Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

30.97 PLN (-2.61%)

KGHM Polska Miedź S.A.

288.20 PLN (-1.97%)

ORLEN S.A.

130.50 PLN (+1.24%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.33 PLN (-1.67%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.16 PLN (-2.68%)

Enea S.A.

21.00 PLN (-0.28%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

24.30 PLN (+0.62%)

Złoto

5 108.34 USD (+0.19%)

Srebro

84.35 USD (-0.06%)

Ropa naftowa

100.61 USD (-1.03%)

Gaz ziemny

3.23 USD (-0.25%)

Miedź

5.82 USD (-0.16%)

Węgiel kamienny

128.60 USD (-0.23%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

30.97 PLN (-2.61%)

KGHM Polska Miedź S.A.

288.20 PLN (-1.97%)

ORLEN S.A.

130.50 PLN (+1.24%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.33 PLN (-1.67%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.16 PLN (-2.68%)

Enea S.A.

21.00 PLN (-0.28%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

24.30 PLN (+0.62%)

Złoto

5 108.34 USD (+0.19%)

Srebro

84.35 USD (-0.06%)

Ropa naftowa

100.61 USD (-1.03%)

Gaz ziemny

3.23 USD (-0.25%)

Miedź

5.82 USD (-0.16%)

Węgiel kamienny

128.60 USD (-0.23%)

Hanysy i gorole, łączcie się w uśmiechu!

fot: Maciej Dorosiński

Piszcie: ecik.gornicza@gmail.com

fot: Maciej Dorosiński

Pewne jak w banku

Było to kiedyś jedno z najpopularniejszych powiedzonek: "pewne jak w banku". Gdy ktoś coś obiecywał i chciał przekonać o swej solidności, powiadał: "masz to pewne jak w banku!". Czasem dodawano: "jak w szwajcarskim banku". Gdy mówiło się o nieuchronności jakiegoś zdarzenia, to ono także było "pewne, jak w banku". Z czasem zaczęto używać skrótów "na bank!" lub "bankowo!". Było to w czasach, gdy bank był synonimem solidności i uczciwości. Pieniądze w banku były bezpieczne i dawały uczciwy procent. Kredyty były na godziwych warunkach. W przeciwieństwie do rozmaitych schowków pod materacami lub bielizną w szafie i pożyczek od lichwiarzy. Bank chciał zarobić z klientami i na klientach, a nie ich "przerobić".

Chyba coś się ostatnio zmieniło. Moje podejrzenie w tej sprawie graniczy z pewnością, a oparte jest na obserwacji: otóż już prawie nikt nie używa powiedzenia "pewne jak w banku". Zaczęło się - tak mi się przynajmniej zdaje - od słynnego kryzysu sprzed kilku lat, który wybuchnął właśnie dlatego, że banki przestały być "pewne jak banki" i skredytowały same siebie, co nazwano "bańką kredytową na rynku". Ale ponieważ inne powiedzenie: "ręka, rękę myje" nie straciło swej aktualności, więc "chłopcy z ferajny", czyli bankierzy i politycy, dodrukowali, ile trzeba, zabrali, komu trzeba (nie sobie, ma się rozumieć) ale "sobie poradzili". Ostatnim akordem w tej symfonii było wpuszczenie tysięcy klientów na dwie miny. Jedna to kredyty we frankach szwajcarskich, a druga to tzw. ubezpieczenia bankowe. Co tu dużo gadać, bankierzy dobrze znają ludzką chciwość i korzystają z niej, ile się da. Przy okazji sami grzesząc nią najbardziej.

Zatem doszliśmy do momentu, kiedy okazuje się, iż poza tym, że każdy umrze, nic nie jest już pewne. No, może jeszcze płacenie podatków, ale niektórym tej pewności udaje się uniknąć. Okazuje się, że z tego braku pewności można jednak wyciągnąć pewne korzyści. I to spore. No bo jeśli świat wokół jest tak bardzo niepewny, to jakimże sposobem taki np. prezes banku (albo innej firmy) może zapewnić, że jego działanie skończy się dla firmy i jej klientów sukcesem? No nie może! To tylko obudowa ścianowa musi dawać pewność. Natomiast w pracy takiego prezesa, czy innego menedżera pewna jest tylko wysoka odprawa, którą weźmie, gdy okaże się, że czasy były na tyle niepewne, że niczego biedak nie mógł porządnie zrobić. A ponieważ niepewność wokół jest duża, toteż przekłada się ona na pewność częstych zmian na stanowiskach, a co za tym idzie owych odpraw, które są "pewne jak w banku". To znaczy w banku sprzed tej niepewności.

