\"Parkiet\": Ubezpieczenia przeszkodą w omijaniu tzw. kominówki

Mimo coraz częstszych przypadków udzielania zezwoleń zarządom spółek Skarbu Państwa na omijanie tzw. ustawy kominowej (ogranicza zarobki menedżerów do ok. 20 tys. zł), zabiegi te mogą się nie udać z racji braku odpowiedniego ubezpieczenia OC - informuje "Parkiet".

Chcąc zgodnie z prawem ominąć przepisy tej ustawy, menedżer musi m.in. zarejestrować własną działalność gospodarczą i kupić ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej z tytułu zarządzania spółką. I tu zaczyna się problem.

Chodzi o to, że dostępne w Polsce polisy D&O (directors and officers), chroniące kierownictwo firmy przed skutkami błędów w zarządzaniu, standardowo są bezimienne, przypisane do całego zarządu i opłacane przez spółkę. Natomiast jeżeli chodzi o polisy wystawiane indywidualnie, towarzystwa obawiają się chaosu prawnego w przypadku spowodowania przez menedżera dużej szkody.

Jak nieoficjalnie dowiedział się "Parkiet" jest jednak możliwość ominięcia tej przeszkody. Byłoby to stworzenie polisy D&O dla zarządu z umieszczonymi na niej z nazwiskami menedżerów, a koszty ubezpieczenia byłyby podzielone między nich.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.