Adam Fic: Poziom jodu J-131 daleki od niebezpiecznych
Dr inż. Adam Fic, z Instytutu Techniki Cieplnej w Politechnice Śląskiej uspokaja, że obecne dawki stężenia jodu J-131 w powietrzu atmosferycznym wzrosły, ale są dalekie od niebezpiecznych.
- Owszem dawki, jakie odczytywane są przez Centralne Laboratorium Ochrony Radiologicznej znacznie wzrosły, jednak do poziomu niebezpiecznego jest naprawdę bardzo daleko. Wystarczy jako odniesienie przytoczyć stwierdzone dawki w Warszawie po wybuchu w elektrowni atomowej w Czarnobylu.
Wówczas nad stolicą stężenie jodu J-131 wyniosło 100 tysięcy milibekereli. Wystarczy zatem zamienić dawki i jasno wychodzi nam, że to dawka 100 bekereli na metr sześcienny. Warto wyjaśnić, że bekerele to jednostki radioaktywności - 1 Bq oznacza jeden rozpad promieniotwórczy na sekundę.
Sądzę, że w japońskiej elektrowni Fukushima najgorsze niebezpieczeństwo już minęło. Jeśli nie dojdzie do kolejnych wstrząsów sytuacja powinna zostać opanowana. Teraz tylko chodzi o czas, w jakim zostanie przywrócone chłodzenie, o ile zostanie przywrócone. Jeśli tak się stanie, wówczas emisja substancji promieniotwórczych spadnie.
Niestety trzęsienie ziemi i jej pokłosie kosztowało życie wiele osób. Co więcej odbudowa elektrowni - jeśli w ogóle do niej dojdzie - na pewno nie będzie łatwym i szybkim przedsięwzięciem. Zresztą to nie czas na takie rozważania, niemniej można przytoczyć, że koszt jednego reaktora jest szacowany na 4 mld dolarów.