\"Parkiet\": TP i Orange kupią prąd od PGE

fot: ARC

PGE Dystrybucja dostarcza prąd do blisko 6 milionów odbiorców.

fot: ARC

PGE Obrót, spółka zajmująca się sprzedażą detaliczną energii, należąca do Polskiej Grupy Energetycznej, wygrała przetarg na dostawę prądu dla Telekomunikacji Polskiej i PTK Centertel - operatora sieci Orange, informuje "Parkiet".

Umowa podpisana między rynkowymi potentatami zakłada dostawę energii do kilkunastu tysięcy punktów poboru. Kontrakt będzie obowiązywał od stycznia 2011 r. Jego wartości nie podano. Można jednak szacować, że w grę wchodzi przeszło 100 mln zł. Wiadomo bowiem, że w 2010 r. TP i Orange kupowały prąd od Enei i Energi za ok. 130 mln zł.

W branży energetycznej obserwowane są od niedawna coraz intensywniejsze zabiegi dużych firm o klientów biznesowych. To właśnie odbiorcy biznesowi zużywają w przybliżeniu trzy czwarte energii produkowanej w Polsce. Są grupą odbiorców, w przypadku których energetyka uzyskuje największe marże.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.