„Bogdanka” wypłaci dywidendę?

Bogdanka widok teberia pl

fot: arc

"Bogdanka" to pierwsza kopalnia, która znalazła się na Giełdzie Papierów Wartościowych

fot: arc

Zysk „Bogdanki” według prognoz ma w tym roku wynieść około 201 mln zł. Blisko połowa z tej kwoty może trafić do akcjonariuszy - ustaliła „Rzeczpospolita”.

 

Oficjalnie zarząd lubelskiej kopalni utrzymuje swoje stanowisko, że do 2011 r. nie będzie wypłacać dywidendy z zysku. Jednak w świetle ostatnich doniesień związanych z planami przejęcia „”Bogdanki” przez NWR, Mirosław Taras, prezes Lubelskiego Węgla, nie wykluczył, że decyzja ta może być zmieniona.

 

Z informacji dziennika wynika, że połowa zysku trafiłaby do akcjonariuszy, którymi w większości są OFE (posiadają pakiet kontrolny LW „Bogdanka”). Taki zabieg ma sprawić, by akcjonariusze nie pozbywali się walorów na rzecz New World Resources.

 

OFE Aviva BZ WBK i OFE PZU Złota Jesień - fundusze emerytalne, które posiadają w sumie blisko 25 proc. akcji lubelskiej kopalni, zgodnie mówią, że przy cenie z wezwania NWR nie ma mowy o sprzedaży udziałów. Czeski koncern jak na razie podtrzymuje stanowisko, że cena w ofercie „jest uczciwa”.

 

"Bogdanka" ogłosi swoje wyniki po trzech kwartałach 8 listopada, Z informacji „Rz” wynika, że może zmienić prognozę zysku na jeszcze wyższy (nawet ok. 220 mln zł). Wynika to m.in. z tego, że otrzymała nieco ponad 19 mln zł dotacji z budżetu na tzw. inwestycje początkowe w górnictwie, o których przyznaniu decydował resort gospodarki.
 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.