– Panie doktorze, w jakich porach pan przyjmuje?
– Dziś w sztruksach. Następny proszę!
– Panie doktorze, mam wodę w kolanach.
– A ja cukier w kostkach. Następny proszę!
– Panie doktorze, dlaczego dostałem taką brzydką i kiepską rehabilitantkę, a pacjent, który był ze mną, śliczną i fachową?
– Bo on się leczy prywatnie. Następny proszę!
– Panie doktorze, wkrótce po ślubie ogłuchłem na prawe ucho.
– To by świadczyło, że pańska żona jest leworęczna. Następny proszę!
– Panie doktorze, czasami mi się zdaje, że jestem koniem.
– No to wio! Następny proszę!
– Panie doktorze, wszystkie wyniki mam w normie i czuję się znakomicie, mimo podeszłego wieku. I co pan sądzi?
– Że umrze pan w pełnym zdrowiu. Następny proszę!
– Panie doktorze, nie mam biustu...
– Ajajaj! Następny proszę!
– Panie doktorze, mam duży, sterczący biust...
– Niech spojrzę... A wie pani, zauważam, że to... zaraźliwe. Siostro! Niech na razie nikt nie wchodzi!
I to by było na tyle...