20-kilometrową trasę turyści pokonali w siedem godzin. Najmłodszy uczestnik wyprawy miał 6 lat, najstarszy – 60.
– To był nasz pierwszy rajd w tym roku. Świetnie się udał. Razem powędrowało 50 odważnych i wszyscy szczęśliwie zeszli na dół. Dlatego planujemy kolejne wypady – relacjonuje Mirosław Mastykarz, szef działu administracyjno-socjalnego w kopalni „Piast”.
W najbliższym czasie chętni pod jego wodzą wybiorą się na „Szlak papieski” w Beskidzie Sądeckim. Mają zamiar przejść trasę ze Szczawnicy do Krościenka. Kaj
Autonomiczne ściany w kopalniach. Najpierw wielkie obietnice, potem likwidacja spółki
Pisałem niedawno o kopalni Jan, czyli pierwszej zautomatyzowanej kopalni węgla kamiennego w Polsce. Kiedyś dużo się o niej mówiło, a ja, ucząc się pilotażu szybowca, zobaczyłem ją z powietrza gdzieś na początku lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku.