\"Puls Biznesu\": Jesteśmy biedakami Europy
Polska gospodarka dogoni unijną najwcześniej za trzydzieści lat. Ściganie Niemiec zajmie kolejne dziesięciolecie - pisze w środę "Puls Biznesu".
Dzięki efektowi "zielonej wyspy" mocno nadrobiliśmy dystans do krajów zachodnich pod względem zamożności społeczeństwa. Ponieważ polska gospodarka
rosła, a wszystkie pozostałe w Unii Europejskiej się kurczyły, przez ostatnie dwa lata zbliżyliśmy się do unijnej średniej bardziej, niż przez poprzednie dziesięć lat. Cud gospodarczy? Niestety, nie.
Dekadę temu nasz PKB na mieszkańca (po usunięciu różnić cenowych w poszczególnych krajach) stanowił 49 proc. średniej 27 obecnych członków UE. Ostatnie dwa lata to na tym tle prawdziwy skok, do końca 2009 r. wskaźnik wzrósł do 61 proc.
— Skok spowodowany był w większym stopniu tym, że społeczeństwo unijne zbiedniało, niż tym, że nasze się wyjątkowo wzbogaciło. — tłumaczy Cezary Chrapek, ekonomista Citi Handlowego.
Jesteśmy obecnie na poziomie Szwedów i Norwegów z połowy lat 60., Francuzów i Włochów z początku lat 70. oraz Hiszpanów z przełomu lat 70. i 80. Dzisiaj te kraje mają prawie dwukrotnie wyższy dochód narodowy na mieszkańca niż Polska - oblicza Jacek Kowalczyk w "Pulsie Biznesu".