\"Bogdanka\" podniesie ceny węgla w przyszłym roku?

Prezes LW „Bogdanka” Mirosław Taras w rozmowie z „Rzeczpospolitą” zapowiedział, że jeśli w przyszłym roku poprawi się sytuacja rynkowa to kierowana przez niego firma podniesie ceny węgla.

 

Taras nie spekulował jak wysokie mogą być podwyżki. Stwierdził jednak, że można się tego spodziewać. Nie wypowiedział się także na temat przewidywanych wyników „Bogdanki” za pierwsze półrocze bieżącego roku. W tej kwestii stwierdził, że zarząd nie publikuje prognoz.


Prezes zapowiedział także, że zarząd Lubelskiego Węgla zamierza w tym roku wnioskować o niewypłacanie dywidendy. Jest to związane z inwestycja w pole Stefanów, dzięki któremu w 2014 r, „Bogdanka” podwoi wydobycie do 11,1 mln ton węgla rocznie. Mirosław Taras zapowiedział także, że kopalnia szykuje się do zakupu drugiego struga, który zacząłby działać w drugiej połowie 2012 r.


Prezes „Bogdanki” odniósł się także do decyzji KE w sprawie dotacji na zamykanie kopalń. Uznał ją za sensowną. Według Tarasa górnictwo wówczas miałoby środki na inwestycje z pieniędzy topionych w nierentownych zakładach.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.