Hanysy i Gorole, łączcie się w uśmiechu!

1330591490 ecik mini

Przypominam adresy: ecik.gornicza@gmail.com Trybuna Górnicza „Ecik", ul. Kościuszki 30, 40-048 Katowice

ZNÓW SKARPETY?
NIE, TYM RAZEM KRAWAT!!!
Nie chcę nikogo stresować, ale to ostatnie chwile na zakup świątecznego prezentu. Fakt, można sobie wyobrazić święta bez prezentu, tylko po co? Z prezentem jest zawsze milej. Liczba najróżniejszych produktów w sklepach wcale nie czyni kupowania prezentów łatwiejszym. Może nawet wręcz przeciwnie, bo po przejściu kilometrów alejek wśród regałów i wieszaków, zajrzeniu do dziesiątków butików, najczęściej zamiast prezentu mamy kompletny mętlik w głowie. Jeśli nawet wcześniej mieliśmy jakieś mgliste wyobrażenie tego, co chcemy kupić, to zatraciliśmy je i najbledsze pojęcie nie rozświetla mroków naszej zakupowej jaźni. Amerykanie, zaprawieni w zapasach z monstrami konsumpcji, już dość dawno temu znaleźli rozwiązanie niezwykle wygodne. Otóż kupują co im tylko wpadnie w oko, bez zawracania sobie głowy dylematami w rodzaju: "A czy na pewno się spodoba? ", "Czy będzie zadowolona? ", "Czy na pewno się przyda? ", "A czy ładne? ", "Czy praktyczne? ". Jedyny istotny dylemat to cena. Wiadomo: za tani być nie może, ale też nikt nie będzie się z powodu prezentu zastawiał. No chyba że prezent ma przysporzyć przychylności szefa lub kogoś z innych powodów atrakcyjnego. Do takiego prezentu nie dołącza się też rachunku ze sklepu. Bo do pozostałych tak. Po to, żeby obdarowani mogli zaraz po świętach pozbyć się przynajmniej części tego kompletnie niepotrzebnego im prezentowego balastu. A ponieważ pozbywanie wiąże się z pewną uciążliwością, więc jeszcze praktyczniej jest od razu włożyć do koperty. Tylko wtedy jest dylemat: ile? No bo jakiś niepotrzebny, ale wielki grat wygląda jednak okazale - choć kosztował grosze.
W czasach, gdy dziecięciem byłem, nie było tak poważnych problemów. Wystarczyło kupić cokolwiek, by wywołać u obdarowanego bezgraniczną radość. Ja na przykład przez pewien czas dostawałem od jednych moich dziadków nesesery podróżne na kosmetyki. Takie z dermy. Były tam różne pojemniczki, woda po goleniu "Przemysławka" i mydło toaletowe bez nazwy. Nie wiem, dlaczego to dostawałem, bo ani szczególnie nie podróżowałem, a od pierwszego zarostu dzieliło mnie jeszcze ładnych kilka lat. Widać uznano, że prezent jest praktyczny i we właściwej cenie. Po kilku latach miałem kilka neseserów, których zawartość służyła mi do zabaw niemających nic wspólnego z ich przeznaczeniem. Z wyjątkiem mydła toaletowego. Natomiast do dziś nie wiem, co się działo z "Przemysławką", bo ojciec używał "Prastarej". A jednak gdzieś znikała, więc pewnie dostawał ją ktoś mniej wybredny pod względem... zapachów.
Kiedy z rozrzewnieniem wspominam te praktyczne prezenty, to mam podejrzenie, że moja babcia, która pracowała przy inwentaryzacjach w sklepach GS, musiała je kiedyś hurtem kupić na jakiejś przecenie. Nieważne. Wtedy i tak mnie cieszyły. W ogóle wszystko cieszyło. Jakże radował blaszany traktor "Ursus" na kluczyk i z przyczepą. Ileż bym dziś za niego dał! Albo gimnastyk wiszący na sznurku jak na drążku pomiędzy dwoma słupkami. Gdy się je umiejętnie ściskało, gimnastyk kręcił młyńce. Pierwsze zabawki z tworzyw sztucznych, kolorowe i pewnie niezdrowe, ale jakie atrakcyjne! Pamiętam żółto-czerwoną łódkę ze śrubą napędzaną gumką. Miała pływać, ale jakoś nigdy jej się nie udało. W końcu gumka się zerwała i problem się rozwiązał. Niestety, nigdy nie dostałem swojego najbardziej upragnionego prezentu: kolejki. Za to dziś tamten niedosyt wyrównał mi rząd. Mnie i wszystkim innym w podobnej sytuacji psychologicznej. Dostaliśmy "Pendolino" - taką zabawkę dla przerośniętych dzieci, które dorwały się do rządzenia. Ale to już zupełnie inna opowieść...
Jurek Ciurlok "Ecik"

HANYSY I GOROLE, ŁĄCZCIE SIĘ W UŚMIECHU!
TOAST
na cześć wielkiego patrioty i wielkiego męża ojczyzny od poety pieśniarza (wybór postaci wedle uznania i okoliczności, ale wszyscy wiemy, że naprawdę tylko jeden na to miano zasługuje najbardziej).

Dziś, gdy wszystkie się ręce
Cisną do Twej dłoni,
Pozwól mojej piosence,
Niech także zadzwoni.
Więc najpierwszy patryoto
Wśród naszego koła,
Moja piosenka przed cnotą
Twoją chyli czoła.
Więc geniuszu najpierwszy
Naszej ziemi drogiej,
Moja piosnka najszczerszy
Hołd Ci śle pod nogi.
Więc najpierwszy nam wzorze
Trudu i kochania,
Moja piosnka w pokorze
Swój sztandar Ci skłania.
Wiedź nas w światła zaranie
Wciąż ojcowską ręką...
Zachowaj go nam Panie!
Uklęknij piosenko.

