\"Polski Koks\": Produkcja stali w Europie zmalała o połowę
fot: Ryszard Stelmaszczyk
Zapasy węgla zgromadzone u producentów to m.in. efekt tego, że z powodu kryzysu kontrahenci nie odbierają części zamówionych surowców i wyrobów
fot: Ryszard Stelmaszczyk
Z analiz dokonywanych przez Polski Koks (spółka zależna Jastrzębskiej Spółki Węglowej) wynika, że o tym, jaka będzie sytuacja w 2010 r. może dać informacje IV kwartał tego roku.
– Zakładamy, że pod koniec 2009 r. może nastąpić poprawa, ale to nie oznacza, że w 2010 r. zwiększy się produkcja stali, koksu i węgla koksowego, bo wszyscy mają zapasy, których będą się chcieli pozbyć w pierwszej kolejności – ocenia ostrożnie prognozy Włodzimierz Hereźniak, prezes Polskiego Koksu SA.
Zapasy zgromadzone u producentów to m.in. efekt tego, że z powodu kryzysu kontrahenci nie odbierają części zamówionych surowców i wyrobów. Dlaczego kryzys finansowy wywołany w USA, który następnie dotknął kraje europejskie, spowodował zachwianie na rynku stali czy w innych dziedzinach gospodarki światowej?
– Bo, żeby inwestować, trzeba mieć dostęp do kredytów, a banki nie chcą ich udzielać, są bardzo ostrożne – wyjaśnia prezes Hereźniak.
Obecnie w Europie poziom produkcji stali to połowa tego, co było w 2008 r., a w niektórych przypadkach spadek jest większy i wynosi nawet 60 proc. Podobnie jest w USA, gdzie większość hut nie pracuje, a pozostałe wykorzystują połowę mocy produkcyjnych.
Wzrost produkcji stali notują jedynie kraje azjatyckie – głównie Chiny, Indie oraz Turcja. Tam jest obecnie rynek na stal, koks i węgiel koksowy. – Próbujemy się na tych rynkach znaleźć, ale nie jest to łatwe, tym bardziej, że ceny koksu i węgla kokosowego znacznie spadły, bo ceny stali też są niskie.
Na szczęście frachty były niższe, chociaż już obserwujemy, że zaczynają iść w górę – informuje prezes Hereźniak. Sytuacja w polskim budownictwie również nie napawa optymizmem analityków rynku stali. W tej branży powoli kończą się duże inwestycyjne, a nowe projekty infrastrukturalne, na przykład związane z Euro 2012, jeszcze się nie rozkręciły.
Oceniając w obecnej sytuacji możliwości wzrostu sprzedaży koksu i węgla koksowego prezes Hereźniak jest sceptyczny, bo... – Nowych rynków nie ma. Możemy próbować w Azji, ewentualnie w Ameryce Południowej, ale to nie jest łatwe – zaznacza. Ostrożne prognozy mówiące o tym, że w IV kwartale 2009 r. mogą pojawić się oznaki poprawy koniunktury, opierają się m.in. na tym, że pojawiają się lekkie symptomy wzrostu produkcji stali w USA. Ale 1 proc. to za mało, żeby być optymistą.