Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

28.39 PLN (-2.77%)

KGHM Polska Miedź S.A.

338.65 PLN (+0.49%)

ORLEN S.A.

140.30 PLN (+0.07%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.54 PLN (-3.48%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.50 PLN (-2.06%)

Enea S.A.

21.20 PLN (-3.81%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.85 PLN (-1.65%)

Złoto

4 730.19 USD (+0.65%)

Srebro

80.97 USD (+2.45%)

Ropa naftowa

101.17 USD (-1.34%)

Gaz ziemny

2.75 USD (-0.90%)

Miedź

6.30 USD (+2.91%)

Węgiel kamienny

111.15 USD (+2.44%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

28.39 PLN (-2.77%)

KGHM Polska Miedź S.A.

338.65 PLN (+0.49%)

ORLEN S.A.

140.30 PLN (+0.07%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.54 PLN (-3.48%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.50 PLN (-2.06%)

Enea S.A.

21.20 PLN (-3.81%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.85 PLN (-1.65%)

Złoto

4 730.19 USD (+0.65%)

Srebro

80.97 USD (+2.45%)

Ropa naftowa

101.17 USD (-1.34%)

Gaz ziemny

2.75 USD (-0.90%)

Miedź

6.30 USD (+2.91%)

Węgiel kamienny

111.15 USD (+2.44%)

\"Guido\" - jedyna taka kopalnia

Od 4 grudnia ubiegłego roku w Zabytkowej Kopalni „Guido” w Zabrzu działa nowa trasa turystyczna.

320 metrów pod ziemią można dotknąć prawdziwego górnictwa, zobaczyć jak wygląda autentyczny kopalniany przodek i przyjrzeć się pracy kombajnu ścianowego. „Guido” jest jednym z niewielu obiektów muzealnych, w którym zwiedzający podczas pokonywania fragmentów turystycznej trasy muszą poruszać się zgięci w pół, a wyjeżdżając na powierzchnię zmuszeni są czyścić buty z „kopalnianego marasu”.

Zjeżdżamy na poziom 320. Oprowadza nas pierwszy dyrektor Kopalni Zabytkowej „Guido”, Eugeniusz Kentnowski, który wkrótce potem został prezesem Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego w Bytomiu. Dla kogoś, kto po raz pierwszy znalazł się w kopalnianej klatce, przeżycie musi być ogromne. Pierwszym, co widać po wyjściu z windy, jest naturalnych rozmiarów atrapa konia zawieszona u stropu.

– To pamiątka z czasów, gdy pracowały tu konie – tłumaczy Eugeniusz Kentnowski. W polskim górnictwie węgla kamiennego pierwsze konie pojawiły się w 1870 roku w kopalni „Waleska”. Zarówno w „Wieliczce”, jak i w górnictwie niemieckim i francuskim używano ich o wiele wcześniej. Przetransportowanie konia na dół było dość kłopotliwe. Zwierzę musiało być tak skrępowane, żeby nie wpaść do szybu.

Idziemy wytyczną północną. Po prawej stronie widzimy zbiornik węgla surowego Skarbek z 1961 roku. Jego pojemność to 250 ton. To miejsce, które w razie przestojów lub awarii służyło do magazynowania węgla pod ziemią. Urobek wsypywał się tu bezpośrednio z taśmociągu. Z kolei ze zbiornika węgiel mógł być dostarczany bezpośrednio do wagoników. – System taki jest używany do dzisiaj, w kopalniach są nawet zbiorniki 1000-tonowe – objaśnia Kentnowski.

Po wędrówce przez kolejny korytarz docieramy do zapory pyłowej. – Po II wojnie światowej zauważono, że jednym z największych zagrożeń w kopalniach jest pył węglowy. Wzniecony bardzo łatwo wybucha, a eksplozja jest kilka razy silniejsza od wybuchu metanu – opowiada pierwszy dyrektor.

W latach 50. profesor Wacław Cybulski znalazł sposób na neutralizację pyłu węglowego. Na specjalnych półkach pod stropem umieszcza się pojemniki z pyłem kamiennym. Półki są ruchome, w momencie wybuchu półka spada wraz z pojemnikiem, a pył kamienny tworzy obłok neutralizujący pył węglowy.

– W jednej z chińskich kopalń, w których pył węglowy nie był neutralizowany, wybuch, przebiegający na zasadzie reakcji łańcuchowej, przemieścił się od przodka do szybu, zabijając przeszło 1000 osób – relacjonuje przewodnik.

