\"Zofiówka\": Wkrótce dobiorą się do niskich pokładów
– System strugowy to wprowadzenie na dół techniki na miarę XXI wieku – nie kryją zadowolenia pracownicy „Zofiówki.
Dzięki temu rozwiązaniu wydobycie wzrośnie nawet o 2 miliony ton. To nie lada wydarzenie w polskim górnictwie. W Polsce ostatni strug zakończył pracę w 1998 r. Strug, który rozpocznie pracę latem w „Zofiówce”, będzie jednym z najbardziej zaawansowanych technologicznie urządzeń w Polsce.
Wybieganie w przyszłość
– Eksploatowanie ścian techniką strugową to wybieganie w przyszłość – zauważa Tomasz Grudniewski, kierownik działu technologii górniczych w kopalni. – Złoże „Bzie-Dębina”, z którego kopalnia będzie w przyszłości wydobywała węgiel, ma około 40 proc. niskich pokładów. Dzięki technice strugowej zalegający w nich węgiel, będzie można wydobyć, a to ma duże znaczenie dla racjonalnej gospodarki złożem.
Jak podkreślają eksperci, strug to zupełnie nowe podejście do górnictwa. Znaczenie informatyki nie tylko rośnie w zakresie prowadzenia księgowości czy tworzenia baz danych, ale także maszyn. Coraz częściej będzie się mówiło o „zarządzaniu” maszynami, które pracują na dole. Oznacza to, że coraz większy nacisk będzie się kładło na informatykę i przekazywanie informacji od strony maszyn – o wibrodrganiach, temperaturze, itp.
– Najważniejsza obecnie jest poprawa efektywności, poprzez zastosowanie coraz to nowych technologii – tłumaczy Krzysztof Nagi, nadsztygar urządzeń elektrycznych w kopalni „Zofiówka”. – Skomputeryzowany system automatycznego sterowania pozwala na ciągłą kontrolę oraz ewentualną szybką zmianę parametrów pracy kompleksu strugowego.
W niemieckich kopalniach strugi stosuje się na ścianach do wysokości 1,6 m, a planuje się podnieść tę wysokość do 2 m. Techniki strugowej używa się również w USA, Chinach i Rosji. Po tylu latach strugi chce reaktywować „Zofiówka”. Do użycia tej techniki przygotowuje się również kopalnia „Bogdanka”.
Niższe koszty, większe wydobycie
– Rozwój i ciągła poprawa efektywności eksploatacji złóż jest priorytetem naszej strategii rozwoju. Szacujemy, iż dzięki tej inwestycji zasoby przemysłowe kopalni zwiększą się o około 2 mln ton. W dłuższej perspektywie osiągniemy wydłużenie czasu eksploatacji naszych złóż. W bezpośrednim wymiarze natomiast oznacza to niższe koszty, poprawę struktury wydobycia oraz zwiększenie naszych możliwości produkcyjnych – komentuje Jarosław Zagórowski, prezes JSW.
Specjaliści szacują, że niskie pokłady stanowią ok. 30 do 35 proc. wszystkich zasobów węgla kamiennego w Polsce. Dotychczas nie były one eksploatowane z powodów technicznych i finansowych. Eksperci oceniają, że wielkość krajowych złóż, które zalegają jeszcze w niskich pokładach, może sięgać nawet miliarda ton.