„Solidarność”: Pierwsze posiedzenie KK w Warszawie

We wtorek 14 grudnia po raz pierwszy w tej kadencji członkowie Komisji Krajowej (KK) NSZZ „Solidarność” obradować będą w Warszawie – poinformował portal nettg.pl rzecznik prasowy przewodniczącego KK Wojciech Gumułka.

To ważne wydarzenie, bo przeniesienie obrad, a także działalności eksperckiej związku do stolicy, było jednym z punktów programu wyborczego Piotra Dudy. Mówił o tym często podczas spotkań przedwyborczych i w czasie Krajowego Zjazdu Delegatów we Wrocławiu. Piotr Duda uzasadniał to korzystnym położeniem komunikacyjnym Warszawy oraz bliskością centralnych urzędów. Zawsze podkreślał jednak, że przenosiny nie dotkną pracowników KK, która dalej będzie miała siedzibę w Gdańsku przy ul. Wałów Piastowskich.

Wtorkowe posiedzenie Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność” poświęcone będzie m. in. informacji z prac prezydium KK, sekretariatów branżowych i zarządów regionów. Zaprezentowana będzie też II część raportu „Praca polska 2010 – polityka przemysłowa”. W programie obrad znajduje się również uchwała w sprawie powołania członków do Komisji Trójstronnej ds. społeczno-gospodarczych. Być może zostanie też wybrany wiceprzewodniczący Solidarności ds. struktur branżowych. Po zakończeniu części oficjalnej związkowcy przełamią się wigilijnym opłatkiem.

Początek obrad zaplanowano na godz. 11:00.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.