Ecik zaszedł do Masztalskiego z propozycją pójścia na piwo, ale zastał go z nogami zanurzonymi w miednicy z wodą.
- Nogi moczysz? Bolóm cie?
- Niy. Myja.
- Myjesz? A po cóż?
- Myja, bo ida na gościna.
- Skuli tego myjesz nogi? A co ty tam boso pódziesz?
Uwaga, Barbórka idzie! Dlaczego tuż przed świętem pod ziemią dochodzi do tragedii?
Ależ ten czas leci. Zanim się obejrzymy, znowu spotkamy się na Barbórce. Oby tak się stało, bo przyszłości nie znamy. Dlatego zachowajcie w ciągu tych najbliższych tygodni wyjątkową czujność przy robocie.