40 proc. Polek uważa, że zarabia mniej niż mężczyźni na takich samych stanowiskach

1627468805 kobiety pixabay

fot: pixabay.com

Trzy czwarte badanych kobiet chce mieć wpływ na nazwę pełnionego stanowiska, a większość kobiet popiera żeńskie formy nazw popularnych zawodów

fot: pixabay.com

Niemal 40 proc. Polek uważa, że zarabia mniej niż mężczyźni pracujący na takich samych stanowiskach - wynika z badania sondażowego. Tyle samo ma inne zdanie w tej sprawie, a co piąta respondentka nie ma wiedzy na ten temat.

Jak wynika z sondażu przeprowadzonego przez UCE Research dla Wyższej Szkoły Bankowej, 39,4 proc. kobiet twierdzi, że mężczyźni pracujący z nimi - w firmach bądź instytucjach - na takich samych stanowiskach i w takim samym wymiarze czasu i obowiązków zarabiają więcej od nich. Natomiast 39,9 proc. respondentek jest przeciwnego zdania, zaś 20,7 proc. pytanych nie potrafi tego określić.

Według ekspertki ds. zarządzania i przywództwa kobiet z Wyższej Szkoły Bankowej (WSB) w Poznaniu Małgorzaty Kluski-Nowickiej, w przypadku luki płacowej skorygowanej, która stanowi procentową różnicę zarobków między pracownikami obu płci pracującymi na tych samych stanowiskach, bierze się pod uwagę głównie niższe oczekiwania finansowe kobiet już w momencie samego zatrudnienia. atem, przy kolejnych podwyżkach, opartych nawet o równą wartość procentową wynagrodzenia, pogłębia się ta dysproporcja - zaznaczyła.

Z badania wynika, że o nierówności płacowej mówią głównie kobiety w wieku 18-22 lat (49,2 proc.), z miesięcznym dochodem netto powyżej 9 tys. zł (48,1 proc.) i z wykształceniem podstawowym lub gimnazjalnym (66,6 proc.). Przeważnie dotyczy to mieszkanek miejscowości liczących od 50 tys. do 99 tys. ludności (48,8 proc.). Najczęściej doświadczają tego pracownice firm i instytucji, w których pracuje od 101 do 250 osób (46,5 proc.), a najrzadziej problem występuje w podmiotach zatrudniających do 10 pracowników (29,9 proc.).

Ekspertka WSB zwróciła uwagę, że stawki godzinowe kobiet z wykształceniem podstawowym lub gimnazjalnym na stanowiskach np. w produkcji rzeczywiście są niższe niż w przypadku mężczyzn. Praktyka pokazuje również, że dysproporcja w zarobkach pogłębia się na stanowiskach specjalistycznych, a także kierowniczych. - To może wynikać z mniejszej skłonności kobiet do negocjacji - oceniła.

Podała, że tylko 9,2 proc. ankietowanych zgłosiło się kiedykolwiek do swoich przełożonych z prośbą o traktowanie ich na równi z mężczyznami w kwestii zarobków, a 84,1 proc. nigdy tego nie zrobiło; 6,7 proc. respondentek nie pamięta, czy taki fakt w ogóle miał miejsce.

Z badanie wynika, że z prośbą o równe traktowanie z mężczyznami w kwestii zarobków zgłosiły się do swoich przełożonych przede wszystkim kobiety w wieku 18-22 lata (12,5 proc.), z miesięcznym dochodem netto powyżej 9 tys. zł (25 proc.) oraz z wykształceniem podstawowym lub gimnazjalnym (20 proc.). Dotyczyło to głównie mieszkanek miejscowości liczących od 50 tys. do 99 tys. ludności (15,9 proc.).

O równe traktowanie z mężczyznami w kwestii zarobków upominały się głównie pracownice dużych oraz najmniejszych firm i instytucji - podmiotów zatrudniających od 101 do 250 osób, a także dających pracę maksymalnie 10 ludziom - po 13,2 proc.

W ocenie Krzysztofa Zycha z UCE Research, te wyniki mogą być dość zaskakujące, zestawiając je z odpowiedziami nt. dostrzegania nierówności płacowych. Najrzadziej wskazują ten problem kobiety pracujące w małych firmach zatrudniających do 10 osób. To może świadczyć o tym, że właśnie one najbardziej go odczuwają. - Powodem mogą być zarówno wyjątkowo duże różnice płacowe między kobietami i mężczyznami, a także niewielkie wynagrodzenia dla pań - wskazał.

Podał, że z sondażu wynika, iż 67,6 proc. kobiet, które kiedykolwiek zgłosiły się do swoich przełożonych z prośbą o równe traktowanie z mężczyznami w kwestii zarobków, pozytywnie rozwiązało kwestię z pracodawcą, a 24,3 proc. badanych mówi o porażce. Natomiast 8,1 proc. nie pamięta, jaki odniosło skutek.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Spółki amunicyjne Grupy PGZ i Nitroerg łączą siły. Chodzi o materiały wybuchowe i środki bojowe

Polska Grupa Zbrojeniowa wraz ze spółkami Mesko, Zakładami Metalowymi „Dezamet”, Zakładami Chemicznymi „Nitro-Chem”, Bydgoskimi Zakładami Elektromechanicznymi „Belma” , Zakładami Produkcji Specjalnej „Gamrat” sp. z o.o. oraz Nitroerg, spółka należąca do Grupy KGHM zawarły Porozumienie o współpracy, którego celem jest rozwój krajowych kompetencji w obszarze środków strzałowych, materiałów wybuchowych oraz technologii pirotechnicznych na potrzeby bezpieczeństwa i obronności państwa.

Rząd przyjął projekt noweli w sprawie objęcia gwarancjami KUKE przedsięwzięć związanych z obronnością

Rząd przyjął we wtorek projekt nowelizacji przewidujący objęcie gwarancjami i ubezpieczeniami KUKE przedsięwzięć związanych z bezpieczeństwem i obronnością państwa, w tym rozwojem przemysłu obronnego i sektora produktów podwójnego zastosowania - przekazał resort rozwoju i technologii.

Jakie etapy obejmuje produkcja maszyny przemysłowej na zamówienie?

Zakup gotowej maszyny jest znacznie prostszy, jednak narzuca określone wymiary, wydajność i sposób działania. Gdy sprzęt ma zostać dopasowany do konkretnego procesu czy układu hali, przedsiębiorstwa zlecają wykonanie maszyny zewnętrznemu podmiotowi. Jak zespół projektowy przekłada potrzeby firmy na gotowe rozwiązanie? Podpowiadamy, jak wygląda produkcja maszyny przemysłowej na zamówienie.

Czy nasza energetyka, kopalnie, huty są bezpieczne? Motyka: Wyciągamy lekcję z doświadczeń

Zacieśniliśmy współpracę ze służbami i z policją. Wzmocniliśmy także wydatki na fizyczną ochronę infrastruktury energetycznej. Agresor będzie szukał wszelkich możliwych działań destabilizujących nasz system, ale dzisiaj widzimy, że potrafimy temu przeciwdziałać - mówił minister energii Miłosz Motyka, który był gościem audycji “Sygnały dnia” w Jedynka - Program 1 Polskiego Radia.