym strzelcem ekstraklasy, nie dostałeś szansy gry w reprezentacji. Nie masz o to do kogoś żalu?

- Nie zagrałem w reprezentacji Polski i ta sytuacja na pewno pozostawia spory niedosyt. O ile się nie mylę, to jestem jedynym królem strzelców polskiej ekstraklasy, który nie zagrał w reprezentacji. To przykre, naprawdę bolesna sytuacja... Ale co można zmienić? Miałem swoje pięć minut, ale poza ligą nic nie zwojowałem. Może zabrakło mi szczęścia, może czegoś innego? Zostawmy to, po 9 latach nie ma sensu tego rozstrzygać. W klubie mi się wiodło, strzelałem sporo bramek i to powinno mi wystarczyć.

W reprezentacji Polski nie zagrałeś, ale strzeliłeś jej bramkę. To wydarzenie miało miejsce w meczu charytatywnym w Chorzowie, gdzie kadra Leo Beenhakkera zmierzyła się z reprezentacją Śląska, zaś dochód z imprezy przeznaczony był dla rodzin ofiar katastrofy w kopalni „Halemba”.

- To wydarzenie również doskonale pamiętam, nie tylko z tego względu, że strzeliłem bramkę. Chodziło o uczczenie pamięci ofiar wypadku w „Halembie”, o udzielenie konkretnej pomocy rodzinom. To był fajny mecz. Kadra wygrała 2:1, a ja strzeliłem ładną bramkę z woleja. To było miłe, ale było już zdecydowanie za późno, bym miał szansę na grę w reprezentacji.

Czy drugoligowy Ruch Radzionków, w którym aktualnie występujesz, ma szansę stać się poważną siłą śląskiej piłki? Ten klub czerpał kiedyś z górnictwa, teraz ma prywatnego sponsora z innej branży.

- Dobrze wystartowaliśmy w drugiej lidze, ale jest za wcześnie, by już cokolwiek przesądzać. Po raz drugi gram w Radzionkowie i jest tutaj dobry klimat, nawet na ekstraklasę. Gdy za pierwszym razem tu byłem, „Cidry” bardzo szybko awansowały do pierwszej ligi. Potem, gdy wróciłem do Zabrza, przez trzy sezony grały w najwyższej klasie rozgrywkowej. Głównie dzięki wielkiemu wsparciu kopalni. Ale teraz to jest inny Ruch. Ja miałem szczęście do klubów górniczych, bardzo wiele im zawdzięczam. Jak śląski węgiel był w cenie i śląskie kluby górnicze znakomicie sobie radziły. Teraz to się zmieniło, ale może dawne dobre czasy jeszcze wrócą?

Adam Kompała urodził sie 16 sierpnia 1973 r. w Rudzie Śląskiej. Wychowanek Górnika Zabrze. W swoim macierzystym klubie rozegrał 140 spotkań ligowych, strzelając 40 bramek. W sezonie 1999/00 został najlepszym strzelcem ekstraklasy, zdobywając 19 goli w 30 meczach. W Górniku występował dwukrotnie, podobnie jak w Ruchu Radzionków, z którym związał się latem zeszłego roku. Ponadto grał w barwach Szczakowianki Jaworzno, Jagiellonii, Białystok i Piasta Gliwice fot.: arc

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Emigranci za chlebem. Niezwykłe losy polskich górników we francuskich kopalniach

Trudno dzisiaj oszacować, ilu Ślązaków i Zagłębiaków wyjechało przed drugą wojną światową do pracy we Francji. Ich ciekawe historie warte są zachowania.

Letnie święto na Nikiszu. Odpust u Babci Anny

Tegoroczny Jarmark u Babci Anny odbędzie się w niedzielę, 26 lipca. Jak zwykle będzie towarzyszył odpustowi w parafii św. Anny w katowickim Nikiszowcu.

W głębi ziemi i serc – wspomnienie św. Kingi. Górnicy solni uczcili swoją patronkę

24 lipca, w dniu liturgicznego wspomnienia św. Kingi – patronki górników solnych – w niezwykłej scenerii Kaplicy św. Kingi, położonej 101 metrów pod ziemią, odprawiona została uroczysta Msza Święta. Jak co roku podziemna świątynia zgromadziła tych, którzy od pokoleń powierzają swojej Patronce trud codziennej pracy, bezpieczeństwo kopalni oraz pomyślność całej wielickiej społeczności.

Carbotech w Łaźni Moszczenica. Elektroniczne brzmienia w industrialnej przestrzeni

Jastrzębie-Zdrój zyska nowe wydarzenie na kulturalnej mapie miasta. W sobotę, 1 sierpnia 2026 r., w Łaźni Moszczenica odbędzie się pierwsza edycja Carbotech — imprezy łączącej surową, pokopalnianą przestrzeń z muzyką elektroniczną.