90-lecie Ruchu-Chorzów: Niebieskie wspomnienia...

Gerard Cieślik był największą gwiazdą wieczoru wspomnień zorganizowanego z okazji 90-lecia Ruchu Chorzów. Razem z nim na scenie Teatru Rozrywki pojawili się poseł Kazimierz Kutz, europarlamentarzysta Jerzy Buzek, a w dalszej kolejności prof. Tadeusz Sławek, senator Antoni Piechniczek i obecne władze klubu, z prezes Katarzyną Sobstyl.

Wspomnienia najlepszych czasów koncentrowały się oczywiście wokół osoby Gerarda Cieślika.

– Ta noga, co strzeliła Związkowi Radzieckiemu dwie bramki na stadionie Śląskim, to jest warta miliony. Teraz to ją powinni na plasterki sprzedawać! Pan Gerard to taki dzisiejszy Messi. Po wojnie Szkoci chcieli go kupować „na pniu”, ale się nie zgodził – zaczął Kazimierz Kutz.

– A gdzie miałem iść? Przecież Chorzów to mój dom, a w domu czuję się najlepiej – odparł Cieślik.

– Nie wiem czy państwo wiedzą, jaka była największa zmiana w życiu Gerarda Cieślika – nie dawał za wygraną Kutz. – Kiedy się go o to zapytałem, odpowiedział: „Ja... Kiedyś żech mieszkoł 700 metrów od stadionu Ruchu, a teroz żech się przekludził i mam 900 metrów na stadion” – dokończył, wzbudzając salwy śmiechu na widowni.

– Kiedyś było inaczej. Pamiętam, jak przyjechali po mnie na zgrupowanie kadry. Trening był dopiero następnego dnia, więc zostałem w domu i rano na 6.00 normalnie poszedłem do pracy, gdyż jestem tokarz z zawodu. Już wtedy się dziwili, ale teraz byłoby to nie do pomyślenia – powiedział Gerard Cieślik.

Ciekawą anegdotkę opowiedział również Jerzy Buzek: – W czasach mojej młodości w Chorzowie były dwa wielkie kluby – Ruch i AKS. Mój ojciec był za AKS-em, a ja kibicowałem Ruchowi. Już w domu miałem więc przechlapane, a co dopiero w szkole, gdzie starsi chłopcy co rusz pytali „za kim idziesz”? Ale to Ruch dał nam największe powody do satysfakcji, jak wygrał 5:0 z Dynamem, symbolizującym całą potęgę znienawidzonego Związku Radzieckiego. Dorośli mężczyźni płakali na trybunach...

– Pamięta pan, panie Gerardzie, ile bramek pan im strzelił – zapytał Kazimierz Kutz.

– Nie pamiętam, bo nie liczyłem – odpowiedział Cieślik, wzbudzając kolejne salwy śmiechu.

Gala z okazji 90-lecia klubu zbiegła się w czasie z dwoma innymi wydarzeniami ważnymi dla Ruchu. Dwa dni wcześniej chorzowianie pokonali ŁKS 2:0 i zapewnili sobie utrzymanie w ekstraklasie. Dzień później władze klubu podpisały trzyletnią umowę na korzystanie ze strojów sportowych firmy Lotto. Kończy się również modernizacja płyty stadionu i od nowego sezonu Ruch wraca na Cichą.

W Chorzowie wszystko poukładane. A w Zabrzu? Drugi z najbardziej zasłużonych w historii polskiego futbolu klubów (oba mają po 14 tytułów mistrzowskich) w sobotę staje do najważniejszego meczu sezonu.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Autonomiczne ściany w kopalniach. Najpierw wielkie obietnice, potem likwidacja spółki

Pisałem niedawno o kopalni Jan, czyli pierwszej zautomatyzowanej kopalni węgla kamiennego w Polsce. Kiedyś dużo się o niej mówiło, a ja, ucząc się pilotażu szybowca, zobaczyłem ją z powietrza gdzieś na początku lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku.

Powstanie tablica upamiętniająca internowanych w Zabrzu-Zaborzu. „Zadbamy o pamięć osób, którym zawdzięczamy wolność"

Jak poinformowała śląsko-dąbrowska "Solidarność", przy bramie prowadzącej do Zakładu Karnego w Zabrzu umieszczona zostanie tablica upamiętniająca osoby internowane po wprowadzeniu stanu wojennego w grudniu 1981 roku. 

Fot glowne 2026 08 13 Nettg 00

Kopalnia Soli „Wieliczka” – jedna wycieczka, setki wrażeń!

Podróże czy edukacja? Połącz jedno i drugie, zabierz swoją klasę na szkolną wyprawę do Kopalni Soli „Wieliczka”. Zamiast lekcji aktywna nauka podczas zwiedzania. Wybierz trasę idealną do wieku uczniów i posiadanej przez nich wiedzy.

Małysz nadal przyciąga. Tysiące osób odwiedziło już centrum narciarstwa jego imienia

W ciągu miesiąca ponad 5 tysięcy osób odwiedziło Beskidzkie Centrum Narciarstwa im. Adama Małysza w Wiśle. Nowa atrakcja turystyczna przyciągnęła zarówno mieszkańców, jak i turystów z Polski oraz zagranicy. – Nazwisko Adama Małysza wciąż ma w sobie magię i nadal przyciąga ludzi - mówi Tadeusz Papierzyński, prezes spółki Baseny Wisła, która zarządza obiektem.