\"Jas-Mos\": Piwo, dobre golonko i dużo śpiewu

Jasmos1 barborka2009 RS

fot: Ryszard Stelmaszczyk

Toast, przed wypiciem pierwszego kufla piwa, wygłosił prezes wysokiego prezydium Jerzy Borecki

fot: Ryszard Stelmaszczyk

Gwarkowie z kopalni „Jas-Mos” na tradycyjnej karczmie piwnej, firmowanej przez Koło SITG, spotkali się po raz 14. Jak zawsze zaproszenie wystosowało do nich „Wysokie, a sprawach piwnych nigdy nieomylne prezydium”. Na druku zaproszenia każdemu gwarkowi przypomniano, że na spotkanie „pozwany godnie odziać się ma” oraz nakazano „gardziel wyćwiczyć, zaś jęzor nawecować, aby w czasie spotkania zagańbienia nie doznać, za kołka poczytanym nie być”.

Gwarkowie odziani w galowe górnicze mundury, na karczmę przybyli tłumnie, w liczbie około 400. Witała ich skoczna muzyka, w wykonaniu zakładowej orkiestry dętej.
Spotkanie gwarków rozpoczęło się od wejścia na salę starej strzechy, która stanowiła zarazem „Wysokie, a w sprawach piwnych nigdy nieomylne prezydium”. Na jej czele szedł dyrektor kopalni „Jas-Mos” Jerzy Borecki, który objął zaszczytną funkcję prezesa i na wstępie zadeklarował, że będzie ją wypełniał w sposób wykluczający powołanie w przyszłości speckomisji. – We wszystkim konsultował się będę ze starą strzechą, a decyzje będę podejmował sam – oznajmił również.

Prezes Borecki określił stare strzechy, jako znające się na rzeczy i godne pełnienia tej funkcji. Komplementował także gości, których, jak stwierdził, na spotkanie gwarków miłość do tradycji przywiodła.

Pierwszymi decyzjami, jakie podjął prezes, było powołanie kontrapunktów ławy lewej (górniczej) i prawej (maszynowej), wspierających ich kantorów oraz gospodarza spotkania Grzegorza z Chmielowców. Rolą tego ostatniego, było dbanie o to, aby gwarkom jadła i piwa nie brakowało. Miał za zadanie także pilnować porządku na sali wraz ze swoimi czterema rosłymi „drabami” z Gwardii Górniczej.

Gospodarz zademonstrował „karpynta”, jakie ma dla niesfornych gwarków: dyby, w których się prości krzyże, dupochlast, szpil maszynę do górniczej toalety. Zaznaczył, że są one niezbędne, bo „szpas szpasem, ale dyscyplina musi być”.

Zanim gwarkowie mogli napić się piwa, musieli złożyć uroczyste ślubowanie, w którym przyrzekali: „W czasie spotkania nie drzemać, pić ino piwo i nie chlastać po kątach gorzoły, bawić się wesoło, nie gorszyć się, choćby mi kiery przysroł...”

Toast wygłosił prezes Borecki mówiąc:
„Toż mili moi, chwyćmy za kufelki,
Zostawmy troski i frasunek wszelki,
Tyn toast wznosza na Wasze zdrowie,
Przezacni goście i zacni gwarkowie.”

Po toaście zabawa rozpoczęła się na dobre. Piwoleje uwijali się, aby gwarkowie nie oglądali dna kufli. Nie zabrakło także dobrego jedzenia, w tym tradycyjnej, świetnie przyrządzonej golonki. Było radośnie. Gwarkowie nie żałowali gardeł, śpiewając wesołe pieśni, w tym m.in. „Hymn piwosza”, „Dej piwa dej”, „Górnicy, górnicy”, „Gwarkowy nadszedł czas”.

Jak zwykle najdonioślej zabrzmiał głos gwarków, kiedy śpiewali „Pieśń o Jas-Mosie”, a szczególnie jej refren:
„Jas-Mos to my, tyle czasu upłynęło,
Jas-Mos to my, to co było, już minęło,
Jas-Mos to my, tu tak wiele się zmieniło, więc śpiewajmy dziś,
Jas-Mos to my, wszyscy razem jak w rodzinie.”

Gwarkowie podzieleni na ławy: górniczą i maszynową, walczyli o puchar prezesa. Rywalizowali z sobą w różnych konkursach, m.in.: picie piwa na czas – wygrała go ława maszynowa, cięcie drewnianego stempla, sztafeta (zakładanie onuc i bieg w nich) – w tych konkurencjach lepsi byli gwarkowie z ławy górniczej. Po podliczeniu zebranych punktów okazało się, że mieli ich o jeden więcej, niż rywale z ławy maszynowej i to im prezes wręczył puchar.

W trakcie zabawy odbył się także chrzest piwny naczelnego inżyniera kopalni Piotra Bojarskiego, któremu nadano imię Abdullas z Piekars. Gwarkowie w żartobliwy sposób wyrazili nadzieję, że od tej pory nie będzie mu się mylił „Jas-Mos” z „Piekarami”, ani żadnym „Budrykiem”.

Gwarek Grzegorz Czornik, wiceprezes JSW odpowiedzialny w spółce za marketing, otrzymał wózek z superortokoksowym węglem wydobywanym w „Jas-Mosie”, z zadaniem sprzedania go za „300 ojro”.

Zabawa na XIV Spotkaniu Gwarków kopalni „Jas-Mos” trwała kilka godzin. Jej uczestnicy ani się obejrzeli, jak jeden z kontrapunktów zaintonował pieśń, oznaczającą zakończenie zabawy:
„Żegnajcie mili goście,
żegnajcie czas już czas.
Dobrze nas wspominajcie (...)
Bośmy dzisiaj pośpiewali i wesoło fedrowali.

Jak zawsze przed zamknięciem karczmy, każdy z gwarków dostąpił zaszczytu „klupnięcia” się kuflem z prezesem i starymi strzechami.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Była kopalnia, będzie terminal. Inwestycja prawie gotowa

Duża logistyczna inwestycja powstaje w Zabrzu na terenach po dawnej KWK Makoszowy oraz JSW Koks. Uruchomiony zostanie tam terminal intermodalny.

Metropolia poleca swoją interaktywną mapę 350 najciekawszych obiektów

Interaktywną mapę z ponad 350 najciekawszymi obiektami i atrakcjami Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii poleca ta organizacja w mediach społecznościowych. Mapa pokazuje możliwości spędzania czasu i realizacji zainteresowań od różnych aktywności po odpoczynek.

Rusza 8. edycja programu „Katowice Miastem Fachowców”

Miasto Katowice rozpoczyna nabór do 8. edycji programu „Katowice Miastem Fachowców”, który promuje kształcenie zawodowe i techniczne wśród uczniów szkół podstawowych. Do udziału w projekcie mogą zgłaszać się przedsiębiorcy z Katowic i Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii, a zgłoszenia przyjmowane są od 17 do 31 sierpnia.

Uwaga! Startuje kolejna edycja projektu „Pamiętniki kobiet z rodzin górniczych”

Po raz drugi pod egidą Muzeum Górnictwa Węglowego w Zabrzu, a po raz szósty w całej historii projektu, zapraszane są wszystkie panie, związane z branżą górniczą, do napisania lub nagrania swoich wspomnień. Już we wrześniu zaplanowano spotkania pamiętnikarskie, a od sierpnia trwa nabór nowych opowieści.