„Zofiówka”: Dzieci wolą wypoczywać za granicą

Dzieci chętnych do letniego wypoczynku z roku na rok jest więcej. – Załoga nam się odmłodziła – wyjaśnia Gabriel Przeliorz, zastępca dyrektora ds. pracowniczych w kopalni „Zofiówka”.

Kolonie organizuje na zlecenie kopalni firma wybrana w przetargu. – My jedynie określamy wymagania, jakie muszą być spełnione na koloniach krajowych i zagranicznych – informuje dyrektor Przeliorz. – Wybrana przez nas firma szuka ośrodków, które zapewnią dzieciom udany i atrakcyjny wypoczynek.

W kraju kolonie będą nad morzem w Kątach Rybackich, w Runowie w stadninie koni oraz w miejscowości Leśna, w Zamku Czocha. Za granicą dzieci wypoczywać będą w Chorwacji, Grecji, Hiszpanii, Turcji i we Włoszech. Będzie także turnus objazdowy z Włoch do Grecji.

– Do organizacji koloni za granicą wróciliśmy w ubiegłym roku, po kilkuletniej przerwie – mówi Halina Sęk, kierowniczka sekcji wypoczynku i wczasów w dziale socjalnym „Zofiówki”. – Cieszą się bardzo dużym zainteresowaniem. Zdecydowanie więcej dzieci chce wypoczywać za granicą. W tym roku na krajowe kolonie pracownicy zapisali 211 dzieci, a na zagraniczne 643. Zainteresowanie zagranicznym wypoczynkiem było tak duże, że w Hiszpanii dokupiliśmy dodatkowy turnus.

Kopalnia stara się tak zorganizować wypoczynek, aby na kolonie wyjechali wszyscy chętni. – Jeszcze teraz, choć wakacje tuż tuż, można dzieci zapisywać, bo są wolne miejsca w Kątach Rybackich, gdzie dokupiliśmy czwarty turnus – podkreśla Ewa Tomala z działu socjalnego.

Na życzenie pracowników „Zofiówki” po rocznej przerwie wrócono do organizacji kolonii w stadninie koni. Obóz konny dla dzieci i młodzieży będzie w Runowie. Jest tam duża stadnina. Dzieci będą pod fachową opieką instruktorów jeździectwa. Wśród wielu atrakcji będą m.in. nocne podchody na koniach, a także – dla odmiany – spływ kajakami. W Zamku Czocha w Leśnej (woj. dolnośląskie), gdzie dzieci bardzo chętnie jeżdżą, wypoczynek jest organizowany w scenerii z powieści „Harry Potter”. Turnus na koloniach krajowych trwa 14 dni. Za granicą dzieci mają 9-10 noclegów. Wyjazdy zaczynają się pod koniec czerwca, po zakończeniu roku szkolnego. Kopalnia pokrywa z funduszu socjalnego 80-90 proc. kosztów pobytu na koloniach. Kwota dofinansowania nie może być jednak wyższa, niż 1500 zł. Pracownicy opłatę za kolonie mają rozłożoną na 4-5 miesięcznych rat.

Z dofinansowania z funduszu socjalnego mogą korzystać także pracownicy, którzy wyjeżdżają na wczasy. Na podstawie faktury VAT zwraca im się do 40 proc. wydatków, ale nie więcej niż 300 zł na osobę dorosłą i do 70 proc., ale maksymalnie 400 zł, na dziecko. Dofinansowanie do tzw. „wczasów pod gruszą” wynosi, w zależności od dochodów, od 200 – 500 zł. Otrzymuje je pracownik, który był na co najmniej 10-dniowym urlopie.

W 2008 r. w kopalni „Zofiówka” z funduszu socjalnego wydano prawie 1,4 mln zł na dopłaty do wypoczynku dzieci i młodzieży, około 1,9 mln zł na dopłaty do wczasów. Sfinansowanie „wczasów pod gruszą” kosztowało 700 tys. zł, a wycieczek około 300 tys. zł.

– Szacujemy, że tym razem na różne formy wypoczynku pracowników i emerytów oraz ich dzieci wydamy z funduszu socjalnego o 10-15 procent więcej, niż w roku poprzednim – mówi dyrektor Przeliorz.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

80 lat SITG w Rybniku: Wspólnota, tradycja i przyszłość

Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Górnictwa Oddział w Rybniku świętuje jubileusz 80-lecia działalności. Z tej okazji w dniach 4–6 września 2026 roku zorganizowano uroczyste obchody, połączone z nadaniem odznaczeń oraz wydarzeniami kulturalnymi i integracyjnymi.

Amfetamina w kiełbasie, wódka w pomarańczy. Kiedy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na haju?

Wiecie, kiedy po raz pierwszy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na tzw. haju? Pewnie nie, ale ja Wam podpowiem. To był 2011 rok. Wówczas w ręce policjantów wpadło pięciu mężczyzn, którzy na terenie katowickiej kopalni Wieczorek handlowali marihuaną. Skoro handlowali, no to pewnie byli tacy, którzy ją kupowali, a następnie używali przed pracą albo w czasie szychty. No i pojawił się nowy problem. 

O co chodziło w tym proteście? Ufam, że nie o czyjeś partykularne interesy

Wakacje się skończyły, a na zakończenie byłem pod czeską Pragą na Dniu Czołgowym i w świetnym Muzeum Lotnictwa. Kiedy czytacie te słowa, jestem na Słowacji na Dniach Salamandry w Bańskiej Szczawnicy, czyli miejscowym święcie górników, geologów, nafciarzy, geodetów i paru jeszcze pokrewnych branż. Zresztą w mediach pojawiły się już poważniejsze tematy.

Jerzy Markowski: „Nie obawiam się o perspektywy dla węgla”

Kredyt z Banku Światowego na restrukturyzację górnictwa, zadłużenie spółki węglowej wobec gminy Bytom, przyszłość węgla i uczniów szkół górniczych. O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 5 września 1996 roku.