\"Przeróbka\": Urzędnicy zataili ekspertyzę medyczną, by móc przeprowadzić krzywdzące przepisy
fot: ARC
Związkowcy podejrzewają, że opinia ekspertów była dla nich korzystna, a wtedy należało poprawić projekt ustawy, do czego urzędnicy sami się zobowiązali podczas negocjacji
fot: ARC
- Strona rządowa całkowicie ignoruje potrzebę właściwego uregulowania uprawnień emerytalnych załóg zakładów przeróbki mechanicznej węgla. Tworzy tym samym atmosferę niepotrzebnych niepokojów społecznych w górnictwie - oświadczył w środę Sławomir Łukasiewicz, szef Związku Zawodowego Pracowników Przeróbki Mechanicznej Węgla Kamiennego.
Uchwalona niedawno przez Sejm nowa ustawa o emeryturach pomostowych odbiera dziesięciu tysiącom pracowników przeróbki prawo do wcześniejszej o 5 lat emerytury. Dotychczas na mocy rozporządzeń z lat 1983 i 1995, które potwierdzają pracę w warunkach szczególnie uciążliwych dla zdrowia, przeróbkarzy taktowano w sposób uprzywilejowany na równi z takimi zawodami jak np. nurkowie, rybacy morscy, zatrudnieniu przy przetwórstwie ołowiu, azbestu, krzemionki, ratownicy GOPR, górnicy odkrywek węgla bruntatnego, piloci, stoczniowcy, hutnicy piecowi żelaza, stali i metali nieżelaznych.
Losy uprawnienia, które odebrano pracownikom przeróbki jako jedynym w wymienionej grupie zawodów, ważyły się jeszcze jesienią 2008 roku podczas spotkań projektodawców ustawy z ministerstwa ze stroną społeczną.
Panowała zgoda, że należy stosować do poszczególnych zawodów kryterium medyczne szkodliwości pracy dla zdrowia. A ponieważ związkowcy \"Przeróbki\" udowodnili, że na wszystkich stanowiskach pracy w urzędowych dokumentach figurują na liście zawodów wykonywanych w szczególnych warunkach, 30 września podsekretarze stanu w MPiPS Marek Bucior oraz Agnieszka Chłoń-Domińczak zobowiązali się w protokole z rozmów, że wystąpią w ich sprawie o dodatkową opinię do ekspertki medycyny pracy prof. dr hab. Danuty Koradeckiej z Centralnego Instytutu Ochrony Pracy.
Zapisano, że \"jeżeli będą zasadne zmiany (w projekcie ustawy - przyp. red.), to na etapie prac sejmowych zostaną one zaproponowane\" posłom.
Kilka dni temu wyszło na jaw, że opinia z CIOP w sprawie przeróbkarzy nadeszła do Ministerstwa Pracy, ale już nigdy potem nie ujrzała światła dziennego. - W tym samym czasie w Sejmie trwał proces legislacyjny nad ustawą o emeryturach pomostowych, w którym braliśmy aktywny udział i opinia pani prof. Koradeckiej była dla nas kluczowa - podkreślają związkowcy i dodają: - Do tej pory nie znamy treści tej opinii. Pytanie, dlaczego?...
Związkowcy przypuszczają, że opinia ekspertów była dla nich korzystna, a wtedy należało poprawić projekt ustawy, do czego urzędnicy sami się zobowiązali we wrześniu w protokole z negocjacji.
Sprawozdając przebieg procesu legislacyjnego wiceminister Marek Bucior zapewnił, że wszystkie warunki pracy były analizowane przez ekspertów medycyny pracy. Nie wyjaśnił jednak, co się stało z dodatkową ekspertyzą prof. dr hab. Danuty Koradeckiej w sprawie przeróbkarzy ani dlaczego nie uwzględniono tej opinii w toku prac sejmowych przed uchwaleniem ustawy niekorzystnej dla pracowników przeróbki mechanicznej węgla.
Oburzeni związkowcy \"Przeróbki\" poskarżyli się do premiera, że wyłączenie ich z grupy zawodów szczególnych miało czysto arbitralny charakter, nie znajduje uzasadnienia w kryteriach medycznych i zakrawa ze strony Ministerstwa Pracy na dyskryminację, która stoi w jaskrawej sprzeczności z konstytucją RP. Przypomnieli też Donaldowi Tuskowi fragment expose, w którym zapewniał, że sprawiedliwość i obrona najsłabszych będzie kluczowym przesłaniem jego rządu.