50 lat ratownictwa w górnictwie siarkowym

W górnictwie siarkowym przetrwał i prowadzi eksploatację złoża tylko jeden zakład wydobywczy – kopalnia Osiek. Kopalnie Machów i Jeziórko są w likwidacji. Zakłady Chemiczne Siarkopol mają inny profil produkcyjny, niż eksploatacja złoża. Mimo to w każdej z tych firm jest stacja ratownictwa górniczego – łącznie 130 ratowników. Nieczynne kopalnie wymagają przez długie lata zabezpieczenia, by nie zagrażały środowisku naturalnemu.

29 sierpnia br. cztery drużyny reprezentujące kopalniane stacje górnictwa siarkowego przystąpiły do zawodów połączonych z obchodami 50-lecia ratownictwa górniczego w rejonie Tarnobrzegu. Zawody wygrała reprezentacja kopalni Osiek. Podczas uroczystości jubileuszowej pięciu ratowników wyróżniono Odznakami Honorowymi „Zasłużony Ratownik Górniczy”. Czterech ratowników otrzymało Medale Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego w Bytomiu.

– Dopiero od 2000 roku mamy niezależną jednostkę ratowniczą, wcześniej nasze stacje kopalniane podległy OSRG w Jaworznie. W zakładach wydobywających siarkę ratownictwo górnicze działa na zasadach podobnych do ratownictwa chemicznego. Nie prowadzimy jednak ze strażakami wspólnych zawodów. Są pewne, specyficzne zasady działania, które trzeba uwzględniać – powiedział „TG” Maksymilian Burda, dyrektor Jednostki Ratownictwa Górniczego w Tarnobrzegu.

Specyficzną konkurencją, niespotykaną w ratownictwie „węglowym” jest na przykład zabezpieczenie zbiornika i zlikwidowanie toksycznego wycieku. Używa się do tego odsysacza próżniowego. Ratownicy w skażonych wodach pracują około 20 minut. Dłużej nie mogą z powodu niebezpieczeństwa udaru termicznego. Mają ubrania gazoszczelne, których nie spotyka się w śląskich kopalniach. Udzielanie pierwszej pomocy medycznej w zawodach ratowniczych „siarkowych” kończy się podłączeniem poszkodowanego pod aparat zastępowego. Ten aparat też jest inny, niż w górnictwie węglowym – powietrzny, a nie tlenowy.

– Kopalnia Machów jest zalana, ale ciągle trzeba odpompowywać wody, które stanowią zagrożenie dla otoczenia. W nieczynnej kopalni Jeziórko mamy do zlikwidowania jeszcze 200 otworów – wylicza dyrektor Burda.

Ratownictwo siarkowe jest podobne do gazowego i naftowego, ale inne są zagrożenia. Przy wydobywaniu nafty i gazu najgroźniejsze ryzyko jest związane z wybuchem, natomiast w kopalniach siarkowych najniebezpieczniejsze są wysokie temperatury.

W Polsce mamy jedne z największych złóż siarki w świecie (zasoby szacowane są na ok. 750 mln ton). Z powodów ekonomicznych w latach 90. ub. wieku zaczęto stopniowo zmniejszać wydobycie. Kiedyś tylko jedna kopalnia Jeziórko dostarczała do odbiorców 4-5 mln ton. Dziś jedyna czynna kopalnia siarki Osiek ma roczną produkcje ok. 800 tys. ton.

Ceny siarki na rynku w ostatnich latach skoczyły do 600 dolarów za tonę. Wydobycie po latach znowu stało się opłacalne. Trudno jednak odbudować coś, co już zostało zniszczone. Dlatego zadań ratownictwa górniczego w zakładach wydobywających siarkę raczej nie będzie przybywało.

W ostatnim 50-leciu w polskim górnictwie siarkowym zginęło 58 osób.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

W tej górniczej spółce poniedziałek 17 sierpnia będzie dniem wolnym od pracy

W Spółce Restrukturyzacji Kopalń najbliższy poniedziałek będzie dniem wolnym od pracy.

Górnicy z tej kopalni zepchnięci na margines i rozczarowani. „Czy uda się dotrwać do emerytury?”

LW Bogdanka ma coraz więcej trudności z konkurowaniem z dotowanym śląskim węglem

W przyszłym tygodniu cena litra benzyny bezołowiowej 95 spadnie o 85 gr, diesla o 70 gr

- W nadchodzącym tygodniu średnia cena detaliczna benzyny 95 spadnie do 6,41 zł/l - o 85 gr; benzyny 98 do 7,20 zł/l - o 88 gr, oleju napędowego do 7,37 zł/l - o 70 gr, a autogazu do 3,02 zł/l, czyli o 2 gr - wynika z piątkowej prognozy analityków biura Reflex.

Co z głową „Żyrafy” z Tauron Parku Śląskiego? Zdemontowano ją już ponad trzy lata temu

Rzeźba „Żyrafa” z Tauron Parku Śląskiego straciła swoją głowę ponad trzy lata temu i do dziś jej nie odzyskała. Rzeźba nadal jest w remoncie i ciągle nie wiadomo kiedy głowa wróci na swoje miejsce, bo problemem jest… szyja. - Firma, która wykonuje tą inwestycję kwestionuje nawet własną ekspertyzę, która mówi o konieczności wymiany szyi – mówi w rozmowie z netTG.pl prezes Tauron Parku Śląskiego Paweł Bilangowski.