„Jelonek” opuszcza Auxerre

Fogiel jelen kasper ARC

fot: ARC

Ireneusz Jeleń zawsze może liczyć na pomoc, mieszkającego we Francji, polskiego menedżera Tadeusza Fogiela (pierwszy z lewej) i trenera Henryka Kasperczaka, który wystawił piłkarzowi wysokie oceny przed jego transferem z Wisły Płock do Auxerre

fot: ARC

Rozmowa z Ireneuszem Jeleniem, napastnikiem AJ Auxerre i reprezentacji Polski.

Ostatnio jest Pan na ustach kibiców całej Polski. Z pozoru nieśmiały, ale bardzo ambitny chłopak z Cieszyna awansował z AJ Auxerre do eliminacji Ligi Mistrzów. To spełnienie Pańskich marzeń?


- Gra w Lidze Mistrzów to na pewno moje życiowe marzenie, ale na razie Auxerre jeszcze nie weszło do fazy grupowej. Zajęliśmy trzecie miejsce w lidze francuskiej i to jest wielka niespodzianka, albowiem na ten mały klub z nie największym budżetem nikt nie stawiał. Początek sezonu mieliśmy słaby, potem było już zdecydowanie lepiej. W ostatnim meczu wygraliśmy z Sochaux 2:1 i do Auxerre wracał wesoły autobus. Śpiewom nie było końca. Liga francuska jest ligą nieobliczalną i naprawdę ciężko jest cokolwiek przewidzieć. Wierzę, że klub zagra w fazie grupowej Ligi Mistrzów, ale nie wiem, czy ja będę jeszcze w nim występował.


Czy to znaczy, że definitywnie opuszcza Pan AJ Auxerre? Ostatnio w prasie głośno było o ofertach z bardzo mocnych klubów z Francji i Niemiec, by wspomnieć chociażby Olympique Marsylia i Schalke 04 Gelsenkirchen.


- Najprawdopodobniej zmienię klub, ale o szczegółach nie mogę jeszcze mówić. Dopiero po zgrupowaniu i meczach towarzyskich reprezentacji Polski podejmę ostateczną decyzję. Chcę się nadal rozwijać i grać w mocnych klubach. Strzelając 14 bramek dla Auxerre, udowodniłem, że jestem dobrym napastnikiem. Nie boję się nikogo i niczego, zaś zmiana klubu pozwoli mi grać na jeszcze wyższym poziomie.


AJ Auxerre to klub z „polskimi korzeniami”, w którym grało wielu znanych polskich piłkarzy, takich jak Andrzej Szarmach, Waldemar Matysik czy Paweł Janas. Nie żal Panu opuszczać tak przychylnego Polakom miejsca?


- Sprawa nie jest jeszcze przesądzona, ale wiele wskazuje na to, że odejdę. W czasie gdy pojechałem na zgrupowanie reprezentacji Polski, mój menedżer negocjował z Auxerre, a także z innymi klubami, które widzą mnie u siebie. Chcę się rozwijać i dlatego najbardziej optymalny dla mnie wariant to przeprowadzka. Ale do jeszcze lepszego pod względem organizacyjnym i sportowym klubu. Ta sprawa zaprząta mi głowę i nawet nie mam czasu na zaplanowanie wakacji. Po powrocie do Cieszyna trzeba było pojechać na kadrę i nie myślałem w ogóle, dokąd zabrać rodzinę na urlop. Z żoną kupiliśmy wcześniej dom w Ustroniu Śląskim i ostatnio zajmowałem się jego urządzaniem. Ta sprawa zajmowała mi wiele czasu, ale cieszę się, że jest miejsce, do którego będę przyjeżdżał na wypoczynek.


Już niedługo rozpoczną się mistrzostwa świata w RPA, w których zabraknie biało-czerwonych. Pan też „przyłożył” rękę do tego blamażu…


- Przykro nam jest, że Polska odpadła w eliminacjach, ale tego już nikt i nic nie zmieni. Po prostu daliśmy plamę, a szansa na awans lub baraże była bardzo duża. Teraz chcemy zmazać tę plamę, już z nowym trenerem, w meczach towarzyskich z rywalami, którzy zagrają w RPA. Ja chcę grać w kadrze i wystąpić na Euro 2012. Gdybyśmy osiągnęli w tej imprezie dobry wynik, to kibice najpewniej wybaczyliby nam wpadkę z eliminacji mistrzostw świata.


Zanim trafił Pan do wielkiej piłki i podbił Francję, marzyła się Panu gra w Górniku Zabrze, w którym 10 lat temu był Pan na testach. Wówczas nic z tego nie wyszło, ale może na koniec kariery zagra Pan w Górniku, którego jest Pan fanem?


- Jest stanowczo za wcześnie, by zastanawiać się nad tym, gdzie zagram na koniec kariery. Ale to prawda, że jestem kibicem Górnika i bywałem wielokrotnie na jego meczach. Kibicuję też Wiśle Płock, gdzie grałem 4 lata. Pochodzę ze Śląska, więc nic dziwnego, że mam sentyment do Górnika. Fajnie byłoby wrócić na koniec kariery do Polski i zagrać w zabrzańskim klubie, ale do tego daleka droga.


Ireneusz Jeleń urodził się 9 kwietnia 1981 r. w Cieszynie. Wychowanek Piasta Cieszyn, zanim trafił do ligi francuskiej, występował w Beskidzie Skoczów i Wiśle Płock. W barwach Wisły zaliczył 100 spotkań w ekstraklasie i strzelił 45 bramek. Z tym zespołem wywalczył też Puchar Polski. Od 2006 r. jest graczem AJ Auxerre, dla którego zdobył 42 gole w 115 meczach Ligue 1. W biało-czerwonej koszulce zagrał 24 razy i strzelił 4 bramki. Wystąpił na mundialu w Niemczech w 2006 r., na którym Polska nie wyszła z grupy.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

O transformacji, terenach pogórniczych i dziedzictwie Śląska

W Rydułtowach miała miejsce II edycja wystawy fotograficznej, w tym roku pod nazwą „Ratownicy górniczy – siła współpracy, odwaga zmiany”. Wydarzenie było zrealizowane w ramach działania „Jo był uratowany”.

Książka na wakacje: „Moi przyjaciele”. O pewnym obrazie z widokiem na molo

To książka w sam raz na nadchodzące wakacje, gdy większości z nas kojarzą się one wyłącznie z morzem. Chociaż jednak nie. To książka dobra na każdą porę roku, bo zawsze jest dobrze przeczytać o ponadczasowej przyjaźni, takiej na dobre i na złe. Fredrik Backman, autor książki „Moi przyjaciele”, zaprasza na wędrówkę śladami losów czwórki przyjaciół z nie zawsze szczęśliwym zakończeniem.

MUSZLOWNIK 2026 KZM 25

Punkowe granie w górniczym parku. Oto Muszlownik Murcki Festiwal na zdjęciach!

Za nami XV Muszlownik Murcki Festiwal, czyli wydarzenie, które na stałe wpisało się w kalendarz kulturalny dzielnicy. Byliśmy tam i my - z aparatem!

Wielkie muzyczne święto w Parku Murckowskim. Zagrają Armia i Zenek Grabowski

Już 13 czerwca 2026 r. odbędzie się XV Muszlownik Murcki Festiwal - wydarzenie, które na stałe wpisało się w kalendarz kulturalny dzielnicy.