\"Mysłowice-Wesoła\": Podwojenie produkcji w pół roku

Jeszcze we wrześniu ub.r. kopalnia „Mysłowice-Wesoła” wydobywała niespełna 7 tys. ton węgla na dobę. Dziś jej produkcja (netto) sięga 15 tys. ton, zaś pod koniec tego roku ma dojść do 17–19 tys. ton. Co więcej: tutejszy węgiel doskonale się sprzedaje. Kupcy odbierają nie tylko całość bieżącej produkcji, lecz – aby zaspokoić popyt – doba w dobę dodatkowo ściąga się ze zwałów przeszło 730 tys. ton.

W obecnym kształcie kopalnia „Mysłowice-Wesoła” powstała na początku 2007 r. z połączenia dwóch samodzielnych przedtem zakładów górniczych. Jeszcze w ubiegłym roku mysłowiczanie – poziomem produkcji, dalece odbiegającym od potencjalnych możliwości kopalni – przysparzali najwięcej kłopotów w obrębie Katowickiego Holdingu Węglowego. Powodów trudnej sytuacji zakładu było wiele. Na jego złe położenie wpłynął m.in. dramatyczny epizod, czyli zapalenie metanu i wybuch pyłu węglowego w rejonie ściany 558 w pokładzie 510. W konsekwencji od stycznia do sierpnia ub.r. musiała zostać otamowana.

Kadrowy impuls

Od początku października 2008 r. kierowanie kopalnią przejął dyrektor Józef Wojtynek. Po tej nominacji personalne roszady objęły też główne stanowiska w pionie technicznym, zwłaszcza w służbach energomechanicznych.

– Nowo mianowany dyrektor zdołał poderwać bardzo dobrą tamtejszą kadrę i załogę. Przerwanie kręgu niemocy spowodowało, że sytuacja kopalni jest obecnie diametralnie inna i zakład wyrasta na filar holdingu – ocenia prezes zarządu KHW SA, Stanisław Gajos.

– Właściwy zespół, to podstawa, chociaż jego skompletowanie łączy się z podejmowaniem bardzo trudnych decyzji. Ale dobre rezultaty kopalni nie zależą wyłącznie od personalnego pasjansa na najwyższych szczeblach kadry kierowniczej. W wydobycie „Mysłowic-Wesołej” z marazmu konieczne było również zaangażowanie całej załogi obu ruchów – potwierdza dyrektor Wojtynek.

Tego nakłaniania ludzi, by identyfikowali się z powodzeniem kopalni – tłumaczy – nie uzyskuje się pustą agitką. Chodzi o to, żeby każdy pracownik poczuł, iż lepszy wynik jego oddziału bezpośrednio odczuje na pasku od wypłaty i na bankowym koncie. Dlatego dyrektor Wojtynek dużą wagę przywiązuje do motywacyjnego systemu zarobków. Ten związek pracy z otrzymywaną pensją ilustruje przykładem wybierania wspomnianej już ściany 558 o wybiegu 1000 m. Jeszcze niedawno średni miesięczny postęp wynosił w niej 70–80 m. Teraz dochodzi do 105 m.

– Istota rzeczy sprowadza się do odnawianych co miesiąc kontraktów z poszczególnymi oddziałami. Zrazu pracownicy traktowali te umowy nieufnie. Kiedy jednak, po dwóch-trzech miesiącach, przekonali się, że to, co zostało podpisane, jest rzetelnie wykonywane, a ich praca została odpowiednio zapłacona, przekonali się do tego rozwiązania. Uważam, że taki system płacenia za pracę jest przyszłościowy w całym górnictwie – uważa dyrektor Wojtynek.

Kluczowe ściany

Zdumiewający skok produkcyjny „Mysłowic-Wesołej” nie sprowadza się, oczywiście, wyłącznie do zmian kadrowych i odmiennego podejścia do płacenia za pracę. To „wyjście z niemocy” łączy się z realizacją wielu zadań w warstwie górniczo-inżynierskiej. Wśród najważniejszych było uzbrojenie trzech kluczowych dla kopalni ścian wydobywczych: 731a, 401S i 558 w pokładzie 510. Aktualnie fedrunek biegnie w czterech ścianach: 2 w Ruchu „Mysłowice” i 2 w Ruchu „Wesoła”. Pokłady 501 i 510 na poziomie 665 m na długie lata będą stanowiły podstawowy front wydobywczy „Mysłowic-Wesołej”. Ważnym elementem, sprzyjającym zwiększaniu produkcji i sprzedaży, było też zakończenie modernizacji podziemnych zbiorników przyszybowych nr 1 (na poziomie 665) i nr 4 (na poziomie 465) z przyległą infrastrukturą podawczą do głównego szybu „Karol”.

