4 czerwca - manifestacjaSolidarności\" w Katowicach
Protest odbędzie się 4 czerwca – w 20. rocznicę wyborów z 1989 roku.
W nadzwyczajnym posiedzeniu Zarządu Regionu uczestniczyli dziś również przewodniczący struktur terenowych, sekcji branżowych i największych komisji związkowych. Szef Śląsko–Dąbrowskiej „Solidarności” Piotr Duda wyjaśniał powody organizacji manifestacji.
– 4 czerwca to rocznica pierwszych częściowo wolnych wyborów. Dobra okazją do uczczenia tej daty będzie wielka manifestacja w regionie. „Solidarność” 20 lat temu doprowadziła do zmian w Polsce. Nie wszyscy dziś mają jednak tak wielki powód do radości jak ekipa rządowa – powiedział przewodniczący Śląsko–Dąbrowskiej „Solidarności”.
Jak zaznaczył, „Solidarność” organizuje 4 czerwca własne obchody, bo do tych przygotowywanych przez władze wojewódzkie związek nie został zaproszony. – To tak, jakby na 20 urodziny nie zaproszono rodziców jubilata, tylko dalekie ciotki i znajomych z pracy – komentował Duda.
Na wniosek Piotra Dudy Zarząd Regionu przyjął dziś stanowisko, w którym odniósł się do rocznicy wyborów z 4 czerwca. – Było to jedno z kluczowych wydarzeń, które doprowadziło do odzyskania przez Polskę wolności i dało Polakom swobody demokratyczne. Zmianom politycznym towarzyszyły też przemiany o charakterze gospodarczym i społecznym. W ich wyniku poszkodowanych zostało niestety wiele osób, a nawet całe grupy zawodowe. Często dotknęło to ludzi, którzy w latach 80. nie szczędzili sił i zdrowia na walkę z systemem komunistycznym. Dziś, skazani na biedę, są słusznie rozgoryczeni i rozczarowani – głosi stanowisko Śląsko-Dąbrowskiej „Solidarności”.
W dokumencie zaznaczono również, że na przemianach ostatnich 20 lat \"skorzystali funkcjonariusze i pomagierzy poprzedniego systemu”. – „Bez żadnej kary i najmniejszych skrupułów czerpią teraz korzyści z demokracji i wolnego rynku – wartości, które wcześniej tak bezwzględnie zwalczali” – napisano w stanowisku (pełna treść stanowiska w załączniku).
Piotr Duda odniósł się też do obecnej kryzysowej sytuacji w gospodarce. – W każdej branży są problemu i nie wiadomo, kiedy z nich wyjdziemy. W powijakach są działania rządu dotyczące działań antykryzysowych. Dialog jest pozorowany – powiedział szef Zarządu Regionu. Jak zaznaczył, czerwcowa manifestacja ma być również protestem wobec takiego traktowania związków zawodowych. Podkreślił, że będzie to wspólna akcja wszystkich branż, największa w regionie od 2003 roku. Zaproszone do niej zostaną też inne związki zawodowe.
Szef Śląsko–Dąbrowskiej „Solidarności” zachęcał obecnych na spotkaniu związkowców do licznego udziału w czerwcowym proteście. – Nie wyobrażam sobie innej sytuacji niż to, że pierwsi manifestacji dojdą już pod urząd wojewódzki, a ostatni wciąż jeszcze będą pod Spodkiem.
– Wczoraj Sekcja Krajowa Górnictwa Węgla Kamiennego ogłosiła pogotowie strajkowe. Ale to pogotowie nie dotyczy tylko górnictwa – mówił podczas dzisisiejszego spotkania szef górniczej „Solidarności” Dominik Kolorz. – To raczej pogotowie solidarnościowe. Sytuacja w kraju pokazuje, że tylko w jedności siła. Pojedynczy zakład się nie obroni.
Kolorz poinformował, że w przyszły czwartek w siedzibie Śląsko–Dąbrowskiej „Solidarności” odbędzie się spotkanie szefów i przedstawicieli branży górniczej, stoczniowej, energetycznej i hutniczej. Będą wtedy ustalone kolejne działania, może też zostać powołany międzybranżowy komitet protestacyjno–strajkowy. – Nasze postulaty pozostaną aktualne również w czasach po kryzysie. One idą w kierunku zmniejszenia podatków i uproszczenia prawa. Jeśli rząd nie podejmie rozmów, to nie cofniemy się przed strajkiem generalnym, np. 48–godzinnym - powiedział Kolorz.
Podczas dzisiejszych obrad pojawił się też temat przeniesienia rządowych obchodów rocznicy 4 czerwca z Gdańska do Krakowa. – Być może w przyszłym tygodniu podczas obrad konwentu przewodniczących „Solidarności” zapadnie decyzja o organizacji akcji w Krakowie. Śląsko–Dąbrowska jest na to gotowa, w każdej chwili możemy tam wysłać kilka autobusów – mówił Piotr Duda. – Jeśli premier przed nami ucieka, to my go znajdziemy. Niech porozmawia z robotnikami – dodawał Dominik Kolorz.