„Bogdanka” pomoże powodzianom

Bogdanka powiatleczynski pl

fot: powiatleczynski.pl

W czwartek LW „Bogdanka” - pierwsza polska kopalnia zadebiutuje na Giełdzie Papierów Wartościowych z ceną emisyjną 48 zł za każdą z 11 mln akcji

fot: powiatleczynski.pl

Władze LW „Bogdanka” postanowiły pomóc powodzianom na Lubelszczyźnie. Jak poinformował portal nettg.pl Tomasz Zięba, rzecznik prasowy „Bogdanki”, załoga kopalni dobrowolnie opodatkowała się na rzecz osób poszkodowanych przez kataklizm.

 

Do wtorku 8 czerwca w kopalni zebrano ponad 60 tysięcy złotych. Ale to nie wszystko, z ust prezesa spółki LW „Bogdanka” Mirosława Tarasa padła deklaracja przekazania gminie Wilków materiałów budowlanych. Wilków to jedna z najbardziej poszkodowanych w wyniku powodzi gmin w Polsce, która szczególnie potrzebuje pomocy. „Bogdanka” jest właścicielem Zakładu Ceramiki Budowlanej EkoKLINKIER, więc z materiałami dla powodzian nie powinno być problemów. W tej sprawie prezes Taras spotkał się zresztą z wójtem gminy Wilków.

 

- To spotkanie miało miejsce jeszcze przed nadejściem drugiej fali – informuje nas Zięba. - Obaj panowie mówili o skali potrzeb, o tym, że powódź minie, ale problemy pozostaną. Bardzo ważną rzeczą będzie osuszanie domów mieszkalnych, by powodzianie mieli dokąd wracać – dodaje rzecznik „Bogdanki”.

 


Władze spółki zadeklarowały też pomoc w dostarczaniu opału, a konkretnie węgla, by zalane domy można było jak najszybciej osuszyć. Bez ich ogrzania niewiele można wskórać.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

9860 sekcji w JSW i rewolucja kotwiowa. Czym fedrowano w polskich kopalniach w 1996 roku?

Co się stało z pracownikami likwidowanej kopalni Żory? Jak Knurów i Gliwice poradziły sobie z transformacją? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 7 listopada 1996 roku.

Jak to było z tym węglem koksowym i dlaczego zamknięto kopalnię Bielszowice? Jacek Korski odpowiada na teorie spiskowe

Bez echa przeszła rezygnacja prezesa JSW S.A. przysłonięta Świętem Zmarłych i wydarzeniami wokół Trybunału Konstytucyjnego. To ostatnie zamieszanie jeszcze potrwa, ale nie będę się na nim skupiał – nawet prawnicy mają tu różne zdania, a ja jestem tylko inżynierem i menedżerem górniczym.