A może jednak nie mam racji z tym biadoleniem nad zanikaniem merytorycznej słuszności powiedzenia: "pewne jak w banku"? Może jednak nadal powinniśmy używać tego powiedzonka, inną pewność wszakże mając na myśli. A mianowicie pewność tego, że jeśli tylko się uda, to bank na pewno oskubie każdego co do grosza i centa. I to jest pewne jak w banku. Zatem, gdy komuś coś będziemy obiecywać, nie mając najmniejszego zamiaru dotrzymać, powiemy: "masz to jak w banku". I w tym momencie ktoś taki powinien włączyć swój aparat bezpieczeństwa. A jeśli tego nie zrobi, to jego wina, zaś my jesteśmy całkowicie usprawiedliwieni, bo przecież ostrzegliśmy. Czasy się zmieniają, a przysłowia "są mądrością narodów" i powinny za zmianami nadążać. Przynajmniej one. Bo narodom to się nie udaje.

Jurek Ciurlok "Ecik"

Z NAUKOWEGO PUNKTU WIDZENIA
Powiada się, że matematyka to wiedza ścisła i nie ma w niej miejsca na dowolność, na jakąś swobodę interpretacji. W świecie wartości matematycznych wszystko ma być jednoznaczne. Ma być - bo nie jest. Przynajmniej nie zawsze jest. Egzemplifikujmy zatem tę tezę. Przykład pierwszy z brzegu. Mówimy: "raz tyle", gdy chcemy powiedzieć, że czegoś jest podwójna liczba. Ale mówimy też: "dwa razy tyle", gdy chcemy powiedzieć, że czegoś jest podwójna liczba, czyli raz tyle. Więc "raz tyle" i "dwa razy tyle" to tyle samo. Dalej jest już tylko trudniej. Często, dla lepszego zobrazowania, mówi się: "raz tyle i jeszcze raz tyle", czyli "dwa razy tyle, co raz tyle". Mówi się też: "więcej o jeden raz" i to znaczy to samo, co: "raz tyle", czyli: "dwa razy tyle". Ale: "więcej o dwa razy" nie jest tym samym, co: "dwa razy tyle", lecz jest to tyle, co: "trzy razy tyle", bo jest to ilość wyjściowa, do której dodajemy jeszcze jej podwójną ilość. No może wystarczy.

Polśka jenzik, być tudna jenzik... Matematyka po polsku też!

Z TASZY LISTONOSZA
Zauważam, że seria "dowcipów o Szkotach" mocno straciła na popularności, zatem dziś odświeżamy pamięć o niej. A to dzięki korespondencji od naszej stałej Czytelniczki, Pani Ewy Kucharskiej. Tym bardziej, że dowcipy te świetnie korespondują z dzisiejszym felietonem.

Zbędna zapobiegliwość
Szkot wsiada z dużym workiem do autobusu. Podchodzi do niego konduktor i mówi:
- Będzie pan musiał zapłacić również za bagaż.
Szkot rozwiązuje worek i mówi:
- Wychodź, synku. Tak czy owak trzeba zapłacić!

Sprawiedliwie
Szkot ożenił się z wdową i po ślubie jedzie pociągiem.
- Czy wolno spytać, w jakim celu pan podróżuje? - zagaduje go inny podróżny.
- W podróż poślubną - odpowiada żonkoś.
- W takim razie, gdzie szanowna małżonka? Czy podróżuje w innym przedziale?
- Och, nie! Ona już była wcześniej...

Żelazna logika
Mały Szkot mówi do ojca:
- Tato, kup mi na urodziny łyżwy!
- Przecież latem nie jeździ się na łyżwach!
- To kup mi je w zimie.
- Ale w zimie nie masz urodzin!

Rodzinna tragedia
Szkot zginął w wypadku samochodowym. Funkcjonariusz ma o tym delikatnie zawiadomić żonę ofiary. Pyta więc ją:
- Czy pani mąż pojechał wczoraj do Aberdeen?
- Tak.
- Założył zupełnie nowy garnitur?
- Tak, zgadza się.
- Hmm... Z przykrością muszę pani powiedzieć, że wydatek ten jest całkowicie zmarnowany...

Logiczne
- John, gdy na nic nie patrzysz, to zdejmuj okularki!

