6 pracowników trafiło do szpitali. Katastrofa w Koksowni Przyjaźń

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

W akcji ratowniczej uczestniczyło 15 zastępów straży państwowej oraz zastępy zakładowe

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Zespoły ratowników medycznych opuściły już teren Koksowni Przyjaźń w Dąbrowie Górniczej. Dziś w wybuchu w komorze węglowej pieca rannych zostało sześć osób. Poszkodowani pracownicy zostali przewiezieni do szpitali na terenie Zagłębia Dąbrowskiego i Śląska.

Dąbrowska Państwowa Straż Pożarna otrzymała zgłoszenie o wybuchu w komorze węglowej nr 2 przed godz. 15.

- Mamy informację o osobach rannych – mówi nam tuż po zgłoszeniu katastrofy asp. Stefan Flasza, oficer prasowy Komendy Miejskiej PSP.

Do akcji wysłano dwa śmigłowce Lotniczego Pogotowia Ratunkowego i pięć naziemnych zespołów ratowniczych. W wyniku eksplozji zniszczony został węglowy piec, częściowemu zawaleniu uległ też budynek.

Informację o sześciu poszkodowanych potwierdził nam Roman Brańka, rzecznik Koksowni Przyjaźń. 

Dodał, że do wypadku doszło w budynku przemiałowni na linii technologicznej przygotowania węgla do baterii koksowniczej.

- Proces polega na tym, że taśmami dotarcza się węgiel do składowiska, jest on tam mielony i w takiej postaci transportuje się go do węzła technologicznego, w ktorym przygotowuje się wsad do baterii ksoksowniczej. I w tych budynkach doszło do eksplozji, której przyczyna będzie ustalana - dodał Brańka.

- Rodziny poszkodowanych zostały powiadomione, zrobimy wszystko, aby rotoczyć nad nimi opiekę - wyjaśnił rzecznik.

- Dwóch najciężej poparzonych pracowników trafiło do Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich. Jedna z tych osób ma poważne poparzenia górnych dróg oddechowych, została zakwalifikowana na oddział intensywnej terapii. Pozostali trafili do szpitali: św. Barbary w Sosnowcu, w Katowicach-Ochojcu, Dąbrowie Górniczej i Czeladzi - poinformował z kolei portal netTG.pl Gospodarka i Ludzie Klaudiusz Nadolny, dyrektor Rejonowego Pogotowia Ratunkowego w Sosnowcu.

Na miejsce katastrofy posłano 15 zastępów straży państwowej – w sumie 60 strażaków. W akcji ratowniczej uczestniczyły też zastępy zakładowe.

Nie wiadomo, co było przyczyną wybuchu w Koksowni Przyjaźń. Według ekspertów, z którymi rozmawiała Polska Agencja Prasowa, w budynku mógł wybuchnąć pył węglowy.

Koksownia Przyjaźń z siedzibą w Dąbrowie Górniczej to producent koksu oraz produktów węglopochodnych i druga co do wielkości koksownia w Polsce. Głównym udziałowcem Koksowni Przyjaźń jest Jastrzębska Spółka Węglowa.

Produkcja w Zakładach Koksowniczych Przyjaźń w Dąbrowie Górniczej – których spadkobiercą jest Koksownia Przyjaźń - została uruchomiona 27 stycznia 1987 r. W tym dniu nastąpiło pierwsze wypchnięcia koksu z baterii nr 1.

Koksownia „została zaprojektowana i wybudowana jako nowoczesny kompleks składający się z czterech baterii koksowniczych, licznych obiektów towarzyszących, w tym obiektów przygotowania mieszanki węglowej, instalacji suchego chłodzenia koksu,sortowni koksu, instalacji oczyszczania gazu koksowniczego i odzysku węglopochodnych, instalacji oczyszczania ścieków i składowiska odpadów, obiektów energetycznych i pomocniczych” – można przeczytać na stronie firmowej.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.