Spod zapory pyłowej dochodzimy do miejsca, gdzie zamontowano kołowrót. Zanim pod ziemię trafiły konie, ludzie transportowali urobek i materiały siłą mięśni. Aby ułatwić sobie zadanie, stosowali różne rozwiązania techniczne. Przy wykorzystaniu kołowrotu ładunki transportowane były pod własnym ciężarem, na zasadzie przeciwwagi. Takie urządzenia były znane w Niemczech w XVI i XVII wieku w kopalniach cynku i ołowiu. Kołowrót, który zobaczyć można w „Guido” pochodzi prawdopodobnie z kopalni „Ferdynand” (późniejsza kopalnia „Katowice”).

Idziemy dalej. Widzimy wyrobisko wyposażone w obudowę mieszaną, gdzie przeprowadzało się roboty strzałowe. To tak zwana zabierka, czegoś takiego już w czynnej kopalni nie zobaczymy.

Do zbadania górotworu, sprawdzenia, czy gdzieś wyżej występuje węgiel, służą wiertnice. Wyglądają jak monstrualne wiertarki, do których w trakcie prac badawczych dokłada się kolejne świdry. Ich łączna długość może wynieść nawet 60 metrów.

– Na podstawie zwiercin i nachylenia wiertnicy można było określić, co znajduje się powyżej. W późniejszym okresie wiertła były wydrążone w środku, w ten sposób po każdym wierceniu uzyskiwało się rdzeń obrazujący budowę złoża. Taki sposób rozpoznania stosuje się do dzisiaj – opowiada Kentnowski.

Dochodzimy do przodka. Po robotach strzałowych powstawała tu kupa węgla, którą trzeba było wyfedrować. Służył do tego przenośnik zgrzebłowy – ten który oglądamy pochodzi z 1959 roku. Do zagarnięcia węgla na przenośnik służyła tak zwana samanta. Wprawni górnicy w ciągu pół godziny potrafili w ten sposób wyfedrować 20 ton urobku. Było to jednak urządzenie bardzo niebezpieczne w użytkowaniu i praca nim wymagała wielkiej wprawy.

Wśród innych ułatwiających pracę urządzeń znajduje się tu przenośnik zgrzebłowy, strug oraz stosowane do lat 60. wrębówki.

– Lemiesz wrębówki podcinał węgiel w dwóch płaszczyznach, co ułatwiało wykonanie robót strzałowych. Mimo tych ułatwień w pracy, myślano o maszynie wieloczynnościowej, eliminującej użycie materiału wybuchowego. Taką maszyną jest kombajn – tłumaczy nasz przewodnik.

„Guido” pochwalić się może dwoma kombajnami. Pierwszy z nich to pochodzący z lat 60. KWB 3, kombajn posiadający stały, sztywny organ urabiający. Prawdziwą dumą „Guido” i gratką dla zwiedzających jest kombajn Alpina 60. Aż trudno uwierzyć, że urządzenie jest w stanie wykonać pracę kilkudziesięciu ludzi. Waży około 24 ton, a na poruszającym się w każdej możliwej płaszczyźnie organie urabiającym ma 96 zęby. Jednocześnie urabia węgiel, ładuje i transportuje. „Guido” jest jedynym dostępnym dla turysty miejscem, w którym można zobaczyć to urządzenie podczas pracy.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

1758694244 wielki piec

Wielka moda i Wielki Piec? To ma sens

W najbliższą sobotę, 9 maja, o godz. 20.00 na placu Jana Pawła II w Rudzie Śląskiej – Nowym Bytomiu odbędzie się pokaz mody inspirowany Wielkim Piecem Huty „Pokój”. Autorką kolekcji „Alchemia Wielkiego Pieca” jest Joanna Decowska. Po prezentacji wystąpi Marcin Wyrostek z zespołem Corazon. Wydarzenie odbędzie się w ramach realizacji projektu „Wielki Piec Huty Pokój – Centrum Transformacji w Rudzie Śląskiej”. Wstęp wolny.

Bytomski Rozbark. Od pięknych kamienic po kopalnie węgla

„Śladami zabytków i górnictwa w Rozbarku”  - taki tytuł miała kolejna prelekcja bytomskiego historyka Tomasza Saneckiego. Jej tematem były piękne zabytkowe kamienice, postindustrialne obiekty po dawnych kopalniach węgla kamiennego oraz rud cynku i ołowiu, a także górujący nad dzielnicą neoromański kościół pw. św. Jacka. 

Nowa wystawa w Carbonarium. Będzie makieta prezentująca miasto pod powierzchnią ziemi

Funkcjonujące w ramach Łaźni Moszczenica Carbonarium wzbogaci się o nową wystawę stałą. Jednym z ciekawszych jej elementów będą autentyczne szafki górnicze z kopalni Jas-Mos.

Szyb Mikołaj w pełnej krasie. Warto zobaczyć go na zdjęciach

To kolejny szyb, który świetnie się prezentuje na zdjęciach specjalistów z Mobilnego Centrum Digitalizacji Instytutu in. Wojciecha Korfantego. Chodzi o szyb Mikołaj z Rudy Śląskiej.