10 wysoko postawionych osób z górniczych firm usłyszy korupcyjne zarzuty

Dziesięciu górniczych menedżerów z zarządów spółek węglowych i kopalń usłyszało lub wkrótce usłyszy zarzuty przyjmowania korzyści majątkowych, związanych ze stosowaniem nieuczciwej konkurencji. W ostatnich dniach prokuratorzy Prokuratury Apelacyjnej w Katowicach prowadzili przeszukiwania w górniczych firmach i przesłuchania podejrzanych.

 

- Obecne czynności prokuratorskie są kontynuacją trwającego od dłuższego czasu postępowania w tym zakresie, które przejawiło się zatrzymaniami i zarzutami wobec 9 osób w grudniu ubiegłego roku. Dotyczy ono przyjmowania korzyści majątkowych w latach 2004-2007. Jego obecny etap obejmuje kolejnych 10 osób z różnych spółek i firm górniczych. Najniższa z przyjętych przez nich kwot wyniosła 2 tys. złotych, zaś maksymalna, to łącznie ponad 600 tys. złotych. Chodzi o czyny zagrożone karą do 5 lat pozbawienia wolności. Trwa etap przesłuchiwania podejrzanych i stawiania im zarzutów. Sporo kwestii wymaga jeszcze wyjaśnienia - poinformował nettg.pl Leszek Goławski, rzecznik prasowy Prokuratury Apelacyjnej w Katowicach.

 

W gronie tych 10 osób - Goławski wskazał na tylko jedną osobę - Stanisława G., prezesa Katowickiego Holdingu Węglowego.
 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.