\"Dziennik Gazeta Prawna\": Polscy liderzy produktywności

Powstał pierwszy ranking najbardziej wydajnych polskich przedsiębiorstw, opracowany dla "Dziennika Gazety Prawnej" przez firmę BIGRAM. Pod względem efektywności nasze firmy mogą się porównywać z europejskimi - zaznacza gazeta.

Prawie 16,5 mln euro przychodów wypracował w ubiegłym roku każdy pracownik spółki Energa Obrót zajmującej się handlem energią. To najlepszy wynik w zestawieniu najbardziej produktywnych polskich przedsiębiorstw. Czołówkę zdominowały branże energetyczna i paliwowa. Na drugim miejscu, z wynikiem 14,8 mln euro, znalazł się Vattenfall Sales Poland, a na trzecim - z prawie 14 mln euro przychodów na statystycznego pracownika - handlujący paliwami Slovnaft Polska.

Z zestawień konkurencyjności ponad 1030 zagranicznych firm wynika np., że pod względem efektywności spółka Energa Obrót wyprzedza lidera hiszpańskiej edycji rankingu, producenta samochodów Volkswagen Audi Espania, a brytyjski zwycięzca rankingu Profiles International, gazowo-paliwowa firma Soco International, może się pochwalić tylko 7,2 mln euro przychodów na jednego pracownika. Więcej szczegółów na łamach "Dziennika Gazety Prawnej".

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.