fot: syrenafilms.com
\"Benek\", w reżyserii Roberta Glińskiego, to nasycona humorem, uniwersalna opowieść o nadziei
fot: syrenafilms.com
W polskim kinie motyw Śląska i górnika można powiedzieć, że na jakiś czas został odstawiony na półkę. Teraz jednak wraca za sprawą filmu Roberta Glińskiego pt.:”Benek”, który na swoją premierę czekał blisko 3 lata.
Tytułowy bohater to 29-letni górnik, który całe swoje dorosłe życie spędził na kopalni kontynuując rodzinne tradycję. W pewnym momencie jednak postanawia zmienić swoje życie. Bierze odprawę z kopalni i chcę zacząć wszystko od nowa. Początki są trudne i Benek ląduje na samym dnie.
Próby zdobycia pracy od rzeźnika aż do męskiej prostytutki zawodzą. W tym momencie w życiu Benka pojawia się miłość, która powoduje, że znajduje w sobie siłę i upór. Los zaczyna się w końcu do niego uśmiechać. Benek ratuje nie tylko siebie, ale też kolegów górników i zdobywa upragnioną kobietę.
Film Glińskiego to według krytyków uniwersalna historia o nadziei. Śląsk pokazany w filmie nie jest upiększany. Jest autentyczny. Reżyser nie stosował szczególnych ujęć czy jakiś dodatkowych efektów. Śląsk w filmie Glińskiego to kraina węgla - brudna i szara.
Dużym atutem filmu jest obsada. Nie są to nazwiska pierwszego formatu ,co nie przeszkadza aktorom „błyszczeć” na ekranie. Tytułowego Benka znakomicie zagrał Marcin Tyrol, a w pozostałych rolach pojawiają się między innymi: Magdalena Popławska, Mirosława Żak, Andrzej Mastalerz, Zbigniew Stryj.
Film w pierwszym etapie kinowej dystrybucji pojawi się głównie na Śląsku. Od 4 czerwca wyświetlany będzie między innymi w Chorzowie, Katowicach, Jastrzębiu Zdroju i Gliwicach. Później przygody „Benka” będzie można obejrzeć w innych regionach Polski.