2/3 zyskówBogdanki\" trafiło do kasy państwa

Bogdanka

fot: bogdanka.lublin.pl

Prawdopodobnie już w listopadzie br. będzie gotów prospekt emisyjny Bogdanki

fot: bogdanka.lublin.pl

Wbrew wcześniejszym zapowiedziom, minister skarbu zabrał to, co górnicy z Łęcznej wypracowali w roku ubiegłym. Chodzi aż o 2/3 ze 112 milionów złotych. Pieniądze te zamiast na rozwój zakładu trafią do kasy państwa– podał portal bankier.pl za doniesieniami agencji IAR.

Zdaniem związkowców, działania rządu godzą w plany rozwojowe spółki.

- \"Bogdanka\" szykuje się do wejścia na giełdę i każda złotówka jest potrzebna – powiedział Józef Przybysz, działacz związkowy z kopalni.

Związkowcy chcą wysłać pismo do premiera i ministra skarbu z prośbą, aby zastanowili się jeszcze raz nad swoim postępowaniem wobec najlepszej kopalni węgla kamiennego w Polsce. Obiecują jednak, że nie będą podejmować żadnych akcji w obronie swych pieniędzy, by nie zrazić inwestorów giełdowych - podkreśla bankier.pl za doniesieniami IAR.


MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

80 lat SITG w Rybniku: Wspólnota, tradycja i przyszłość

Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Górnictwa Oddział w Rybniku świętuje jubileusz 80-lecia działalności. Z tej okazji w dniach 4–6 września 2026 roku zorganizowano uroczyste obchody, połączone z nadaniem odznaczeń oraz wydarzeniami kulturalnymi i integracyjnymi.

Amfetamina w kiełbasie, wódka w pomarańczy. Kiedy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na haju?

Wiecie, kiedy po raz pierwszy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na tzw. haju? Pewnie nie, ale ja Wam podpowiem. To był 2011 rok. Wówczas w ręce policjantów wpadło pięciu mężczyzn, którzy na terenie katowickiej kopalni Wieczorek handlowali marihuaną. Skoro handlowali, no to pewnie byli tacy, którzy ją kupowali, a następnie używali przed pracą albo w czasie szychty. No i pojawił się nowy problem. 

O co chodziło w tym proteście? Ufam, że nie o czyjeś partykularne interesy

Wakacje się skończyły, a na zakończenie byłem pod czeską Pragą na Dniu Czołgowym i w świetnym Muzeum Lotnictwa. Kiedy czytacie te słowa, jestem na Słowacji na Dniach Salamandry w Bańskiej Szczawnicy, czyli miejscowym święcie górników, geologów, nafciarzy, geodetów i paru jeszcze pokrewnych branż. Zresztą w mediach pojawiły się już poważniejsze tematy.

Jerzy Markowski: „Nie obawiam się o perspektywy dla węgla”

Kredyt z Banku Światowego na restrukturyzację górnictwa, zadłużenie spółki węglowej wobec gminy Bytom, przyszłość węgla i uczniów szkół górniczych. O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 5 września 1996 roku.