ZAGADKA
Czemu Szkoci nie kupują lodówek?
Bo żaden Szkot nie wierzy, że jak zamknie jej drzwi, to światełko w środku zgaśnie...
A skąd się wzięli Szkoci?
Przed wiekami z Krakowa wypędzono najbardziej rozrzutnych mieszkańców i to oni właśnie zasiedlili Szkocję. Choć część po drodze, zatrzymała się w Poznaniu...

CWIETY Z GAZETY
Oto kolejna porcja "kwiatków językowych", zebranych przez naszego stałego Czytelnika, Pana Andrzeja Piontka.
"Przyszedł obejrzeć zaciek ubrany w garnitur". No popatrzcie państwo: niby ten świat staje się nieelegancki, a tu nawet zaciek ubiera się w garnitur! Coś takiego naprawdę warto pójść obejrzeć!

"Centrum Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych w Raciborzu utworzyło miasto". Oj, to świetna wiadomość! Zapewne miasto utworzone przez to centrum będzie dla niepełnosprawnych przyjazne. Mam tylko wątpliwość, czy miasto zostało utworzone w Raciborzu, bo tam już jest jedno miasto, więc pewnie byłoby trudno zmieścić tam jeszcze jedno. A może to Centrum jest w Raciborzu, a miasto, które ono utworzyło, leży zupełnie gdzie indziej? Trzeba to sprawdzić...

"Podobny pomysł pojawił się w Gierałtowicach, gdzie metan ma ogrzewać część budynków do 2010 r.". To dość stara informacja - sprzed 2010 r., więc musimy sprawdzić, czy metan faktycznie do 2010 r. część budynków ogrzewał i co je ogrzewa po 2010 roku...

"Rząd nie pomógł rodzinie zamordowanej przez terrorystów Polki". Co to za Polka, która ma terrorystów, jaką rodzinę oni zamordowali i w jaki sposób rząd mógł pomóc tej rodzinie po jej śmierci? Jedno krótkie zdanie, a tak wiele pytań...

MYŚLI WIELKICH, MĄDRYCH, NIE ZAWSZE ZNANYCH
Niejeden swoją osobistą nieudaczność przedstawił tak, że wygląda na ofiarę systemu politycznego. Niejeden w to uwierzył, bo też by tak chciał...

Pyrsk!!!

Przypominam adresy: ecik.gornicza@gmail.com
Trybuna Górnicza "Ecik", ul. Kościuszki 30, 40-048 Katowice

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Śląski hotel z prestiżowym wyróżnieniem kulinarnym

Ważne wyróżnienie kulinarne dla hotelu Złoty Groń z Istebnej. Zajął drugie miejsce w regionie i czwarte na południu kraju.

Któż z nas nie miał w rodzinie górnika? Sosnowiecka szkoła ratuje pamięć o kopalni Niwka-Modrzejów

W Niwce, górniczej dzielnicy Sosnowca, grupa pasjonatów lokalnej historii zgromadzona jest wokół SP nr 15. Od lat dba także o górnicze dziedzictwo. O tym, jak ważna jest historia, pamięć o górnikach – mieszkańcach dzielnicy Niwka, w Szkole Podstawowej nr 15 im. Stefana Żeromskiego w Sosnowcu nie trzeba nikogo przekonywać. Przed szkołą stoi wagonik z kopalni Wujek wraz z

A gandolfi

Fotograf National Geographic w kopalniach Wujek i Murcki-Staszic. „Ślązacy zrobili na mnie wrażenie”

Dla National Geographic i najważniejszych magazynów Europy, które publikują jego zdjęcia, fotografował w Sierra Leone, Delhi, Szanghaju, Libii, Gujanie Francuskiej, Krzemowej Dolinie – zjeździł pół świata, by przywieźć niezwykłe fotoreportaże. Poprosił Polską Grupę Górniczą o możliwość zrobienia zdjęć do najnowszego tematu – o przemysłowej transformacji Górnego

Odkryj tajemnice katowickich ratuszy

W marcu w ramach cyklu HERITON. SPOTKANIA Z DZIEDZICTWEM Instytut im. Wojciecha Korfantego zaprasza na opowieść o dawnych ratuszach i siedzibach urzędów gmin na terenie Katowic, którą przedstawi historyk Michał Bulsa. Siedziby urzędów miast i gmin należały do najbardziej reprezentacyjnych budynków użyteczności publicznej. Na terenie Katowic zachowane są budynki będące dawnymi