„Piast” i „Ziemowit” nie otrzymały żadnych zgłoszeń o podtopieniach

Na terenie pięciu powiatów oraz miasta Bielsko-Biała wojewoda śląski ogłosił alarm przeciwpowodziowy związany z silnymi opadami deszczu jakie nawiedziły południową Polskę. Na terenie powiatu bieruńsko-lędzińskiego, który został objęty alarmem działają kopalnie „Piast” i „Ziemowit”. Zakłady nie otrzymały żadnych zgłoszeń o podtopieniach czy zalaniach na terenach, na których prowadzona jest eksploatacja.

 

Dyspozytorzy z obu kopalni, które należą do Kompanii Węglowej, poinformowali portal nettg.pl, że nie otrzymali żadnych zgłoszeń od mieszkańców powiatu. Zgodnie stwierdzają, że na obecną chwilę sytuacja jest stabilna. Oba zakłady są przygotowane na opady i czekają na rozwój wypadków.

 

Wojewoda śląski Zygmunt Łukaszczyk postanowił ogłosić alarm przeciwpowodziowy na terenie powiatów: bielskiego, bieruńsko-lędzińskiego, cieszyńskiego, pszczyńskiego, żywieckiego oraz miasta Bielsko-Biała w związki z przekroczeniem stanów ostrzegawczych i przewidywanym przekroczeniem stanów alarmowych wód na posterunkach wodowskazowych,

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.