17 maja przestały działać 10 z 11 pracujących wtedy bloków Elektrowni Bełchatów

fot: Jarosław Galusek/ARC

Pilotażowa instalacja do wychwytywania i składowania CO2 (CCS) z elektrowni węglowej w Bełchatowie, szacowana na ok. 600 mln euro, była w czołówce projektów CCS, które miały szansę na przyznane dofinansowania w ramach unijnego programu NER 300

fot: Jarosław Galusek/ARC

- Czysto ludzki błąd w czasie prac na stacji elektroenergetycznej Rogowiec wywołał kaskadę zdarzeń, które 17 maja doprowadziły do wyłączenia 10 z 11 działających wtedy bloków Elektrowni Bełchatów - poinformował we wtorek, 22 czerwca, prezes PSE Eryk Kłossowski.

Na skutek awarii na stacji utracono 3,6 GW mocy z Elektrowni Bełchatów, która dostarcza ok. 20 proc. energii elektrycznej, produkowanej w Polsce. Działał tylko najnowszy blok B14 o mocy 858 MW, przyłączony do innej stacji. Awaria w Rogowcu została usunięta tego samego dnia. Działanie polskiego systemu ratowały m.in. wirująca rezerwa oraz interwencyjny import.

Jak poinformował Kłossowski na posiedzeniu sejmowej komisji energii, klimatu i aktywów, wydarzenie zaczęło się od czysto ludzkiego błędu w czasie instalowania automatyki w Rogowcu. Prezes PSE tłumaczył, że pracownik, który wykonywał czasowego odłączania linii Rogowiec-Ołtarzew zrobił to po swojemu, z pogwałceniem pewnych dobrych praktyk obowiązujących w PSE.

Dodatkowo na końcu pomylił dwa urządzenia i uziemił czynną linię pod napięciem, co wywołało kaskadę zdarzeń. Jak zaznaczył Kłossowski, fakt, że wywołane zwarcie okazało się tak rozległe był spowodowany błędem wykonawczym uziemienia, budowanego w 1982 r. Instalacja ta po prostu się spaliła - wyjaśnił.

- Cała instalacja uziemiająca okazała się niezgodna z projektem (...), kiedy ją wykopaliśmy okazało się, że jest wykonana zupełnie inaczej - podkreślił. Kłossowski zaznaczył, że pomiary, dokonywane standardowo przez PSE nie są w stanie wykazać, jak instalacja zachowa się, gdy popłynie przez nią moc zwarciowa z całej elektrowni. - Gdyby była wykonana w zgodzie z dzisiejszymi normami, to by wytrzymała - dodał.

Kłossowski zaznaczył, że PSE nadal bada, dlaczego dwa bloki z Bełchatowa nie utrzymały się w sieci, korzystając z tzw. potrzeb własnych. Podobnie badane są zachowania automatyki na stacji Rogowiec, które wydają się osobliwe.

Prezes PSE podkreślił, że jeszcze 5 lat temu takie zdarzenie położyłoby system, ale ponieważ operator oddał do użytku wiele nowych elementów sieci, to mamy już dziś sieć oczkową. - Energia rozpłynęła się tak, że spadek częstotliwości widzialny był zaledwie przez kilka minut - zaznaczył Kłossowski.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Domański: Opór prezydenta wobec ustawy o windfall tax jest niezrozumiały

Opór prezydenta Karola Nawrockiego wobec rządowej ustawy o podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych jest absolutnie niezrozumiały - ocenił we wtorek minister finansów i gospodarki Andrzej Domański.

Masz dzieci? Masz wydatki i to wysokie. W 2025 r. wzrosły dochody gospodarstw domowych

Sytuacja materialna gospodarstw domowych poprawiła się w 2025 r. wobec roku poprzedniego. Przeciętny miesięczny dochód rozporządzalny na osobę wzrósł nominalnie o 10,5 proc. do 3 tys. 500 zł, podczas gdy wydatki zwiększyły się o 7,3 proc. do 2 tys. 15 zł na osobę - podał we wtorek GUS.

Przemysł motoryzacyjny w Polsce zmniejszył zatrudnienie

W I półroczu br. zatrudnienie w przemyśle motoryzacyjnym w Polsce spadło do poziomu sprzed 9 lat - wynika z raportu AutomotiveSuppliers.pl. Do spadku przyczyniły się przede wszystkim redukcje w branży komponentów i akcesoriów.

Górnicze dziedzictwo jako narzędzie edukacji. Muzeum Saturn zaprasza na cykl szkoleń

Jak wykorzystać dziedzictwo przemysłowe jako narzędzie edukacji, animacji i budowania lokalnych partnerstw? Odpowiedzi na to pytanie poszukiwać będą uczestnicy cyklu szkoleń „Górnicza tożsamość Zagłębia”, organizowanego przez Muzeum Saturn w Czeladzi.