Atutem kopalni są także szyby w „Wesołej”, którymi doba w dobę można wyciągnąć 36 tys. ton urobku, oraz zakład przeróbczy, zdolny przetworzyć 25 tys. ton. W konsekwencji możliwe było zatrzymanie pracy zakładu przeróbki mechanicznej w „Mysłowicach” i skierowanie całości wydobycia z obu ruchów do „Wesołej”. Pozwoliło to zarazem na skrócenie dróg podziemnej odstawy taśmowej.

Oznacza to również, że przy obecnym wydobyciu 15 tys. ton na dobę zarówno szyby, jak i zakład przeróbczy mają jeszcze sporą rezerwę.

Rezerwowy front

Oprócz już widocznej gołym okiem ekspansji produkcyjnej w „Mysłowicach-Wesołej” przystąpiono jednocześnie do robót, udostępniających pokład 318 na poziomie 465 m. Planuje się, że pierwszy węgiel miałby stąd wyjechać na początku 2010 r.

– Pokład ten traktujemy nie tylko jako front rezerwowy samej kopalni, lecz – szerzej – Katowickiego Holdingu Węglowego. Docelowo – przy zatrudnieniu 100–120 pracowników – można będzie w nim przygotować minimum 6 ścian z wydobyciem około 8 tys. ton na dobę z każdej. Istniejące tam zasoby szacujemy na przeszło 5 mln ton węgla, a zatem na 5 lat fedrowania – wyjaśnia naczelny inżynier, Jacek Szuścik.

Taką perspektywiczną inwestycją są również roboty związane z budową poziomu 865 m. Jest przygotowywany z myślą o wyeliminowaniu eksploatacji podpoziomowej oraz poprawie warunków metanowych i klimatycznych. Nowy poziom jest strategicznym dla kopalni także w kontekście udostępnienia pola „Brzezinka”.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Polska coraz bliżej pełnej sieci autostrad. Ile brakuje?

Sieć autostrad w Polsce liczy obecnie 1950 km, a do osiągnięcia docelowej długości brakuje ok. 150 km – wynika z informacji przekazanej przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad. W najbliższych latach powstaną kolejne odcinki A2 i A50, a rozbudowane zostaną m.in. A2 i A4.

Górnictwo we mgle. I coraz ciszej o tym, co dzieje się w kopalniach...

Zaczynam się zastanawiać, jakie znaczenie ma nasze górnictwo węglowe i dla kogo. Powie ktoś z czytelników, że troszkę mijam się z rozumem, ale mój wniosek wynika z uważnej lektury różnych mediów i publikacji naukowych. W mediach o górnictwie węglowym pisze się przy okazji nagłych zdarzeń. O tym, co się dzieje w kopalniach, coraz ciszej. A w publikacjach naukowych coraz mniej o nowych rozwiązaniach związanych z wydobyciem węgla i poprawą efektywności wydobycia. Przestało to być ważne! W sezonie letnim można odnieść wrażenie, że nic w górnictwie się nie dzieje, a ważne są wydarzenia o zupełnie innym charakterze. 

Trzeci moduł największego doku w tej części Europy zwodowany. Konstrukcja powstaje w Szczecinie

Dziobowy moduł doku dla Morskiej Stoczni Remontowej „Gryfia” został w sobotę zwodowany na Odrze. Operacja zsunięcia i zanurzenia konstrukcji o masie 4 tys. ton trwała kilkanaście godzin. We wrześniu rozpocznie się scalanie trzech części 240-metrowego doku na wodzie.

Prawie 90 mieszkań na osiedlu KTBS przy ul. Kosmicznej już zajętych. W Katowicach powstanie kolejny budynek

Nowe osiedle Katowickiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego przy ul. Kosmicznej w Katowicach zaczyna tętnić życiem. Spośród 111 mieszkań blisko 90 przekazano już mieszkańcom, a wielu lokatorów zdążyło się wprowadzić. KTBS przygotowuje jednocześnie następną inwestycję mieszkaniową przy ul. Kossutha.