W tym miejscu wymieniamy z imienia i nazwiska tego, kogo takimi peanami czcimy i - zgodnie z zaleceniem autora "Zbioru toastów"
- krzyczymy: "Niech żyje! ", co zebrani wykrzykują trzykrotnie, zanim wypiją.
PRZYSZŁA BABA
DO LEKARZA
... a lekarz mówi:
- Proszę się rozebrać i położyć na kozetce.
- Panie doktorze, ja dzisiaj naprawdę jestem chora, a pan jak zwykle myśli tylko o seksie.

Jest jeszcze drugie zakończenie:
- A gdzie mam położyć ubranie?
- Obok mojego...
Z TASZY LISTONOSZA
Równowaga w przyrodzie
Po długim niewidzeniu spotkali się dwaj koledzy sprzed lat. Jeden chudy, że aż strach: skóra i kości. Drugi tłuściutki, okrąglutki jak pączek. Grubasek, patrząc na chudego, powiedział:
- Wiesz co, nasz kraj tak fantastycznie się rozwija. Ludziom powodzi się coraz lepiej. Właściwie niczego nie brakuje. A tak patrząc na ciebie, to można by było pomyśleć, że u nas bieda aż piszczy. Że nic nie ma do jedzenia, bo taki jesteś chudy.
Na to chudy, patrząc na tłustego: - A patrząc na ciebie, to można pomyśleć, że to wyłącznie z twojego powodu...

Ale przemądrzalec...
Redaktor naczelny po przeczytaniu nowego artykułu młodego, lecz bardzo sprawnego dziennikarza poprosił autora na rozmowę:
- Zrobił pan świetny materiał! Świetny!!! Ale używa pan zbyt wielu trudnych słów. Musi je pan zastąpić innymi, łatwiejszymi... Tak, żeby każdy idiota zrozumiał, o co chodzi...
- Dobrze, panie redaktorze - posłusznie odpowiedział dziennikarz. - A których słów pan nie zrozumiał?

Na czasie
W pewien chłodny jesienny wieczór babcia siedziała sobie w pokoju. Nagle usłyszała jakieś niepokojące trzaski z drugiego pokoju. Nieco przestraszona otwarła drzwi i zajrzała, ale nie było się czego bać, to tylko dziadka łamał w kościach reumatyzm...
CWIETY Z GAZETY
Ciągle ze zbioru Pana Andrzeja.
Podczas pobytu w Polsce spotykał się z wierzącymi w jego miłosne wyznania kobietami w hotelach.
Widać poza hotelami już nie wierzyły.
... i dlatego wybrał zakon założony przez św. Dominika w celu odnowienia pogrążonego w kryzysie kościoła.
Ale kogo chciał odnawiać? Któż to pogrążył się w kryzysie kościoła???
Po wypadku prądu przez pewien czas nie było.
Kogo albo czego nie było? I cóż to za wypadek miał prąd???

MYŚLI WIELKICH, MĄDRYCH, NIE ZAWSZE ZNANYCH...
Zawodowi dyplomaci kłamią - to oczywiste. Ale nie tak bezczelnie jak zwykli politycy...
Pyrsk!!!

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

W kopalni będzie akcja poszukiwawcza kombajnu ścianowego

W zabrzańskiej kopalni szykuje się sensacja! Już w poniedziałek 15 czerwca w podziemiach kopalni Guido zaplanowano akcję poszukiwawczo-rekonesansową. Jej celem będzie potwierdzenie, czy pozostawiono tam element prototypowego kombajnu ścianowego KDS-1 w wyrobiskach dawnej Kopalni Doświadczalnej Węgla Kamiennego M-300.

A po szychcie na motocykl. Oto górnicza załoga

Grupa 30 pracowników Zakładu Górniczego Janina, których łączy zamiłowanie do motocykli, uczestniczyła w kolejnym integracyjnym wyjeździe. Tym razem bazą był Karpacz Górny.

Wkrótce festiwal Kierunek GZM. Weź udział w mikrowyprawach po Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii

Przejście przez Wrota Piekieł, kajakowa wyprawa o zachodzie słońca, przejażdżka kultowym „ogórkiem”, zwiedzanie podziemnych schronów i średniowiecznych zamków czy retro potańcówka – to tylko część atrakcji, które przygotowano dla uczestników kolejnej edycji festiwalu Kierunek GZM, który odbędzie się w dniach 26-28 czerwca 2026 r.

TOP 6 nieoczywistych propozycji na Industriadę 2026. Poleca dr Adam Hajduga

Przed nami kolejna Industriada, czyli święto Szlaku Zabytków Techniki Województwa Śląskiego. Odbędzie się w dniach 13 i 14 czerwca 2026 roku, a tegorocznym motywem przewodnim są „Twarze przemysłu”. Industriada zagości w 50 obiektach i nie sposób odwiedzić je wszystkie. Wspólnie z dr. Adamem Hajdugą - współtwórcą festiwalu, wiceprezydentem Europejskiego Szlaku Dziedzictwa Przemysłowego i dyrektorem instytucji kultury „Szyb Staszic” w Tarnowskich Górach – przygotowaliśmy TOP 6 nieoczywistych propozycji na Industriadę 2026.