14,4 mln zł dotacji dla DSS

Dolnośląskie Surowce Skalne otrzymały 14,4 mln zł dotacji z Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości – dowiedział się portal nettg.pl z informacji przekazanych przez spółke. Środki zostaną przeznaczone na realizację projektu „Badania nad zastosowaniem amfibolitu w produkcji nowoczesnych mieszanek mineralno-bitumicznych”. Łączne dotacje, które otrzymał DSS w ostatnich tygodniach mają wartość ponad 30 mln zł. Będą one przeznaczona na realizację strategii, której jednym z elementów jest rozwój produktów bazujących na kruszywach.

 


14,4 mln zł zostało przyznane w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka, lata 2007-2013. Dofinansowanie pokryje niemal 50 proc. łącznych wydatków, które kwalifikują się do objęcie wsparciem. To kolejna dotacja, którą udało się pozyskać spółce.

 

W czerwcu DSS dostał 16,5 mln zł w ramach projektu „Badanie nad zastosowaniem amfibolitu i jego wdrożenie w nowoczesnym budownictwie”. Dzięki pozyskanym środkom spółka sfinansuje niemal 50 proc. nakładów związanych z budową wytwórni mas mineralno-bitumicznych, mobilnych wytwórni betonu towarowego, systemu płukania grysów oraz budową laboratorium do badania mieszanek mineralno-bitumicznych.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.