„Bogdanka” analizuje projekt konsolidacji z NWR

Do redakcji portalu nettg.pl dotarł komunikat prasowy Zarządu LW „Bogdanka”, wystosowany po wczorajszej deklaracji koncernu NWR o zamiarze nabycia lubelskiej kopalni.

 

Spółka Lubelski Węgiel „Bogdanka” lider rynku producentów węgla energetycznego w Polsce i jedna z najnowocześniejszych i największych krajowych kopalń węgla kamiennego informuje, iż zarząd spółki otrzymał w dniu dzisiejszym tj. 6 października 2010 r. dokumentację dotyczącą projektu konsolidacji spółek New Word Resources N.V. i LW „Bogdanka” SA, zaproponowany przez NWR w związku z ogłoszeniem przez tę spółkę wezwania na akcje LW "Bogdanka" SA.


Koncepcja dotycząca tego projektu została przekazana Mirosławowi Tarasowi - prezesowi zarządu LW „Bogdanka” SA. w dniu wczorajszym, tj. 5 października 2010 r., na spotkaniu z Mikiem Salamonem – prezesem zarządu NWR bezpośrednio przed opublikowaniem przez NWR komunikatu dotyczącego wezwania na akcje Spółki LW "Bogdanka" SA.


W dniu dzisiejszym zarząd spółki LW „Bogdanka” SA. zapoznawał się z otrzymanym dokumentem. Dalsze działania spółki w tej sprawie, obejmujące również wnikliwe analizy i konsultacje, podejmowane będą zgodnie z trybem przewidzianym w art. 80 ustawy o ofercie publicznej. W przewidzianym również ustawowo terminie Zarząd LW „Bogdanka” SA przedstawi swoje stanowisko dotyczące ogłoszonego wezwania.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.