„Barbara” świętuje 85-lecie

Projekt huge otamowany georeaktor m

fot: GIG

W otamowanym georeaktorze w podziemiach kopalni "Barbara" dokonano niedawno udanego eksperymentu zgazowania węgla

fot: GIG

Kopalnia Doświadczalna „Barbara” obchodzi jubileusz 85-lecia. Pierwsza część wspólnych uroczystości z Głównym Instytutem Górnictwa już się odbyła, natomiast druga część będzie miała miejsce pod koniec roku, w ramach Barbórki 2010.

 

W jej trakcie najbardziej zasłużeni pracownicy „Barbary” otrzymają m.in. nagrody państwowe.

- Chciałbym przypomnieć, że nasza kopalnia zaczynała działalność bardzo skromnie – mówi portalowi nettg.pl doc. dr hab. Krzysztof Cybulski, dyrektor Kopalni Doświadczalnej „Barbara”.

 

- 85 lat temu w zakładzie zatrudnionych było dwóch inżynierów, w tym mój ojciec i pięciu pracowników fizycznych. Teraz mamy zupełnie inne czasy i inne wymagania. Cieszymy się z tego jubileuszu i mamy nadzieję, że z kolejnymi osiągnięciami wejdziemy w setną rocznicę istnienia kopalni. Nasza najnowsza inwestycja to Centrum Czystych Technologii Węglowych. Budujemy laboratoria, które będą znajdowały się zarówno na powierzchni jak i w wyrobiskach podziemnych – dodaje dyrektor Cybulski.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.