\"Wujek\": Pomoc dla wdów i sierot powinna zostać zwolniona z podatku
fot: Jarosław Tondos
- Przez wszystkie te lata nie zabiegaliśmy o te pieniądze. Życia mojego męża i jego kolegów nie da się na nie przeliczyć – podkreśla Krystyna Gzik, żona Ryszarda Gzika, poległego pod „Wujkiem”
fot: Jarosław Tondos
I oto przed tygodniem minister gospodarki, uosabiający Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy Katowickiego Holdingu Węglowego, zatwierdził – na wniosek zarządu spółki i jej Rady Nadzorczej – przeznaczenie 1,8 mln złotych z ubiegłorocznego zysku na zadośćuczynienia dla rodzin poległych górników.
„Trybuna Górnicza” apeluje do ministra finansów, Jacka Rostowskiego, by zwolnił ten wdowi i sierocy grosz z podatku dochodowego.
– W przypadku naszej firmy procedura jest prosta. Po wpisaniu uchwały WZA do Krajowego Rejestru Sądowego zostanie utworzony fundusz celowy, z którego na indywidualne wnioski zainteresowanych rodzin zostaną wypłacone odszkodowania. Na wymiar podatku nie mamy, oczywiście, jakiegokolwiek wpływu – poinformował Ryszard Fedorowski, rzecznik prasowy KHW.
Ludzie wielkich serc
Wzruszenia z powodu decyzji o wypłacie zadośćuczynienia nie kryje wdowa po Ryszardzie Gziku – Krystyna.
– Nie znam się na podatkowych paragrafach. Obiło mi się o uszy, że tego rodzaju wypłata może zostać zwolniona z podatku. Przez wszystkie te lata nie zabiegaliśmy o te pieniądze. Życia mojego męża i jego kolegów nie da się na nie przeliczyć. Nic nie jest go w stanie przywrócić. Na pewno jednak nam pomogą w niełatwej codzienności. Tym bardziej więc poruszyło mnie to, że premier Waldemar Pawlak oraz członkowie zarządu i rady nadzorczej Holdingu wykazali, że nie są bezdusznymi biurokratami, lecz ludźmi wielkiego serca. Jestem wdzięczna nie tylko im, lecz wszystkim górnikom z kopalń tej spółki, bo przecież te pieniądze zostaną wypłacone z wypracowanego przez nich zysku. Wśród przyjaciół słyszałam opinie „nareszcie coś wam dali”. Nie wykluczam, że znajdą się też zazdrośni – powiedziała nam Krystyna Gzik.
W opinii Jerzego Wartaka, uczestnika strajku i dramatu sprzed 28 lat, na zadośćuczynienie dla rodzin kolegów, którzy wówczas zginęli, nie należy spoglądać jak na kwotę pieniędzy, lecz jak na symbol.
– Ten symbol, na który zdobyto się po tylu latach, powinien trafić do wdów i sierot w całości, nietknięty pazernością państwa. Tym bardziej – co mnie zdumiewa – że nie Skarb Państwa wziął na siebie obowiązek zadośćuczynienia, lecz, będąca spółką prawa handlowego, górnicza firma – uważa.
O zadośćuczynienie rodzinom ofiar od wielu lat zabiegał Społeczny Komitet Pamięci Górników KWK „Wujek” w Katowicach Poległych 16 grudnia 1981 r. Przewodniczący Krzysztof Pluszczyk też podkreśla, że dłużnikiem powinno być państwo.
Dłużnikiem – państwo
– Przecież do górników strzelała milicja, więc ten obowiązek powinien wziąć na siebie albo Skarb Państwa, albo Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji. Ale i tak dobrze się stało, że rodziny naszych kolegów cokolwiek dostaną. One nigdy o nic nie występowały. Tej sprawy przez ponad ćwierć wieku nie załatwił żaden rząd.
Tym większe uznanie za osobistą inicjatywę i przeznaczenie na zadośćuczynienie 1,8 mln zł należy się wicepremierowi Waldemarowi Pawlakowi – podkreśla Krzysztof Pluszczyk. – Wiem, że każdy dochód musi być opodatkowany, ale wiem również, że istnieją możliwości zwolnienia takiego szczególnego świadczenia z daniny dla państwa. Uważam, że te pieniądze nie powinny być opodatkowane. W tym przypadku jeszcze raz potrzebna jest dobra wola państwa, a zwłaszcza ministra Jacka Rostowskiego. Jeżeli będzie trzeba, to Społeczny Komitet Pamięci wystąpi do Ministerstwa Finansów ze zbiorowym wnioskiem o zwolnienie tego odszkodowania z podatku dochodowego – zapewnia Krzysztof Pluszczyk.
Czytaj też: KHW: Zarząd przyjął regulamin wypłat świadczeń dla rodzin poległych górników ,,Wujka\"