\"Krupiński\": Fedrowanie pod górkę

W kopalni od kilku miesięcy eksploatowana jest ściana N-2 w pokładzie 330/2, której nachylenie podłużne wynosi od 30 do 34 stopni.

Ściana ma długość 250 metrów, a jej miąższość (wysokość) wynosi 2,6 metra. Potwierdziły to wcześniejsze badania geologiczne, wykonane z wyrobisk w sąsiednich pokładach. Duża miąższość ściany przemawiała za tym, aby z niej wydobywać węgiel, mimo że ze względu na duże nachylenie jest to trudne przedsięwzięcie.

– W naszej kopalni tak mocno nachylone ściany urabialiśmy na początku lat 90. – informuje Andrzej Palarczyk, kierownik działu przygotowaniaprodukcji w „Krupińskim”. – Później z tego zrezygnowaliśmy i eksploatowaliśmy ściany o maksymalnym nachyleniu wynoszącym 25 stopni.

Kierownik Palarczyk opisując ścianę mówi, że kiedy patrzy się z góry w dół, to „ma się wrażenie, że zagląda się do studni”.

Rozruch ściany N-2 rozpoczął się w listopadzie ubiegłego roku i trwał do 27 stycznia tego roku.

– Na starcie było bardzo ciężko, bo w trakcie wykonywania robót pojawiły się uskoki. Dlatego rozruch trwał tak długo – wyjaśnia Wojciech Kuś, kierownik działu robót górniczych w kopalni „Krupiński”.

Teraz, kiedy ściana jest już po rozruchu, osiąga się tam bardzo dobre wyniki. W marcu dobowe wydobycie wyniosło 3,4 tys. ton na dobę, a postęp 5,3 metra.

– W warunkach, jakie tam są, to bardzo dobre wydobycie. Ważne, że jego wielkość jest także regularna – podkreśla kierownik Palarczyk.

Eksploatowanie ściany o nachyleniu przekraczającym 30 stopni, jest bardzo niebezpieczne. Dlatego muszą być przestrzegane ostre rygory wykonywania robót oraz zastosowane specjalne zabezpieczenia. Przed spadającymi z góry bryłami węgla i kamieni, co się w takich warunkach zdarza, chronią górników klapy przejścia w obudowie i specjalne zapory w ścianie.

Ze względu na istniejące w trakcie urabiania zagrożenia, są ograniczenia w poruszaniu się w ścianie. – Można tam wejść po uzyskaniu zezwolenia przodowego lub osoby dozoru i na warunkach, jakie oni określą. Pracownicy mogą się tam przemieszczać tylko poniżej kombajnu i wtedy, kiedy wszystkie urządzenia są zatrzymane – podkreśla kierownik Kuś.

Ze względu na nachylenie, ściana jest urabiana jednokierunkowo, kiedy kombajn porusza się z góry do dołu. Gdy wraca z dołu do góry, wykonywane jest czyszczenie.

W tak mocno nachylonej ścianie bardzo odpowiedzialna i trudna jest praca kombajnisty. Podczas dniówki dwa razy wspina się za kombajnem w górę, pokonując w sumie 500 metrów ostrego wzniesienia. Podobną odległość pokonuje idąc w dół, co w warunkach ściany też nie jest łatwe.

W ścianie N-2 pracują najbardziej doświadczone brygady. Jedną z nich kieruje przodowy Ryszard Malik. W kopalni „Krupiński” pracuje już prawie 25 lat.

– Robiliśmy już w ścianach z nachyleniem, ale nie aż z takim wielkim – informuje przodowy Malik. – Robota w takich warunkach jest bardzo ciężka i niebezpieczna. Oczy trzeba mieć dookoła głowy.

W ścianie, jak zaznaczają górnicy, muszą być zachowane ostre rygory. Urządzenia zabezpieczające muszą być zawsze sprawne.

– Musimy dwa razy bardziej uważać niż w normalnej ścianie. Chwila nieuwagi i można stracić życie – opisuje warunki pracy jeden z górników.

Adam Zychma, sztygar oddziałowy, ma dopiero pięcioletni staż na dole, ale jest już na tyle doświadczony, że powierzono mu kierowanie robotami w tak trudnych warunkach. Ma jednak doświadczonych ludzi, na których, jak zaznacza, może polegać.

– To dobrzy fachowcy. Są sumienni i zdyscyplinowani – komplementuje sztygar Zychma górników z brygady przodowego Malika.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Polska coraz bliżej pełnej sieci autostrad. Ile brakuje?

Sieć autostrad w Polsce liczy obecnie 1950 km, a do osiągnięcia docelowej długości brakuje ok. 150 km – wynika z informacji przekazanej przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad. W najbliższych latach powstaną kolejne odcinki A2 i A50, a rozbudowane zostaną m.in. A2 i A4.

Górnictwo we mgle. I coraz ciszej o tym, co dzieje się w kopalniach...

Zaczynam się zastanawiać, jakie znaczenie ma nasze górnictwo węglowe i dla kogo. Powie ktoś z czytelników, że troszkę mijam się z rozumem, ale mój wniosek wynika z uważnej lektury różnych mediów i publikacji naukowych. W mediach o górnictwie węglowym pisze się przy okazji nagłych zdarzeń. O tym, co się dzieje w kopalniach, coraz ciszej. A w publikacjach naukowych coraz mniej o nowych rozwiązaniach związanych z wydobyciem węgla i poprawą efektywności wydobycia. Przestało to być ważne! W sezonie letnim można odnieść wrażenie, że nic w górnictwie się nie dzieje, a ważne są wydarzenia o zupełnie innym charakterze. 

Trzeci moduł największego doku w tej części Europy zwodowany. Konstrukcja powstaje w Szczecinie

Dziobowy moduł doku dla Morskiej Stoczni Remontowej „Gryfia” został w sobotę zwodowany na Odrze. Operacja zsunięcia i zanurzenia konstrukcji o masie 4 tys. ton trwała kilkanaście godzin. We wrześniu rozpocznie się scalanie trzech części 240-metrowego doku na wodzie.

Prawie 90 mieszkań na osiedlu KTBS przy ul. Kosmicznej już zajętych. W Katowicach powstanie kolejny budynek

Nowe osiedle Katowickiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego przy ul. Kosmicznej w Katowicach zaczyna tętnić życiem. Spośród 111 mieszkań blisko 90 przekazano już mieszkańcom, a wielu lokatorów zdążyło się wprowadzić. KTBS przygotowuje jednocześnie następną inwestycję mieszkaniową przy ul. Kossutha.