130 górników z biedaszybów wyjedzie do pracy do Belgii

Biedaszyby polskatimes pl

fot: polskatimes.pl

fot: polskatimes.pl

Aby mieć za co żyć, kopią nielegalnie szyby, wydobywają nielegalnie węgiel i sprzedają go na czarno. Teraz będą zarabiać nawet 5 tys. zł netto miesięcznie.
Dla władz Wałbrzycha to niewiele warci biedacy. Dla belgijskiej firmy budowlanej - wydajni i wysoko wykwalifikowani fachowcy, którzy najlepiej na świecie potrafią drążyć tunele. 130 kopaczy z Wałbrzycha może zarobić w Belgii ok. 5 tys. zł netto miesięcznie, dostanie bezpłatne zakwaterowanie i ubezpieczenie.

Roman Janiszek pracował w kopalni 10 lat. Po jej zamknięciu długo nie mógł znaleźć zajęcia, przeniósł się więc na biedaszyby. Bo jak mówi, na kopaniu węgla zna się najlepiej. - W kopalni przeszedłem praktycznie wszystkie szczeble, dlatego mam porządne doświadczenie, tak jak wielu innych moich kolegów - mówi z dumą. - Cieszę się, że ktoś docenia chłopaków, których władze Wałbrzycha nie chcą widzieć w mieście.

Polacy mają drążyć wąskie rowy, głębokie na 30 metrów. Trudno wykorzystać do tego koparki, bo są kłopoty z wpuszczeniem i wydobyciem sprzętu z takiej głębokości, poza tym ludzie szybciej reagują na zagrożenia.

Dlaczego Belgowie szukają pracowników akurat w Wałbrzychu? - Usłyszeli o regionie, który kiedyś żył z kopalni. Wiedzą, że po ich upadku wielu fachowców zostało bez pracy. Dlatego narodził się pomysł, by właśnie im złożyć intratną ofertę zatrudnienia - mówi Renata Majerska z polskiej firmy budowlanej Regess, która realizuje zlecenia w Belgii, we Francji i w Polsce. I którą Belgowie poprosili o pomoc w zatrudnieniu kopaczy z Wałbrzycha. Firma skontaktowała się ze stowarzyszeniem Biedaszyby. Utworzył je Grzegorz Wałowski, 30-latek, który do dziś nielegalnie kopie węgiel. - Nie kryję, że byłem bardzo zaskoczony, ale ucieszyliśmy się z takiej propozycji - mówi Wałowski. - Jak tylko powiedziałem chłopakom o tej robocie, zaczęli dosłownie skakać ze szczęścia - opowiada. On też zastanawia się nad wyjazdem.

A warunki są zachęcające; ludzie z biedaszybów wręcz nie mogą uwierzyć, że ta oferta jest prawdziwa. Stawka za godzinę pracy w Belgii oscyluje w granicach 8 euro, choć w najbliższych miesiącach może być nieco mniej, bo także Belgię dotyka kryzys. Ale miesięcznie można zarobić nawet 5 tys. zł netto. Do tego nocleg, ubezpieczenie.

Biedaszyby w Wałbrzychu to nieodłączny element krajobrazu. Pojawiły się pod koniec lat dziewięćdziesiątych, kiedy zlikwidowano Dolnośląskie Zagłębie Węglowe i zamknięto kopalnie. Średnio co trzeci mieszkaniec Wałbrzycha został wtedy bez pracy. Jeszcze cztery lata temu z biedaszybów żyło ponad trzy tysiące wałbrzyszan. Ale z upływem czasu ich liczba spada.

Część znalazła inną pracę, inni zrezygnowali, bo zaczęło brakować płytkich pokładów węgla. Pozostali ci, którzy naprawdę znają się na ciężkiej górniczej robocie. Dziś z biedaszybów utrzymuje się około 500 osób. Ze sprzedaży nielegalnie pozyskanego węgla mają co miesiąc od 1 do 2 tys. zł.
Najbliższy wyjazd do Belgii planowany jest na luty, pierwsza zmiana robotników spędzi tam około pół roku.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Ceny gazu w Europie na najwyższym poziomie od niemal 4 lat

Ceny gazu w Europie rosną i są na najwyższym poziomie od niemal 4 lat - informują maklerzy. Benchmarkowe kontrakty na gaz w Amsterdamie (ICE Entawex Dutch TTF) zwyżkują o 1,8 proc. do 97,75 euro za MWh, po wzroście wcześniej o 2,6 proc. do 98 euro.

Na handlu przed cmentarzem w kilka dni można zarobić więcej niż przez miesiąc na etacie

Zbliżający się dzień Wszystkich Świętych napędza nie tylko handel i produkcję zniczy, ale również rynek pracy sezonowej - wskazali autorzy raportu Personnel Service. Szacują, że na handlu przed cmentarzem można w ciągu kilku dni zarobić więcej niż przez miesiąc na etacie. 

Do portu dotarły pierwsze fundamenty morskiej farmy wiatrowej BC-Wind

Pierwsze monopale, czyli fundamenty morskiej farmy wiatrowej BC-Wind dotarły do portu w Świnoujściu - poinformowała spółka Ocean Winds, która realizuje inwestycję. To początek przygotowań logistycznych do instalacji fundamentów na Bałtyku.

To naprawdę się dzieje! Cena gazu osiąga 100 euro, pierwszy raz od 2022 r., a przed nami zima

Cena gazu ziemnego w Europie osiągnęła w środę poziom 100 euro za megawatogodzinę, po raz pierwszy od prawie czterech lat, co podsyca obawy przed nawrotem kryzysu energetycznego w momencie, gdy region wkracza w okres szczytowego zapotrzebowania.