fot: Ryszard Stelmaszczyk
Jerzy Konicki już ponad 20 lat zajmuje się opracowywaniem projektów technicznych eksploatacji ścian. Ma ich już na swoim koncie około 200
fot: Ryszard Stelmaszczyk
Harmonogram robót górniczych, tj. eksploatacji ścian i drążenia chodników, ustalany jest przez kierownictwo kopalni. – Mając ten dokument, mogę z odpowiednim wyprzedzeniem czasowym, wynoszącym zazwyczaj około trzech miesięcy, opracować projekt techniczny eksploatacji ściany – mówi, zajmujący się tym w kopalni „Zofiówka”, Jerzy Konicki, nadsztygar górniczy w dziale przygotowania produkcji. – Zaczynam od zamówienia w poszczególnych działach potrzebnych do tego materiałów.
Dział mierniczo-geologiczny dostarcza niezbędne mapy, profile złoża i karty geologiczne. Informacje o tym, w jakie maszyny i sprzęt ściana będzie wyposażona, przekazuje dział technologii górniczych, który uzgadnia je z działem energo-mechanicznym. W projekcie muszą być uwzględnione także zagrożenia występujące w ścianie, która będzie urabiana, i sposób ich zwalczania. – Ta część mojego opracowania wymaga współpracy z działem wentylacji i działem obudowy i tąpań – informuje nadsztygar Konicki.
Zagadnienia elektryczno-mechaniczne: schematy zasilania w energię elektryczną, dostawa sprężonego powietrza, emulsji do urządzeń hydraulicznych, rozmieszczenie rurociągów przeciwpożarowych, opracowuje dział energo-mechaniczny, zajmujący się na dole zabudową maszyn i różnego rodzaju sprzętu.
– Jak już zbiorę wszystkie potrzebne mi materiały, przystępuję do opracowania projektu technicznego eksploatacji ściany – mówi Konicki. – To wymaga również współpracy z poszczególnymi działami, bo zdarza się, że czasem występują jakieś kolizje. Zwołujemy wówczas doraźne narady, na których wyjaśniane są sporne kwestie i wypracowywane wspólne stanowisko.
Opracowany, na podstawie zebranych materiałów projekt techniczny (treść plus rysunki techniczne), trafia do poszczególnych działów kopalni. W porozumieniu z nimi są uzgadniane ostateczne zapisy dokumentu. Ostatnim z ogniw, biorącym udział w procesie akceptacji projektu, jest dział górniczy, który będzie realizował eksploatację ściany. – Z tym działem współpracuję na bieżąco, również w trakcie redagowania projektu – uzupełnia Konicki.
Kiedy ostateczna treść dokumentu jest już uzgodniona, podpisują się pod nim kierownicy działów, uczestniczących w procesie jego tworzenia. Później projekt trafia na biurka naczelnego inżyniera (dyrektora technicznego) i kierownika ruchu zakładu górniczego (dyrektora kopalni), który go zatwierdza.
Zanim jednak rozpocznie się eksploatacja ściany, dokument musi jeszcze uzyskać zatwierdzenie w Okręgowym Urzędzie Górniczym. Jego dyrektor wydaje zezwolenie na oddanie do ruchu ściany na podstawie dostarczonego projektu.
– Taki jest wymóg dla ścian eksploatowanych w warunkach specjalnych, na przykład zaliczanych do czwartej kategorii zagrożenia metanowego, zagrożonych wyrzutami skał i metanu, a takie są w naszej kopalni – wyjaśnia nadsztygar Konicki. – Kiedy projekt jest zatwierdzony przez rybnicki OUG, można uruchomić ścianę.
Czasami, już w trakcie prowadzonej eksploatacji, trzeba dokonać zmian w projekcie technicznym w formie aneksu. Zazwyczaj jest to konieczne, gdy dochodzi do zdarzeń, których wcześniej nie przewidziano.
– Zmiany dotyczą zazwyczaj problemów związanych z metanem – wyjaśnia Konicki. – Na przykład wydziela się go więcej niż przewidywano. Trzeba wówczas podjąć odpowiednie działania i usankcjonować je w aneksie.
Wprowadzone w projekcie zmiany muszą być również zatwierdzone przez urząd górniczy.
Jerzy Konicki opracowywaniem projektów technicznych eksploatacji ścian zajmuje się już ponad 20 lat, prawie od początku pracy w „Zofiówce”. Ma ich już na swoim koncie około 200.
– Te projekty, które opracowuję teraz, w porównaniu z tymi sprzed kilkunastu lat, są trudniejsze technicznie, bo z eksploatacją węgla schodzimy coraz głębiej, a z tym wiąże się więcej zagrożeń – zauważa Konicki. – Przepisy dotyczące bezpieczeństwa są więc bardzo restrykcyjne. Jest dużo więcej zabezpieczeń, które w projekcie trzeba uwzględnić. Rozwój techniki też swoje robi.