„Atomówki” pod siatką. PGE wesprze siatkarki z Sopotu

Atom Trefl Sopot – pod taką nazwą będą występować siatkarki z nadmorskiego kurortu w nadchodzącym sezonie PlusLigi Kobiet. Drużyna będzie beniaminkiem w najwyższej klasie rozgrywkowej, a do sukcesów ma ją poprowadzić, pochodzący z Włoch, trener Alessandro Chiappini – dowiedział się portal nettg.pl z informacji przekazanych przez biuro prasowe Polskiej Grupy Energetycznej.

 

Na koszulkach zawodniczek pojawi się symboliczny atom i napis „Energia Jądrowa”. Takie elementy mają być częścią kampanii, która ma zwiększyć świadomość Polaków w kwestii budowy pierwszej polskiej elektrowni atomowej. - Nieprzypadkowo akurat Atom Trefl Sopot będzie jednym z pierwszych nośników informacji o energetyce jądrowej. Jest duże prawdopodobieństwo, że elektrownia jądrowa powstanie na Pomorzu. Również w tym regionie kierowana przeze mnie Grupa planuje stworzenie centrum kompetencyjnego ds. energii jądrowej – mówi Tomasz Zadroga, prezes Grupy PGE.

 

Skład drużyny z Sopotu ma być wzmocniony na tyle, by „atomowe” siatkarki już od pierwszej kolejki mogły walczyć o najwyższe laury. W tym celu potrzebne są odpowiednie środki ale PGE zapowiada wsparcie finansowe dla klubu.


- Jako Grupa Kapitałowa mamy duże doświadczenie w sponsoringu sportowym. Sponsorowana przez nas drużyna siatkówki męskiej – PGE Skra Bełchatów, w tym roku zdobyła mistrzostwo Polski po raz 6 z rzędu. Dwa razy grała też w Final Four Ligi Mistrzów. W tej chwili Atom Trefl Sopot z PGE Skrą Bełchatów łączy żółto czarny kolor strojów, ale naszą ambicją jest aby w przyszłości Atom mógł chwalić się takimi sukcesami jak Skra – twierdzi Tomasz Zadroga.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

Jak to było z tym węglem koksowym i dlaczego zamknięto kopalnię Bielszowice? Jacek Korski odpowiada na teorie spiskowe

Bez echa przeszła rezygnacja prezesa JSW S.A. przysłonięta Świętem Zmarłych i wydarzeniami wokół Trybunału Konstytucyjnego. To ostatnie zamieszanie jeszcze potrwa, ale nie będę się na nim skupiał – nawet prawnicy mają tu różne zdania, a ja jestem tylko inżynierem i menedżerem górniczym.